R
E
K
L
A
M
A
E
K
L
A
M
A
R
E
K
L
A
M
A
E
K
L
A
M
A
Wiarygodność - Nie zweryfikowana
89% 3602 Głosów
Członek Grup
|
para_20_32Ten Profil oczekuje na weryfikację. Opublikowane materiały będą niewidoczne do czasu zweryfikowania.
Blog » 19 marca Marki k/Warszawy
|

















alien321123
zapytać o nas właścicieli, a co do pracy naukowej, to niedawno jedna z osób poprzez ten portal nawiązała z nami taki kontakt i taka praca jest pisana... ;-)
wiesz co do nauki w dziedzinie psychologii w Polsce to my mamy już swoje zdanie na ten temat... Psycholog z Komendy Wojewódzkiej w Katowicach nie wie co to jest "swingers", doznaje bodźcy erotycznych kiedy tylko ujrzy nagą osobę i uwarza się za seksuologa mogącego biegle wypowiadać się na temat seksualności (jak lekarz) ehhh.......
chetnie natomiast nawiążemy kontak z dziennikarzem, któremu przekażemy bardz ciekawe materiały na temat biegłych psychologów, wszystko oparte na dokumentach I MATERIAŁACH AUDIO-VIDEO
:-)
jeżeli chcesz usłyszeć to co mamy do powiedzenia jak też ponać nasze motywacje i styl życia, ale twoje przemyślenia będą miały charakter obiektywny, a nie tendencyjnie będą kierowane do pokazania "zła tego świata" i uchowj Boże nawiązywały do zła jakie tym sposobem może spotkać dzieci te nie narodzone lub te żyjące na świecie chetnie możemy porozmawiać, niekoniecznie na imprezie - zostajemy tam do rana.
wygląda na to że tym razem jest duża, bardzo duża szansa na to że uda mi zawitać i spełnić jedno z moich skrytych marzeń:) poznać Was na żywo :)
Przypomnijcie tylko jeszcze proszę jak się ten klub nazywa. ewentualnie jak go znaleźć? Nigdy nie byłem w takim miejscu... ;)
pozdrowienia!:)
Fox0001
http://www.swingswing.pl/imprezy.php
alien321123
właściwie jesteś psychologiem, czy seksuologiem? Bo to dziś przeczytaliśmy w pewnej opini pani z tytułem doktora ( biegła seksuolog) na temat ważnych dla nas spraw jest potwierdzeniem tego, że nasze podejście jest słuszne i kompromituje takie instytucje jak RODK i ludzi którzy tam pracują. Choć pare kwesti jest dla nas również nadal ciekawych i do końca niewyjaśnionych.
Z chęcią poczytalibyśmy na temat słuszności postaw promiskuitywnych pisanych ręką seksuologa. Byłoby to z punktu widzenia tejże nauki, dość innowacyjne stanowisko. Przy całym szacunku do Was, do nas samych oczywiście także i wszystkich innych swingersów... ale nasze zachowanie NIE JEST NORMĄ i warto mieć tego świadomość. Także z zagrożeń, które płyną z uprawiania seksu w konstelacjach innych niż 1+1 - i nie piszemy tutaj o zdrowiu somatycznym związanym z ryzykiem "przywłaszczenia" sobie chorób przenoszonych drogą płciową, a raczej o często występujących zaburzeniach psychogennych, które towarzyszą wielu parom decydującym się na seks grupowy. Wyjątkowo to niemarketingowe co piszemy, ale prawdziwe.
Lew-Starowicz zapytany niegdyś co sądzi na temat swingingu odpowiedział dość cynicznie, że cieszy się że takie zjawisko występuje, bo jest pewien iż nie będzie narzekał na brak pracy :)
Pozdróweczka
Iwka i Bartek :)
:-)
Lew Starowicz:
"...granica między seksem typowym a nietypowym jest trudna do ustalenia, podobnie jak między normą a patologią. Seks nietypowy niekoniecznie musi oznaczać - nieprawidłowy, patologiczny, aczkolwiek często te pojęcia zachodzą na siebie..."
"....z badań np. wynika, że większość młodych mężczyzn uprawia praktyki masturbacyjne, czyli zgodnie z wymienionym wyżej kryterium należałoby zainteresować się tymi, którzy jej nie uprawiają, należą bowiem do statystycznej mniejszości..." ;-)
A naszym zdaniem wszystko zależy od przyjętych norm obyczajowych, standardów społeczno-kulturowych i wzorców zachowań.
To, że ktoś nie chce dopasować się do typowego wzorca rodziny lub związku partnerskiego musi oznaczać iż jest to zachowanie patologiczne, bo bowiem świat się zmienia. To co było nie do pomyślenia jeszcze 10 lat temu, dziś jest czyś co nikogo nie dziwi. Przecież nie tak dawno przemycano "świerszczyki" z zagranicy, albo mój ojciec kupował czasopismo "Razem" ze względu na zdjęcie nagiej kobiety na ostatniej stronie, a dziś mamy np. portal zbiornik a w nim 400 000 zarejestrowanych użytkowników zamieszczających swoje własne materiały...
Ja byłem ze swoją żoną 7 lat temu pierwszy raz w klubie swingers chyba pierwszym w Polsce w Bielsku Białej - wydawało się że klub nie utrzymie się, bowiem ludzi było w nim jak na "lekarstwo", dziś kluby rosną jak grzyby po deszczu, tylko na Śląsku jest ich 6. Wszystko zmierza ku zmianie pewnych norm i nas nadal dziwi że we Francji są miasta gdzie jest 20-30 klubów swingers w jednym mieście, gdzie najwieksze prowadzą imprezy na 300-500 osób - a ja natomiast jestem zdania, że nie minie kolejnych 7 lat i w Polsce będzie podobnie, bowiem z każdym rokiem zmienia się to coraz szybciej.
Ile jest ludzi tyle jest różnych zachowań seksualnych i tyle różnych potrzeb...
Opinia Pani Doktor Seksuologii jak znamy życie i tak, będzie przedmiotem jeszcze wielu dzieł różnych "uczonych" i każdy będzie patrzył na to z innej strony, jednak jedno jest już pewne, osoby które nie mają pojęcia o tej dziedzinie nauki nie powinny zbliżać się do takich tematów w sensie opiniodawcy, albowiem może się dla nich to zakończyć niezaciekawie.
a tu taka ciekawostka...
Warstwy życia erotycznego
Efektem badań psychologów, psychiatrów i innych specjalistów w zakresie zdrowia psychicznego jest stworzenie uznawanej na całym świecie klasyfikacji DSM-IV, której część dotycząca zaburzeń seksualnych bazuje na koncepcji pięcioelementowego podziału życia erotycznego:
tożsamość płciowa - uznawanie siebie za kobietę, mężczyznę lub osobę androgyniczną. Zaburzenie występuje w momencie, gdy odczuwa się rozbieżność między poczuciem przynależności do danej płci a płcią fizyczną (transseksualizm). Rozwiązanie tego problemu zdrowotnego polega na doprowadzeniu do zgodności między płcią psychiczną i fizyczną poprzez wykonanie operacji zmiany płci. Nie jest natomiast patologią postrzeganie siebie jako osobę androgyniczną lub niezróżnicowaną bez względu na posiadaną płeć fizyczną (gonadalną).
orientacja psychoseksualna - druga warstwa życia erotycznego określająca czy zainteresowanie jest kierowane na kobiety, mężczyzn, obie płci lub żadną z nich. W tej warstwie patologie nie występują - wszystkie rodzaje orientacji seksualnej są wg współczesnych norm medycznych równorzędne.
preferencje seksualne - trzecia warstwa określa jakie obiekty wywołują największą stymulację seksualną lub na jakich ludzie skupiają się czynnościach seksualnych. Stany patologiczne w obrębie tej warstwy, zwane parafiliami (dawniej "dewiacjami" lub "zboczeniami") dotyczą takich sytuacji, które uniemożliwiają nam satysfakcjonujący związek z drugą osobą.
rola płciowa - społeczna ekspresja tożsamości seksualnej, wykazująca ogromną zmienność w różnych kulturach i społecznościach. W obrębie tej warstwy także nie występują wg współczesnych norm medycznych żadne patologie.
realizacja seksualna - ostatnia warstwa dotyczy stopnia adekwatności reakcji seksualnych. Zaburzenia w obrębie tej warstwy (np. przedwczesny wytrysk) nazywamy dysfunkcjami seksualnymi.
Chyba miejsce jakim jest Zbiornik nie jest właściwym do prowadzenia dyskusji akademickich na temat zachowań promiskuitywnych :) Zresztą... zanudzalibyśmy zapewne wielu czytelników prowadzeniem dysputy czy też sporu na ten - mimo wszystko ciekawy w naszym pojęciu - temat. Porozmawiać sobie możemy po imprezie, siadając przy barze przy dobrym drinku i wtedy spróbujemy znaleźć jakiś rozsądny consensus pomiędzy naszymi nieco rozbieżnymi stanowiskami :) Mimo, iż prowadzimy tego typu Klub, mimo iż sami jesteśmy promiskuitami mamy świadomość zagrożeń płynących z tego typu "rozrywki" i z miłą chęcią "wyłuszczymy" je opierając się w głównej mierze na próbie wskazania zróżnicowania determinant, które pchają ludzi do uprawiania seksu w grupie. Bo to jest sedno "problemu" i warto temu poświęcić uwagę próbując zrozumieć naturę "partnerskiego promiskuityzmu", chcąc zarazem ustalić w jakim przypadku tego typu zachowania są bezpieczne dla związku pomiędzy dwojgiem ludzi decydującym się na podjęcie współżycia w grupie, a kiedy takie zachowania niosą poważny bagaż niebezpieczeństwa dla jego trwałości.
Szykuj się K. na poważną rozmowę :):):)
Pozdrówka
B.
;-)
spoko
dla nas seks to zabawa, większe zagrożenia dla związku widzimy na dyskotece niż w swingers klubie...
W tym pierwszym miejscu 50% ludzi przychodzi żeby kogoś poznać i zaangażować się emocjonalnie, natomiast w tym drugim ludzie są w związkach i szuka się jedynie przyjemności.
O doznaniach emocjonalnych z dyskoteki nie możemy rozmawiać między sobą, bo to rani drugą osobę,natomiast o doznaniach z klubu swingers rozmawiamy i nie ma w tym nic złego, wręcz przeciwnie i tak mają chyba wszystkie pary...
No dobrze... jesteście jeszcze młodzi... czerpiecie garściami z życia... A co będzie gdy:
- jedno z Was zachoruje (nie piszę absolutnie o chorobach przenoszonych drogą płciową) i niemożliwym stanie się kontynuowanie przygód grupowych z innymi ? Np. z powodu jakiejś częściowej niepełnosprawności ? Czy drugie z Was będzie w imię miłości do partnera umiało zrezygnować z pewnych form zachowań seksualnych, które przez lata mogły się dość silnie utrwalić ? Odpowiedzi na nie nie znajdziecie teraz, gdy nie staniecie przed rzeczywistym problemem, teraz będą to jedynie przypuszczenia co do tego jak się zachowacie.
- pojawi się potomek i zainteresowanie seksem grupowym u B. przeniesie się na czynności związane z opieką i wychowaniem dziecka, a utrwalone wzorce osiągania satysfakcji seksualnej u Ciebie będą powodowały, że osiągnięcie satysfakcji seksualnej we dwoje czy też podczas masturbacji będzie niemożliwe ?
Takich pytań można postawić 100. Seks grupowy jest miłą rozrywką. Bez dwóch zdań. Ale wszystko co sprawia przyjemność niesie za sobą pewne zagrożenia. I trzeba mieć tego świadomość. Bo jeśli takiej świadomości się nie ma, to zabawę w seks grupowy można przyrównać do rajdów WRC bez uprzedniego zapięcia pasów.
Pamiętać też przecież należy, że upodobania, preferencje zmieniają się wraz z wiekiem, rozwojem emocjonalnym, dojrzewaniem i to co dzisiaj oboje Was podnieca, nie koniecznie musi za lat 10 czy 20. Pół biedy, jeśli te pragnienia wyewoluują u Was obojga w jednym kierunku, a co będzie jeśli jedynie jedno z Was zechce zrezygnować z uprawiania seksu grupowego, a drugie nie będzie mogło osiągnąć satysfakcji w żaden inny sposób niż poprzez uczestniczenie w "orgii" ?
Może jako właściciele Klubu w ogóle nie powinniśmy o takich rzeczach pisać, bo to kompletnie niemarketingowe, ale uważamy że lepiej nie zarobić "iluś set złotych", niż mieć na sumieniu jakąś małżeńską/partnerską tragedię. Ot... wymierający z nas gatunek ludzi posiadających w sobie sporą dozę empatii :)
Piszesz K. "w tym drugim /swingers klubie dop. SwingSwing/ ludzie są w związkach i szuka się jedynie przyjemności" ... starając się sprowadzić motywy, determinanty kierujące ludzi do swingersklubu do jednej tylko kategorii. Uwierz... kompletnie tak nie jest. Ludzie mają przeróżne motywy, które pchają ich do odwiedzania takich Klubów jak nasz.
Z niepokojem czasami czytamy wypowiedzi swingersów, którzy próbują do naszej rozrywki dorobić jakąś ideologię w stylu: to wyższy poziom partnerskiego zrozumienia, zaufania etc. Owszem, w wielu przypadkach zapewne tak jest, ale ile par podejmuje próbę kontaktów grupowych np. z powodu znudzenia partnerem, próby znalezienia nowego partnera, chęci zranienia drugiego partnera poprzez nakazanie mu obserwowania jak ten pierwszy uprawia seks z innymi, chęci upokorzenia drugiej osoby poprzez nakazanie jej podjęcia współżycia grupowego wbrew jej woli, sprawienia przyjemności swojemu partnerowi poprzez pozwolenie mu na "kontrolowaną zdradę"... wymieniać można by te determinanty naprawdę dłuuuuugo... Nie wszystkimi kierują takie motywy jak Wami, naprawdę :) Ile ludzi, ile par tyle przyczyn dla których godzą się na taką rozrywkę.
W życiu wielu ludzi seks grupowy jest tylko pewnym etapem rozwoju ich seksualności. W życiu innych jest jedyną formą seksualnej aktywności, w której mogą osiągnąć satysfakcję. U trzecich z kolei będzie wyrazem miłości i pełnego zaufania do partnera/partnerki. A w końcu u czwartych będzie przejawem kompletnej niedojrzałości emocjonalnej. I właśnie taki jest swinging :) I warto o tym wiedzieć :) Wszystko co przyjemne jest czasami trochę, a czasami bardzo niebezpieczne.
Pozdrowionka
B i I :)
Zgadzamy się z Wami - z tym, że powodem rozpadów związku nie zawsze jest problem w życiu seksualnym, natomiast ponieważ jest to sfera intymności jest bardzo trudnym tematem i wielu zachowań nie jest wstanie zdiagnozować zwykły psycholog, który bazuje na zupełnie innych wiadomościach pozyskanych w czasie swojej edukacji, dalekich i nienadążających za zmianami w normach seksualnych, gdzie zachowania seksualne zawsze były obecne, ale często głęboko skrywane w podświadomości i obawie przed ich ujawnieniem.
Przykre jest to, że wiedza na ten temat tak raczkuje... że naturalne zachowania seksualne w naszym społeczeństwie są czymś wstydliwym, bardzo często dochodzi do nadużyć w tej sferze zwłaszcza w czasie konfliktu partnerskiego mającego zupełnie inne podłoże.
Niestety w necie można znaleść gotowe recepty na to jak np. pozbawić rodzica praw do opieki nad dzieckiem, albo w sądzie grać ofiare przemocy czy nawet gwałtu.
Dlatego osoby które w tej dziedzinie nie mają doświadczenia i wiadomości ( zawodowi psychologowie bazujący jedynie na wiedzy szkolenej z lat minionej epoki) powinny się trzymać z daleka od wszelkich osądów, diagnoz, bowiem łatwo nimi jest manipulować- bowiem każdy minimalnie inteligenty człowiek jest świadomy, iż nie mogą zajmować innego stanowiska niż wynika to z przyjętych norm.
Jeżeli ktoś ma nie udany związek, to niezależnie czy swinguje, czy żyje w zgodzie z otoczeniem i normami musi się liczyć że ten związek nie przetrwa, natomiast jeżeli związek naprawde opiera się na zaufaniu, uczuciu, to żadne zachowania seksualne nie są w stanie go zakłócić, a nawet to zbliża ludzi, bowiem ma się pewne tajemnicy intymne tylko dla dwojga o których nikt poza tym związkiem nie może wiedzieć.
Ale zgadzamy się z Wami, ile ludzi tyle motywów zachowań, tyle charakterów i osobowości - jednakże recepty na szczęście nie ma i nikt takiej nie przepisał, receptą jest jedynie to żeby dwojga ludziom było ze sobą dobrze i mogli na sobie wzajemnie polegać.
venom01
Wiesz, bo ludzie którzy decydują się na taki sty życia to nie zwierzęta gdzie popęd seksualny bierze górę nad ich zachowaniem.
Na seks sklada się tyle różnych emocji, doznań że sam akt płuciowy jest dopełnieniem wszystkiego.
Kiedy jedzieś na wakacje w miejsce które sprawia ci ogromną przyjemność i chcesz jeszcze powrócić w nie jeszcze nie mówisz o uzależnieniu, ciągnie cię w nie bo było Ci bardzo przyjemnie, a masz wrażwnie że to miejsce kryje jeszcze wiele tajemnic które chcesz poznać i tak jest tutaj.
Myślimy, że taki styl życia prezentują ludzie którzy nie dają sobie narzucić stylu życia innych, którzy mają własną osobowość i wrażliwość, takie z własnym zdaniem i własnymi poglądami.
Niestety wiekszość ludzi żyje zgodnie z przyjętymi normami, nie zastanawiając się dlaczego właśnie tak... Jednakże ich styl życia może zmienić się jeżeli zmienią się przyjęte normy.
Dla nas tacy ludzie to w naszej wyobraźni są jak stado owiec podążających za przewodnikiem stada, wszyscy śą tacy sami, służą tylko reprodukcji i dostarczaniu innych elementów, gdzie bez nich pewne pukładanie, porządek i hierarchia nie byłyby możliwe.
Nam jest dobrze w tym właśnie porządku świata i chyba nie chcielibyśmy, żeby takie stado "rozlazło" się żyjąc indywidualnie, ale sami lubimy się od niego oddalać, może czasem wskazać kierunek podążania.
Fajne jest kiedy inni nas umoralniają, a sami przeżywają rosterki wewnętrzne co do swojego stulu życia właśnie.
Ciekawostką niech są badania przeprowadzone np. w kierunku homofobi, gdzie okazuje się, że najwiekszym podnieceniem na seks homoseksualny reagują osoby ostentacyjnie wyrażające niechęć do seksu tej samej płuci?
Jak to wytłumaczyć? Dla nas ich zachowanie to jedynie próba ukrycia przed sobą i społeczeństwem ich marzeń i pragnień z którymi nie potrafią się pogodzić.
Ktoś kto przesadnie neguje takie zachowania, lub inne zachowania seksualne od razu wzbudza nasze podejrzenia jako osoba nieszcześliwa, gdzie jej psychika to nic innego jak wojna myśli z tym co jest normą w społeczeństwie, a tym co ta osoba naprawde potrzebuje. To jak gaszenie pożaru gdzie pali się beczka z benzyną za pomocą wody.
Jesteśmy w stanie wskazać wiele takich osób i wiemy że się w tej materii nie mylimy, najtrudnijsze przypadki to PSYCHOLOGOWIE którzy sami nie umieją poradzić sobie z własnym problemem, wiec czasem może deklarują odmienne zdanie niż naprawdę myślą, a zarazem to co przeżywają w kontakcie z takimi osobami jest źródłem dużego podniecenia, szczelnie przykrytego płaszczem norm i moralności.
http://seksguru.pl/wideo/homofobia
Proszę dokłądnie posłuchać zakończenia tego materiału i przedstawienia wyników badań.
Chcieliśmy dodać nasz komentarz do dyskusji, ale venom01 bardzo ładnie to podsumował więc nie będziemy się powtarzać. Uff... Jest się nad czym zastanawiać, bo zazwyczaj traktuje się sprawę powierzchownie, co jest oczywistym uproszczeniem. Temat wart jest przemyślenia i dalszych rozmów. Jedno co nam przychodzi do głowy na gorąco, to że swing i zjawiska pokrewne są prawdopodobnie w miarę bezpieczne dla związków ludzi dojrzałych emocjonalnie i uczuciowo. Jest jednym z elementów partnerskiej układanki, niekoniecznie dominującym (tak jak seks monogamiczny w związkach "tradycyjnych" ). Pozdrawiamy :-)
A&A