| Zarejestrowany : | 16 Maj 2009 |
| Ostatnia wizyta : | Wczoraj, 10:52 |
| Wyświetleń : | 77973 |
|
masturbant
http://www.autoerotyzm.com
|
Ci co czytali moje poniższe wpisy jak i ci, którzy rozmawiają ze mną wiedzą, że onanizm, masturbacja lub jeszcze szerzej pojmowany autoerotyzm jest moja pasją.
I jest nią rzeczywiście tak, że zacząłem pisać na ten temat bloga. jest on w fazie początkowej ale będzie się rozbudowywać i zawierać coraz więcej materiałów. Zamierzeniem bloga jest zebranie w jednym miejscu jak najwięcej informacji o masturbacji, temacie, który może interesować każdego. Nie tylko zwolennika/zwolenniczki ale również przeciwników. Na blogu znajduje się również forum, na które zapraszam wszystkich :)
Wokół wpisów są reklamy. Być może zainteresują je Was. Jeśli tak, proszę kliknijcie w jedną :)
I na koniec adres bloga:
http://www.autoerotyzm.com
Jeśli macie tematy, które chcecie zobaczyć lub napisać swój artykuł na temat bloga, zapraszam :)
0
Komentarzy
|
|
Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie marzenie stworzenia Klubu Onanistów. Nie Gejów, Biseksów, Hetero, ale Onanistów, którzy uwielbiają się masturbować sami, przy kimś, z kimś. Tylko masturbacja...
Wiem, że wśród moich Przyjaciół jest dużo takich, którzy uwielbiają się zabawiać, którzy robią to tak jak ja, od wielu lat mimo związków, żon, mężów, partnerów.
Szukam takich, dla których to własnie onanizm jest tą najwspanialszą formą seksu :)
Chcę stworzyć w Łodzi, bo tu mieszkam, ale przecież onaniści są wszędzie! Zapraszam wszystkich, dla których masturbacja ma jednoznacznie duże znaczenie do tworzenia klubów onanistów :)
Naprawdę jest nas DUŻA grupa różnej orientacji seksualnej, politycznej, wyznaniowej...
Łączy nas jedno - masturbacja!!!
Przyłącz się, nie wstydź. Nie jesteś, nie będziesz sam/sama. Tu się dowiesz, jak ważne to jest dla dużej ilości osób, którzy jak Ty, On, Ona, Oni spełniają się sami wstydząc, bojąc się powiedzieć, to co jest dla nich istotne: że są onanistami, że to jest ich właściwa forma seksu!!
Dla których kontakt z innymi onanistami będzie wspaniałą przygodą, zawiązaniem przyjaźni, zrzuceniem gorsetu obaw, wstydu, lęków...
Zapraszam!!!
33
Komentarzy
|
|
Jestem tu na Zbiorniku jakiś czas. Mam grono znajomych, przyjaciół. Po tym okresie z dużą przyjemnością stwierdzam, że nas onanistów, a raczej ONANISTÓW jest dużo. Wielu mężczyzn uwielbia to robić, dla naprawdę dużej ich ilości onanizm jest głównym rodzajem seksu. Swego czasu myślałem, ze tylko nieliczni tak mają. Nieliczni jak np. ja.
Generalnie onanizm jest formą zaspokajania swoich potrzeb. Ale, jak do tej pory było mi to wiadome, był tylko dodatkowym sposobem, gdy nie było "normalnego" seksu". Tymczasem dla wielu z nas jest, jak pisałem, głównym rodzajem seksem :) Wielu z nas Onanistów ma partnerki, partnerów, kochanki, laski. Ale codzienne zwalenie daje im niesamowitą przyjemność. Robią to od lat, przez lata.
Fantastycznie jest to, że nie tylko młodzi się zabawiają ale też dojrzali mężczyźni. Młodzież :) ma duże potrzeby i codzienne walonko można wytłumaczyć chęcią wyładowania się. Ale ci starsi już nie są tak naładowani, a onanizują się w najlepsze od kilkudziesięciu lat będą to robić jeszcze dłuuugo.
To budujące dla nas, Onanistów. Z moich doświadczeń onanistycznych wiem, że z jednej strony onanizm wciąga bardzo ale z drugiej jest fantastycznym sposobem poznania siebie, swojego ciała, potrzeb. I jest cudownym sposobem na spędzanie czasu - wielu z nasz robi to po kilka razy dziennie, przez kilka godzin dziennie.
Nigdy się nie wstydziłem, że jestem Onanista. Jak piszę w blogu, jestem Onanistą i jestem z tego dumny.
Nie bójcie się do tego przyznawać. Onanizm zbliża :))
25
Komentarzy
|
|
Onanizując się namiętnie szukałem jakichkolwiek informacji na temat mojego ulubionego zajęcie. I dopadłem jakiejś publikacji, w której napisano jaki to jest onanizm szkodliwy. I oczywiście poczułem się winny tego co robię. Walczyły we mnie dwa stanowiska: skończyć, walić się dalej. I tak kończyłem codziennie masturbując się "po raz ostatni" :)) Długo trwało moje przeświadczenie o złym wþlywie onanizmu na młodego człowieka. Ale w końcu się wyswobodziłem i na szczęście nie zaprzestałem wspaniałych przeżyć związanych z gwałceniem :) siebie samego czyli "samogwałtem".
Onanizuje się tak już kilkadziesiąt lat traktując tę formę seksu jako seks równoległy do seksu "właściwego" czyli z kobietą. Ale i w tym zakresie moje partnerki próbowałem przyuczyć do masturbacji siebie i masturbacji mojej, nie ukrywając faktu mego onanizmu.
Po latach poszukiwań znalazłem tu właśnie na Zbiorniku partnerkę, dla której masturbacja jest wspaniałym przeżycie i którą mogę nazwać Masturbantką :) Onanizuję się sam i przy niej tak, jakby było to normalne zajęcie, jak np. czytanie gazety. To wspaniałe przezycie robić to, na co ma się ochotę zwłaszcza, gdy to "coś" jest mimo wszystko tak intymne. Uwielbiam też, gdy ktoś nazywa mnie Onanistą. Jestem nim i jestem z tego dumny :))
8
Komentarzy
|
|
Zatem kontynuując moje przygody onanistyczne :)
Po miłym początku wpadłem w wir onanizmu. Zabawiałem się codziennie, ba, kilka razy dziennie. Mój mały był w ciągłej obróbce. Przyjemność z jego tarmoszenia, onanizowania, czy jak się wtedy to mówiło branzlowania była tak wielka, że mimo braku wytrysków stało się to moją obsesją, nawet życiem.
Zaczynała się pojawiać sperma, Z początku mała, wodnista aż wreszcie strzelałem białą śmietanką. Próbowałem jej - smak jakiś dziwny, trochę "drętwy" ale było to podniecające.
Onanizowałem się wszędzie, choć oczywiście nie eksponując tego. Nikt, a w każdym razie tak myślę, tego nie widział.
Wielką przyjemność sprawiała mi masturbacja w wannie wypełnionej ciepłą wodą. Waliłem się pod wodą - tzn. mały był branzlowany pod wodą. Niesamowitym efektem i odczuciem był wytrysk spermy do wody. Wyglądało to jak wybuch wulkanu. Myłem się potem w tej zaspermionej wodzie i z dziwną przyjemnością wyciągałem kłaczki spermy z moich włosów, ścierałem z ciała. Potrafiłem spuszczać się kilka razy w czasie jednej kąpieli.
Pamiętajcie - miałem wówczas jakieś 11 lat :) a byłem już wytrawnym onanistą.
Niestety... Byłem Onanistą samotnym. Już nie spotkałem więcej mego Mistrza w tej dziedzinie. Swoją drogą ciekawe, co on teraz robi i czy został przy tym pięknym hobby :)
Kolegowałem się wówczas z młodszym ode mnie chłopcem. Młodszym jakieś 3 lata - miał 8 lat i miał na imię Tomek.
Pokazałem mu jak się zabawiam i zacząłem, za jego zgodą, zabawiać się jego maluszkiem, kŧóry miał normalną erekcję i po jakimś czasie ćwiczenia go, zaczynał stawać się wilgotny. Nauczyłem małego Tomka onanizmu i czasami razem się zabawialiśmy. Jak już jak stary Onanista, on trochę bardziej niezdarnie ale też powoli stawał się fanem tego najpiękniejszego w świecie zajęcia...
2
Komentarzy
|
|
Onanizuję się od kilkudziesięciu lat. Początki sięgają okresu gdy miałem ok 10 lat. Do tej pory mój siusiaczek był narzędziem służącym, jak sama nazwa wskazuje, do siusiania i podkreślania różnicy między chłopcem a dziewczynką.
Jak wiadomo w tym wieku poza tymi cechami, no i może trochę inna urodą różnica między tymi þlciami jest niewielka :))
Pojechałem na kolonie i udało mi się zakotwiczyć w pokoju dwu osobowym (wtedy spało się w pokojach 10-20 osobowych) Ze mną spał poznany tam kolega - imienia już nie pamiętam.
Każdego wieczoru i w czasie tzw ciszy poobiedniej wyjmował swego małego i tarmosił go z wielką pasją a pod koniec odwracał się do ściany i wypuszczał przezroczystą ciecz wypływającą ze sterczącego fiutka za łóżko.
Na początku byłem tym zaintrygowany - nigdy nic takiego nie widziałem a ściąganie skóry z małego było dla mnie czymś nowym. I właśnie to on powiedział mi wtedy wszystko o seksie :))
Kładł się na moim łóżku, trochę się pomasturbował aż mu stanłą i pozwalał mi walić mu jego konika aż do momentu, gdy miał trysnąć. Wtedy brał ster w swoje ręce i kończył.
Zacząłem i ja tę zbożna czynność. Było ciekawie i... dziwnie. Z początku nic nie czułe. No, może poza przyjemnością. Nic nie leciało...
To był właśnie mój pierwszy raz. Po powrocie z wakacji zacząłem robić to codziennie czując przyjemność dotykania siebie, czując wzwód, chęć do zabawiania się sobą. Ale nadal nic nie leciało, choć maluszek stawał się z lekka wilgotny....
2
Komentarzy
|
|