Pewnego piątku poważny żonaty mężczyzna skończył wcześniej pracę ale zamiast pójść do domu weekend spędził z przyjaciółmi.
Kiedy w końcu wrócił do domu w niedziele wieczorem żona była bardzo oburzona.
Po kilkugodzinnych krzykach i piskach żona nagle zaprzestała i zaproponowała mężowy:
-Jak by było gdybyś mnie nie widział kolejnych kilka dni???
Mąż nie mogąc uwierzyć spojrzał na nią, uśmiechnął się i odpowiedział:
>Czemu nie!
Poniedziałek minął a żony nie widział.
Wtorek i środa minęły i również ją nie widział.
Przyszedł czwartek... opuchlizna troszeczkę się zmniejszyła więc zobaczył ją skrawkiem lewego oka.
Siedzi mąż przed telewizorem, popija piwko i komentuje:
-nie... k***a!! nie wchodź tam... nie... nie rób tego, nie idź tam.. debil... k***a debil... po ch*j?...
Za chwilę znów odzywa się:
-nic jej nie mów.. k***a... nie przysięgaj nic...nie rób tego... nie.. k***a! po ch*j?...
Po chwili znów mówi:
-k***a... taki młody, po ch*j on to zrobił?... debil k***a debil... po ch*j?...
Z kuchni wychodzi zaciekawiona żona i pyta:
-Kochanie, a co Ty takiego tam oglądasz?
-aaa.... kasetę z naszego wesela...