zbiornik
Adres e-mail: Hasło:
Załóż konto Zapomniałem hasła
Zdjęcia  |  Filmy  |  Ludzie  |  Czat z Kamerkami  |  TV  |  SKLEP
R
E
K
L
A
M
A
R
E
K
L
A
M
A
 
 
 
 

koronowo
GRAŻYNKA

GRAŻYNKA - całość To opowiadanie jest już na zbiorniku, ale w 9 częściach. U mnie w całości :)

12 Lut 2010, 05:16

Przede wszystkim już na pierwszy rzut oka budziła u facetów ?brudne? myśli, a u pań zazdrość. Grażyna była pięknym, wręcz ślicznym przykładem kobiecej urody. Zwykło się mówić o takich panienkach: -? Piękna jak panienka z obrazka, panna jak malowana lub śliczna jak lalka?. Już od najmłodszych lat cała rodzina podziwiała urodę małej dziewczynki, potem dorastającego podlotka a wreszcie rozkwitającej pannicy. W ostatnich dwóch latach, gdy Grażynka nabrała prześlicznych, obfitych, kobiecych kształtów do grona jej wielbicieli doszli koledzy i dorośli mężczyźni, których lubieżny wzrok obmacywał jej ponętne ciało: w szkole, sklepie, na ulicy. Zachwyty ciotek i sąsiadek w stylu: - ? Grażynko, jaka z ciebie śliczna dziewczynka?, zastąpiły sprośne samcze komentarze: -? Zobacz, jaka lufa? albo ?Ale cycuchy i dupa, mógłbym tydzień głodować, aby wyruchać jej zwierzątko?. Grażyna była 16-letnią panienką o pięknej i urodziwej twarzy, a jej figura i obfite kształty dorównywały atrybutom seksbomb występujących w ?Playboyu?. Buzia aniołka i diabelsko zgrabne ciało tworzyły szatańsko podniecającą mieszankę. Grażynka lubiła nosić obcisłe, kuse stroje eksponując swe pełne i harmonijne kształty. Jędrna pupa i duże, sprężyste piersi rozpychały materiał. Patrząc na dziewczynę miało się wrażenie, że jej boskie ciało jest jak napompowane powietrzem tworząc rozkoszne atrybuty kobiecego seksualizmu. Grażynka jako jedynaczka była oczkiem w głowie rodziców. Żyła jak pączek w maśle pod troskliwą opieką mamusi, rozpieszczana przez kochanego tatusia. Idylla trwała do 16- ego roku życia dziewczyny. Wtedy to nastąpił gwałtowny zwrot w żywocie Grażynki. Dorastająca nastolatka poznała, co to takiego kryje się pod krótkim słowem: ?seks? i to wystarczyło, aby z aniołka zmieniła się w rozpustnego diabełka. Akurat było upalne lato, trwały wakacje zbliżała się pora obiadu. Mama poprosiła Grażynę, aby poszła do piwnicy po ziemniaki. Córeczka ochoczo spełniła polecenie rodzicielki. Zostawiła czytaną książkę i podniosła się z wygodnej kanapki. Dziewczyna przed godziną zażywała w wannie chłodnej kąpieli. Był straszny upał, więc na gołe ciało miała ubraną cienką i krótką sukienkę. Nie miała na sobie żadnej bielizny a lekki ciuszek raczej więcej odsłaniał niż zakrywał. Mimo, że była 14-letnim podlotkiem to jej ciało było bardzo kobiece i dojrzałe jak na ten wiek. Prawie każda z starszych dziewczyn a nawet dojrzałych kobiet mogła zazdrościć tak pełnej i jędrnej figury. Grażynka poszła do piwnicy jako dziewicza pannica a do domu wróciła jako rozpieczętowana i lekko zaskoczona kobieta wprowadzona w dorosły świat seksu. Stało się to w dosyć zaskakujący sposób. Grażyna weszła do blokowej mrocznej i chłodnej piwnicy. Podeszła do swoich drzwi, po drodze mówiąc: -?Dzień dobry? sąsiadowi z drugiego piętra, który majstrował coś w swojej komórce. Otworzyła kłódkę, weszła do piwnicy zapalając światło. Zaczęła sięgać ziemniaki z głębokiej skrzyni. Wyciągała po 2-3 kartofle za jednym schyleniem. Musiała mocno się schylać, ponieważ była końcówka ziemniaków na samym dnie skrzynki. Za każdym pochyleniem wypinała do tyłu słodki tyłeczek a lekki materiał sukienki podciągał się ukazując gołą pupę. Czuła jak chłodne, piwniczne powietrze prześlizguje się po nagim kroczu i dupci. Wiaderko było już prawie napełnione, gdy pochylona Grażynka kątem oko ujrzała jakiś ruch za swoimi plecami. Cień męskiej sylwetki padł na pochylone ciało dziewczyny. Usłyszała zduszony rubaszny chichot napastnika. Musiał zobaczyć odkryty, niewinny klejnot dziewczyny. Stała sparaliżowana nie zdążyła zareagować. Mężczyzna chwycił jej rękę i wykręcił ją do tyłu, dłoń drugiej ręki położył na ustach dziewczyny. Zupełnie ją zniewolił. Grażynka stała mocno wypięta z gołym tyłkiem, nie mogąc się wyswobodzić. Każda próba wyprostowania kończyła się strasznym bólem, bo za każdym razem mężczyzna wykręcał jej rękę. Facet przytulił się swoimi lędźwiami do jędrnej pupci dziewczyny. Pochylił się nad nią i na swoim uchu Grażyna poczuła jego przyspieszony oddech, śmierdzący przetrawionym alkoholem. To był pan Włodek sąsiad z drugiego piętra poznała go, gdy przemówił do niej rozkazującym tonem: -? Nie krzycz i stój tak posłusznie. Jak mnie nie posłuchasz to wyciągnę nóż i potraktuję nim twoją śliczną buzię. Zmasakruję twarzyczkę i te śliczne nóżki. To może być straszne. Wiesz, co zrobię teraz z tobą?? - zapytał. Przerażona dziewczyna pokręciła przecząco głową. Sąsiad zaśmiał się lubieżnie: - ?Zaraz zrobię z ciebie prawdziwą kobietkę. Włożę chuja w twoją pipcię i zerżnę tę mokrą szpareczkę. Jesteś super dupa, mój kutas rozepcha twoją dziurkę, ale nie bój się to nie jest takie straszne. Zgrzeszymy cieleśnie. Jak nie będziesz mi się opierać, to możesz nawet poczuć coś miłego w pieprzeniu. Stój spokojnie, za chwilę wezmę dłoń z twoich ust, tylko nie krzycz, bo wykręcę mocno twoją rączkę i ją złamię, a to na pewno będzie strasznie mocno bolało.? Dziewczyna była silnie przestraszona i nie miała zamiaru stawiać oporu tak mocno obawiała się agresora. Grażynka zadrżała, gdy męskie lędźwie przywarły do jej wypiętej dupci. Czuła coś twardego i sztywnego należącego niewątpliwie do napastnika, które uwierało jej pośladki. Pan Włodek wziął rękę z buzi dziewczyny. Mężczyzna sapał głośno i mamrotał niezrozumiałe słowa. Grażynka poczuła jak sąsiad wysoko aż po sam biust podciąga jej sukienkę. Tylko na chwilę pan Włodek przestał przytulać się podbrzuszem do wypiętego ciała nastolatki. O mało, co nie krzyknęła głośno, gdy poczuła jego dłoń pomiędzy swoimi jędrnymi udami w okolicy łona. Grube paluchy niezdarnie przesuwał po wałeczkach warg sromowych dziewczyny, pocierał nimi wzgórek łechtaczki. Nie starając się o czułość i delikatność próbował wsunąć go do jej wilgotnej i ciasnej szparki. Grażynka stała nieruchomo jak sparaliżowana tak mocno bała się napastnika. Sąsiad chwilę operował przy rozporku spodni. Wyciągnął sztywne i napięte prącie. Trącał tym twardym ?patyczkiem? podbrzusze dziewczyny, która przerażona czując ten specyficzny męski instrument wstrzymywała oddech. Przez chwilę mężczyzna niezdarnie operował prąciem próbując wsunąć je w różową szpareczkę Grażynki. Wreszcie silnym pchnięciem bioder wdarł się kutasem w srom panienki. Chuj sąsiada sforsował bramy jej sezamu, rozdzierając błonę dziewiczą pieczętującą jej czystość. Grażynka krzyknęła czując ból, gdy stawała się kobietą. Partner krzyknął tryumfalnie rozdziewiczając panienkę. Opór dziewczęcego ciała ustąpił a cały członek wypełnił wilgotny, ciasny otwór kobiecej pochwy. Mężczyzna zaczął ruszać biodrami. Zaskoczona Grażynka czuła w głębi swojego ciała tępo zakończony bolec poruszający się ruchem posuwisto-zwrotnym. Sąsiad swoim samczym ?patykiem? penetrował słodką dziureczkę dziewczyny, która według słów jej mamy służyła do wyciągania dzieci. Grażynka nie bardzo orientowała się w zawiłym świecie relacji męsko-damskich. Miała o tym bardzo mgliste pojęcie. Kochani rodzice dbali o to, aby ich śliczna latorośl nie interesowała się tymi rzeczami zbyt wcześnie. Ładna i kochana córunia, niewinna jak biała lilia teraz była wykorzystywana cieleśnie przez starszego, zbereźnego mężczyznę. Mocno wypięta, była zmuszona do kopulacji z panem Włodkiem, który stał za nią i szaleńczo ruszał biodrami. Partner dyszał, chrząkał jak podniecony knur. Wolną ręką wyłuskał z dekoltu sukienki na wierzch piersi dziewczyny. -?Masz duże bańki jak na swój wiek mała?- wysapał rozochocony pan Włodek. Gwałtownie macał, ściskał i gniótł swobodnie zwisające jędrne półkule o pokaźnych rozmiarach. Mężczyzna, co chwilę uderzał lędźwiami w jej wypchniętą pupę. Powodowało to, że mocno schylona dziewczyna chwiała się i kiwała się na boki. Ciało Grażynki poruszało się harmonijnie współgrając z ruchami partnera, dając mu zwiększone i miłe odczucia. Sąsiad sapał coraz mocniej, ruchy jego penisa były silne i gwałtowne. Dochodził do szczytowania. W pewnym momencie jego członek wytrysnął gorącym nasieniem w pochwę dziewczyny. Grażynka była w szoku, zachowywała się jak manekin. Stała sztywna, bezwolna i silnie przestraszona, nie wiedząc zbytnio, co się z nią dzieje. Przez prawie cały czas trwania ich stosunku oprócz bólu związanego z pęknięciem błony dziewiczej nie czuła nic przykrego, ani nic przyjemnego. Było to dziwne uczucie. Jednak nagle już na sam koniec gwałtu poczuła coś niesamowitego. Gdzieś w najdalszym i najciemniejszym zakątku jej umysłu, wolnym i powoli wzbierającym strumyczkiem zaczęła sączyć się nadzwyczaj przyjemna rozkosz zmieszana z omdlewającą słodyczą. Było to oszałamiające uczucie dla młodej dziewczyny. Podczas męskiego wytrysku cicha i delikatna fala ekstazy przebiegła po ciele Grażynki. Było to ekscytujące przeżycie, które trwało zaledwie parę sekund. Pan Włodek wykonywał podbrzuszem spazmatyczne, krótkie i nerwowe ruchy rozkoszując się silnym orgazmem. Jego lędźwie drżały w miłosnym uniesieniu. Mężczyzna obficie i szczodrze spuścił się w dziurkę Grażynki. Dziewczyna czuła jak jego penis mięknie i maleje. Sąsiad powoli i delikatnie, z głośnym mlaśnięciem wyciągnął chuja z jej szparki. Pan Włodek był zmęczony, zdyszany i cały spocony. Nie oszczędzał się przy ?grzmoceniu? nadzwyczaj ładnej, powabnej i młodej sąsiadeczki. Trzymając dalej wykręconą rękę dziewczyny, poważnym i złowróżbnym tonem powiedział: -? Jak powiesz komuś o tym, co się dzisiaj zdarzyło oboje możemy mieć kłopoty. Ja pójdę do więzienia, a ty będziesz żyła wolna i zadowolona z swojej zemsty. Jednak pamiętaj o tym, że jak odsiedzę wyrok za gwałt to znajdę ciebie i rozliczę się z tobą. Moja zemsta może być straszna, więc lepiej zachowaj milczenie. Rozumiemy się?? - w ten sposób pan Włodek zakończył grozić dziewczynie. Bał się swego zuchwałego czynu z tą śliczną nastolatką. Grażyna słyszała o sąsiedzie niezbyt dobre opinie. Mamusia ostrzegała ją przed tym mężczyzną, w mieszkaniu, którego gromadził się podejrzany element. Podobno pan Włodek siedział w więzieniu za jakieś włamania i napady. Często w jego lokalu odbywały się głośne libacje trwające do późnej nocy. Sąsiad był typem spod ciemnej gwiazdy. Grażynka słysząc jego groźby była gotowa wszystkie je spełnić. Ochoczo pokiwała głową na znak, że nie ma zamiaru nikomu powiedzieć o tym przykrym zdarzeniu. Pan Włodek zaśmiał się zadowolony i swobodnym tonem powiedział: -?Grzeczna z ciebie panienka. Zafundowałaś mi fantastyczne ruchańsko. Dymałem twoją szparkę aż trzeszczało. Naprawdę jesteś pierwsza klasa. Skusiłaś mnie tym ślicznym i odkrytym tyłeczkiem. Jak chcesz spróbować jeszcze raz to zgłoś się do mnie. A teraz już idę i pamiętaj anielska buzia na kłódkę. Nic nie widziałam i nie słyszałam to najlepsza rada dla Ciebie. No to na razie prześliczna rusałko?- zaśmiał się lubieżnie. Puścił jej rękę, którą cały wykręcał. Odchodząc uszczypnął ją w mięsisty pośladek o gładkiej i delikatnej skórze. Dziewczyna głośno syknęła z bólu. Słyszała odchodzącego mężczyznę, który mruczał pod nosem skoczną melodię. Wreszcie jego oddalające się kroki całkowicie ucichły. Grażynka była w silnym szoku, wstrząśnięta i zaskoczona lubieżnym czynem sąsiada. Jeszcze parę sekund stała schylona z wypiętym tyłkiem. Ostrożnie wyprostowała się. Ciało dziewczyny było zmaltretowane i zmęczone, tak jakby ktoś je zdeptał. Grażynka czuła jak męskie nasienie wycieka z pochwy i spływa po jej jędrnych i ubitych sprężystym ciałkiem udach. Sperma była gęsta i lepka. Zasychała na jej nogach. Grażynka z ciekawości wsunęła dłoń pomiędzy swoje uda. Namoczyła palce, które następnie podsunęła pod nos. Zapach męskiej wydzieliny miłosnej, czyli spermy spowodował u niej mdłości. Pośpiesznie wytarła je o sukienkę. Jej ruchy były nienaturalne i mechaniczne niczym u robota. Grażyna przeżyła bardzo mocny wstrząs psychiczny. Szybko poprawiała swój strój porozchylany na boki. Wymacane piersi wepchnęła w dekolt, a dolną część sukienki obciągnęła zakrywając swoje kobiece atrybuty seksualne. Jeszcze doprowadziła do ładu i porządku poczochrane włosy. Tylko przyspieszony oddech, roziskrzone i błyszczące oczy, wypieki czerwone jak maliny na policzkach mogły świadczyć, że dziewczyna przeżyła w piwnicy swoją inicjację seksualną. Z wiaderkiem pełnym ziemniaków wróciła szybciutko do domu. Mama nawet nie zwróciła uwagi, że przyniesienie kartofli z piwnicy zajęło jej córce ponad półgodziny. Grażyna weszła do łazienki i wzięła długi prysznic, chcąc się pozbyć ?brudu? z odbytego stosunku. Przez resztę dnia dziewczyna była apatyczna i ospała. Jednak jej ?mózgownica? pracowała na wysokich obrotach analizując wypadki z piwnicy. Na wskutek przeżytego szoku w umyśle Grażynki pojawił się głęboki uraz, który przyczynił się do zmiany psychiki dojrzewającej nastolatki. W tej pięknej główce poprzestawiały się najwyraźniej klepki. Odrzuciła ?anielskie skrzydła? na rzecz ?diabelskich rogów i ogona?. Z porządnej, dobrze wychowanej i skromnej pannicy zmieniła się w szalonego, rozpustnego wampa. Atrakcyjna i napalona seksolatka lub kusząca i zepsuta Lolita. Jeszcze tej samej nocy pierwszy raz w życiu zakosztowała słodyczy onanizmu, przeżywając omdlewająco-rozkoszne orgazmy. Teraz miała jeden cel w życiu: zadowolić jak najwięcej mężczyzn podsuwając im swoje słodkie i powabne ciałko. Była opętana przez demona pożądania i seksu. Zrozumiała, że ma między nogami śliczny klejnocik, którego pragnie każdy samiec gatunku ludzkiego.



Następny dzień upłynął Grażynce na działce, gdzie razem z rodzicami zrywała porzeczki. Całe szczęście, że kolejny dzionek nie musiała przebywać z staruszkami. Nareszcie skończył im się urlop i poszli do pracy. Grażynka ucieszyła się bardzo, ?wapniaki? nie przeszkadzali w realizacji jej rozpustnych zamierzeń. Wstała wcześnie rano, jak tylko rodzice wyszli do pracy. Zrobiła się na ?bóstwo?. Wykąpała się, ułożyła włosy. Naniosła na twarz ostry i krzykliwy makijaż. Ubrała na gołe, wypachnione ciało (nie przejmowała się zakładaniem bielizny) bardzo krótką, wręcz nieprzyzwoitą sukienkę. Mocno wcięty dekolt z trudnością skrywał brązowe kółeczka brodawek i guziczki sutków. Duże i pełne cycuszki Grażyny sprawiały wrażenie, że za chwilę ?przeleją się? z wcięcia sukienki na wierzch. Miękkie wzgórza o ładnym kształcie napierały na cienki materiał ubrania. Dolna część stroju Grażynki była bardzo krótka odważnie odsłaniając zgrabne, jędrne nogi o brązowej, gładkiej skórze. ?Soczysta?, okrągła pupa była tylko ledwie przykryta sukienką. Wystarczyło żeby Grażynka pochyliła się a już w pełni prezentowały się kobiece walory jej ciała. Dupsko i pipcia były wyzywająco i prowokująco przysłonięte. Dochodziła 10 rano, gdy Grażynka wychodziła z domu. Wyglądała jak młodociana prostytutka. Kusa sukienka, agresywny makijaż i buty na wysokim obcasie miały być szokującym sygnałem dla napalonych samców, że tak słodka diablica ma bardzo ?brudne i zboczone zachcianki.? Zeszła dwa piętra niżej. Upewniła się jeszcze, że nikt nie idzie po schodach i nacisnęła dzwonek do mieszkania pana Włodka. Musiała dzwonić bardzo długo, aż wreszcie usłyszała chrobot klucza przekręcanego w zamku. Drzwi uchyliły się i stanął w nich sąsiad. Ziewał przeciągle, mrużył oczy. Ubrany był jedynie w śmieszne duże majtki i przybrudzony podkoszulek na ramiączkach. Grażynka najwyraźniej musiała go obudzić. Nie speszyło to dziewczyny, która nie tracąc rezonu drygnęła grzecznie na powitanie. -?Dzień dobry panu? - powiedziała uśmiechając się promiennie. Obudzony sąsiad nie był wzorem taktu i uprzejmości. -?Czego chcesz?? -zapytał bez ogródek. Grażynka prowokującym tonem rzekła: - ?Przyszłam do pana w potrzebie?. Uśmiechając się zachęcająco, złapała dolną część sukienki i odważnie podciągnęła ją do góry aż nad pępek. Mężczyzna zbaraniał i stał z zaskoczoną miną, wpatrując się w dziewczynę. Grażynka bezwstydnie prezentowała dolne rejony swojego urodziwego ciałka. Szałowo odstawiona piękna i zgrabna samica z obnażonym łonem stawiła się przed jego drzwiami i najwyraźniej pchała się do łóżka. Mała bezwstydna dziwka. Przez chwilę myślał, że śni w pijackim zwidzie po ostro zakrapianej libacji. Wreszcie pan Włodek ocknął się z hipnotycznego zauroczenia. Przełknął głośno ślinę i powiedział: -?O kurwa, ale numer!? Zaśmiał się i lubieżnie oblizał wargi. -?Właź do środka, ty zbereźny kurwiszonku? -powiedział, chwycił dziewuchę za rękę i wciągnął do mieszkania. Zatrzasnął za nią drzwi i rzucił się na Grażynę jak dzikie zwierze na bezbronną ofiarę. Nim dotarli do dużego pokoju dziewczyna była już naga. Zdarta z niej sukienka nadawała się już tylko na szmaty. Legli na rozścielonym łóżku a jego członek wdarł się w ?gościnne progi? dziewczęcej pochwy. Kopulowali szybko i namiętnie nie dbając o nadmierne czułości. Grażyna wiła się po partnerem, rozwierając się szeroko, aby męski fallus mógł jak najgłębiej drążyć jej otworek. Pan Włodek jak kochanek był gwałtowny i dosyć brutalny. Mężczyzna z dziką żądzą dążył do zaspokojenia swoich samczych pragnień. Ich akt miłosny przypominał raczej gwałt dojrzałego faceta na zniewolonej nastolatce. Jednak Grażynka odbierała to jako przyjemne i nadzwyczaj podniecające, miłosne zwarcie. Dziewczyna głośno jęczała i mówiła sprośne słowa, zagrzewające sąsiada do wulgarnych swawoli. Mężczyzna był mile zaskoczony tak figlarnym zachowaniem grzecznej i spokojnej panienki z sąsiedztwa. Kurwiła się jak profesjonalistka. Spędzili w łóżku całe przedpołudnie. Prawie cały czas namiętnie kopulowali. Grażynka sprawiała wrażenie nienasyconej, a jej głowa pełna była zboczonych myśli. Sperma obficie spływała do jej pochwy przypominającej studnię bez dna. Dziewczyna męczyła pana Włodka, aby pokazał jej jak najwięcej sposobów i rodzajów ?brudnych gier? damsko-męskich. Sąsiad śmiał się rubasznie i używał z dziewczyną do woli skoro była uczennicą tak chętną do nauki. ?Profesor? przerobił z nastolatką: seks w różnych pozycjach, zapakowała fiuta w jej dupala, zachęcił do gry na swojej męskiej ?fujarce? a na koniec wylizał jej cipsko i swoimi paluszkami ?strzelił? ognistą ?palcówkę?. Kochali się w różnych częściach mieszkania pana Włodka. Spółkowali w łóżku, wśród brudnej i śmierdzącej potem pościeli. Tarzali się po podłodze w pokoju i kuchni. Następnie wrócili do dużego pokoju. Pan Włodek zrzucił z stołu resztki wczorajszej libacji: puste butelki i brudne naczynia. Grażynka wlazła na mebel, gdzie doszło do dzikiego i ognistego zbliżenia. Dziewczyna miała wilczy pociąg do tych lubieżnych zabaw. Orgazmy i wytryski zlewały się w oszałamiająco rozkoszny festiwal perwersji. Po każdym spełnieniu Grażyna zagrzewała partnera do dalszych zbliżeń. Pan Włodek po mistrzowsku starał się wywiązać z swoich męskich powinności. Trudno było utrzymać tak długo członek w pełnej erekcji. Jednak dziewczyna starała się, aby wystarczyło jemu sił i podniecenia do utrzymania twardego penisa w gotowości bojowej. Przybierała sprośne i lubieżne pozy, wulgarnie prezentując swe ładne i atrakcyjne ciało. Grażyna swym swobodnym zachowaniem dochodziła do szczytu perwersji i rozwiązłości. Jej występek zadziwiał sąsiada, który w swym burzliwym żywocie widział już bardzo dużo zboczonych sytuacji. Czyn nastolatki przebijał wszystko swoją naturalną swobodą i młodzieńczą siłą zatracenia się w bezmiarze zboczenia. Po tych zmaganiach wycieńczeni i spoceni zasnęli na łóżku. Grażyna niczym słodkie kochane dziecko przytuliła się do mężczyzny i grzecznie zasnęła. Pan Włodek czuł się trochę dziwnie mając u boku nastoletnią kochankę. Dziewczyna zdrzemnęła się a potem jeszcze wlazła na niego i ?pojeździła? na jego interesie. W końcu przed 1400 stwierdziła, że musi iść do domu. Chciała być w mieszkaniu przed powrotem rodziców. Ubierała się w porozrywaną sukienkę. Pan Włodek leżał nago rozwalony na łóżku i podziwiał ciało panienki. Dziewczyna była zgrabna jak łania i powabna jak słodkie czekoladki. -?Jak właściwie masz na imię ty mała dupodajko?? - zapytał zaciekawiony. -?Grażynka mój misiu?- pieszczotliwym tonem odpowiedziała pannica. Sąsiad beknął głośno nie krępując się obecnością damy. -? Mogę jeszcze przyjść do Ciebie?? - zapytała niewinnie Grażynka. Mężczyzna zarechotał rozbawiony: -?A przychodź ty zboczona, spermowa pijawko.? Na pożegnanie dziewczyna przyklękła przy jego podbrzuszu. Lizała męskie jądra i ptaszka jak lody. Czując w ustach woń jego płci leciała jak błyskawica po schodach do domu. Przez kilka kolejnych przedpołudni chodziła do Pana Włodka, aby pieprzyć się z nim w dzikim i bezwstydnym upojeniu. Zaraz po wyjściu rodziców do pracy ich kochana córuchna biegła z rozgrzanym cipskiem do swojego ?drwala?. Pewnego dnia przybiegła jak zwykle rano do sąsiada. Była pobudzona i podniecona. W dużym pokoju zastała Pana Włodka siedzącego przy stole i pijącego wódkę z nieznajomym facetem. Okazało się, że mężczyźni pili alkohol całą noc. Obaj byli mocno wstawieni. Obcy mężczyzna był kolegą Pana Włodka. Miał na imię Waldek. Swoim dużym wzrostem (miał prawie 2m. wzrostu) i potężną posturą wzbudził podziw dziewczyny. Był wielkim i powolnym facetem, o gigantycznej i niedźwiedziej sylwetce. Miał miłą, wręcz dziecinną twarz nie pasującą do ogromnej fury mięsa w reszcie jego ciała. Przez chwilę dziewczyna snuła domysły o wielkości kutasa tego faceta. Jeśli rozmiary fallusa Waldka były proporcjonalne do wielkości jego ciała, to mężczyzna ten nosił w spodniach wielgachną i ogromną bestię. Tak myślała Grażynka nad tym intrygującym problemem. Nie czuła się skrępowana obecnością obcego faceta. Podeszła do Pana Włodka i czule pocałowała go w usta. Obaj chwiali się i mieli mętny wzrok. Ucieszony Pan Włodek krzyknął: -?Waldusiu poznaj tą chętną i napaloną piczkę, którą dymam już kilka kolejnych dni. No mała wyskakuj z ciuszków, zabawimy się wszyscy razem. Będzie całkiem miły przekładaniec.? - gospodarz skończył mówić pijackim i bełkotliwym tonem. Dziewczyna zapiszczała z radości. Wspólny seks z dwoma facetami był dla niej interesującym doświadczeniem. Grażyna szybko i zwinnie wyswobodziła się z ubrania. Głośno śmiejąc się, całkiem naga wskoczyła do łóżka. Patrzyła na niezdarnie rozbierających się pijanych partnerów. Używając wulgarnych i sprośnych słów ponaglała ich. Z uwagą patrzyła na Waldka, który zsuwał majtki z swoich bioder. Jego sztywne i napięte prącie wyskoczyło na światło dzienne. Dziewczyna zagwizdała z podziwu widząc pałę Waldka. Penis był wielki, gruby przypominał pień palmy kokosowej. Sękata lacha o zwierzęcych wymiarach. ?Killer? dla ślicznej cipki dziewczyny. Grażyna zadrżała z rozkoszy i podniecenia. Pijani mężczyźni całkowicie rozebrani do ?rosołu? równocześnie wskoczyli do łóżka. Ich członki były naprężone. Faceci byli podnieceni widokiem roznegliżowanej panienki. Grażyna szeroko rozchylała nogi na boki. Palcami chwyciła swoje gładkie wargi sromowe i z głośnym mlaśnięciem rozszerzyła je ukazując wejście do pochwy. Wszystko to zrobiła, aby jak najbardziej otworzyć się dla potężnego, samczego ?badyla? Waldka. Chciała jego penisa ugościć jak najgłębiej w środku swego ciała. Pan Włodek jako gospodarz wspaniałomyślnie ustąpił gościowi pierwszeństwo do jej cipki. Waldek położył się. Pod ciężarem jego ciała sprężyny łóżka zatrzeszczały, a dziewczyna cicho jęknęła. Ponad 100 kilowy ?byczek? leżał na gibkiej i drobnej dziewczęcej kibici. Wyglądali dosyć pokracznie: po bokach wielkiej fury cielska Waldka wychylały się zgrabne nogi dziewczyny. Mężczyzna był pijany, silnym pchnięciem wtargnął swą pałą w jej dziurkę. Grażynka starała się otworzyć jak najszerzej, aby ten wielgaśny instrument znalazł jak najwięcej miejsca do baraszkowania. Jak lokomotywa pociągu pośpiesznego męski kutas suwał się w mrocznym i mokrym otworze kobiecej waginy. Grażyna wiła się i stękała z wysiłku, rozkosz była ogromna i omdlewająca. Waldek w szaleńczym rytmie młócił biodrami. Ciężkimi łapami macał jej piersi i ściskał, wykręcał ich brodawki. Pan Włodek też znalazł się w łóżku. Ukląkł przy głowie Grażyny. Chwycił dłonią swój twardy, sterczący członek i zaczął nad twarzą dziewczyny uprawiać samogwałt. Trzepał interes, ubijając ?plemnikową śmietankę? w obrzmiałych kulach jąder. Obaj faceci sapali i pojękiwali. Grażyna nadziana na ?pal męczarni? w postaci męskiej fujary przeciągle i głośno jęczała. Prawie jednocześnie obaj partnerzy eksplodowali świeżym wytryskiem. Waldek strzelił w ścianki jej pochwy, a Pan Włodek obspermił jej twarz. Grażynka szczytowała przeżywając wielokrotny orgazm. Było super. Już po paru chwilach znowu spletli się w miłosny, perwersyjny trójkącik. Waldek jak jurny junak rypał szparkę dziewczyny, a gospodarz wsunął ptaszka w jej buzię. Mężczyźni używali sobie do woli traktując ciało dziewczyny jak poligon do seksualnych manewrów. Grażynka sapała i jęczała. Obaj faceci pojękiwali i dyszeli. W pijackim upojeniu baraszkowali z panienką. Znowu spuścili się nasieniem w czarę rozkosznego dziewczęcego ciałka. Po tym numerku Waldek zwinął się w kłębek i zapadł w głęboki, pijacki sen. Grażynka była oczarowana fiutem nowego znajomego. Dziewczyna dalej chciała pieścić się z Waldkiem. Jednak jej zabiegi nie przerwały sprawiedliwego, pijackiego snu mężczyzny. Gorączkowo pragnęła kolejnego zbliżenia z jego dorodnymi genitaliami. Próbowała zgwałcić mężczyznę, podczas gdy on spokojnie spał. Jednakże męskość Waldka pogrążona była w letargu. Na nic zdały się usilne próby dziewczyny mające na celu doprowadzenie jego prącia do stanu gotowości bojowej. Kutas był wiotki i mały, nawet jej gorące usta i zwinne rączki nie naprężyły jego fujary. Grażynka była zdegustowana takim ignorującym zachowaniem. Bez żalu rzuciła się w wir szalonego seksu z swoim sąsiadem. Pomimo, że Pan Włodek miał już ponad 40 lat był jurnym i niezawodnym ogierem. Folgowali swoim dzikim zachciankom i pragnieniom. Gospodarz solidnie przeleciał szparkę dziewczyny. W końcu obudził się Waldek, a w jego korzeń wniknęły nowe siły. Obaj partnerzy wpakowali niemal równocześnie swe kutasy w odbyt i pochwę Grażynki. Była to niezwykle ostra jazda na dwa otwory. Fascynujące przeżycie dla dymanej pannicy. Grażynka stękała czując się jak plasterek szynki pomiędzy dwiema kromkami chleba. Trzy ciała połączone ze sobą męskim instrumentami i organizm dziewczyny będący klamrą ich sprężenia -tak można określić to wszystko, co działo się na melinie u Pana Włodka. Upodlenie i zboczenie Grażyny osiągnęło szczytu. Wszelki hamulce moralne dziewczyny były zagłuszone przez dziką chcicę i chuć. Ich potrójny perwersyjny stosunek zakończył się ulewnymi wytryskami męskiego nasienia na krocze panienki. Rozradowana Grażynka pożegnała partnerów z ociąganiem. Miała ochotę zostać z nimi jeszcze parę godzin, ale rodzice mieli wrócić do domu z pracy. Grażynka karnie i z dużym żalem poszła do swojego mieszkania. Seks z dwoma dorosłymi facetami zmęczył ją, a jej ciało było zmaltretowane i obolałe. Jednakże była bardzo zadowolona i miło wspominała to dzikie party. Wakacje dobiegały końca. Za parę dni dziewczyna miała wrócić do szkoły. Robiła to bardzo niechętnie, ponieważ musieli z sąsiadem ograniczyć długość i częstość wspólnych miłosno - cielesnych randek. Pan Włodek przywykł do wizyt postrzelonej nastolatki i chętnie z nią baraszkował, rżnąc jej pipcię lub ?kisząc parówę? w ciasnym odbycie dziewczyny. Grażynka zachowywała się jak narkomanka uzależniona od męskiego siusiaka sąsiada. Kolejne wytryski gorącego nasienia były jak działki niebiańskiego narkotyku. Pan Włodek zapowiedział pewną niespodziankę na rozpoczęcie roku szkolnego.



1 września Grażynka poszła do szkoły w bardzo złym humorze. Musiała przebywać z kolegami z klasy, którzy byli dla niej miernymi namiastkami mężczyzn. Miała ochotę na stosunek cielesny, ale żaden z tych dzieciaków nie był w stanie zadowolić lub częściowo zaspokoić jej rozpalonej szparki. Podczas uroczystego apelu poszła do damskiej ubikacji i zamknęła się w kabinie. Siedząc na sedesie, z wysoko podwiniętą spódniczką i nogami szeroko rozrzuconymi na boki, zwinnymi paluszkami doprowadziła się dwukrotnie do orgazmu. Wróciła z budy znudzona i zaraz skierowała się do mieszkania sąsiada. Pan Włodek otworzył drzwi. Grażynka ubrana na galowo (niebieska spódniczka i biała koszula) rzuciła się jak pijawka na mężczyznę. Była niecierpliwa i gotowa do stosunku nawet na podłodze w korytarzu. Namiętnie wtuliła się w partnera. Pan Włodek dosyć brutalnie i gwałtownie wyhamował zapędy dziewczyny. -?Poczekaj ty mała kurwo. Zobacz do dużego pokoju, chyba posikasz się z chcicy i podniecenia jak ujrzysz moją niespodziankę? -zaśmiał się rubasznie. Zaciekawiona Grażynka pobiegła do pokoju. Zapiszczała z radości jak tylko weszła do pomieszczenia. W rozścielonym łóżku leżała naga około 40 letnia kobieta. Była lekko pijana i paliła papierosa. Obnażona kobieta leżała z szeroko rozwartymi nogami, bezwstydnie pokazując swoje gęsto porośnięte podbrzusze i krok z zaczerwienionym piździskiem. Zachowywała się jak wulgarna przekupka prezentująca swój towar na targu. Jej ciało było zaniedbane i przekwitłe. Skóra miała ziemisty kolor widocznie jej właścicielka nie stosowała żadnych zabiegów pielęgnacyjnych, masaży i kąpieli. Cycki kobiety były zwiotczałe i obwisłe, o ciemnobrązowych brodawkach i dużych, obrzmiałych sutkach. ?Ząb? czasu nadszarpnął jej sylwetkę i figurę. Raczej nie należała do bogiń, za którymi szaleli faceci. Jej twarz też nie była ładna, była zwykła i zmęczona życiem. Należała do kobiety, która wiele już przeżyła, a jej żywot nie był usłany różami. Pan Włodek, który obracał się w przestępczym półświatku, zaprosił do siebie jedną z meliniarskich dziwek. Miała na imię Basia i była kurewką włóczącą się po pijackich libacjach w ponurych norach. Kobieta nie grzeszyła urodą, ale podczas imprez na melinach nikt na to nie zwracał uwagi. Najważniejsze było, że miała między nogami dziurkę, w którą pijani goście pchali swoje kutasy. Napalony i zamroczony samiec z chęcią figlował z Basią nią zwracając uwagi na jej walory. Kobieta nie stroniła od kieliszka i w pijackim zamroczeniu usłużnie oddawała swe ciało. Barbara ucieszyła się widząc dziewczynę. -?Cześć skarbie? -powiedziała radośnie. Półprzytomnym i mętnym wzrokiem pijaczki patrzyła na Grażynkę. Barbara nie krępowała się przed nastolatką swoją nagością, dalej leżała obnażona i demoralizująco ukazywała swój srom. -?Jesteś ślicznym kwiatuszkiem, rozbieraj się szybko. Chcę zobaczyć twój pączuszek i posmakować nektaru z twojej pipci? -rubasznie zażądała dojrzała kobieta, która najwyraźniej pragnęła lesbijskiego zbliżenia z urodziwą dziewczyną. Grażynka była zachwycona i oczarowana. Kolejne ekscytujące, grzeszne doświadczenie w jej szalonej biografii! Pierwszy raz w życiu Grażyna miała okazję do pofiglowania i obcowania cielesnego z dorosłą kobietą. Dziewczyna chichocząc wesoło zrzucała z siebie ubranie. Oczy Grażynki były roziskrzone, a na policzkach pojawiły się gorące, czerwone wypieki. Była podniecona i czuła jak między nogami wilgotnieje jej szparka. Basia patrząc na dziewczynę, leniwie pieściła palcem swój wzgórek łechtaczki. Całkiem naga dziewczyna wskoczyła do łóżka i położyła się na dojrzałej partnerce. Namiętnie i gorąco zaczęły się całować. Nogi Barbary oplotły kibić dziewczyny, przyciskając ją mocno do swojego kobiecego ciała. Ich futerka na wzgórkach Wenery przywarły do siebie, włosy łonowe splątały się ze sobą, a ?soki? wypływające z pobudzonych cipek zmieszały się. Barbara zaczęła ruszać swoim łonem obcierając nim o podbrzusze dziewczyny. Grażynka rytmicznie odpowiadała na ruchy partnerki. W ten sposób obie samice wzajemnie stymulowały swoje damskie ?perełki?. Miękkie wzgórza piersi opierały się o siebie rozpłaszczając się pod obopólny naciskiem. Sutki i brodawki były twarde, naprężone, co świadczyło o dużym podnieceniu ich właścicielek. Pan Włodek obserwował pieszczoty kobiety i dziewczyny. Powoli rozbierał się. Grażynka czuła rosnące podniecenie. Było jej gorąco, a całe ciało miała spocone. Barbara także była napalona, rozgrzana i pokryta potem. Dojrzała kobieta będąca w tym zbliżeniu stroną dominującą przystąpiła do odegrania dalszego ciągu ich lesbijskiego aktu. Ręka Barbary wśliznęła się jak węgorz miedzy uda nastolatki. Dłoń kobiety przystąpiła do namiętnych pieszczot instrumenciku Grażyny. Palce kobiety gładziły wargi sromowe, łechtaczkę i wejście do pochwy dziewczyny. Nastolatka dyszała, a jej biodra drżały pod wpływem gorących dotyków partnerki. Grażyna westchnęła i przeciągle jęknęła, gdy dwa złączone ze sobą palce kobiety wtargnęły głęboko w otwór jej pochwy. Barbara ruszała swoimi paluszkami w ciasnej i mokrej dziupli nastolatki. Drugą dłoń położyła na jędrnej i sprężystej pupie dziewczyny. W miłosnych spazmach kobieta ściskała i ugniatała mięsiste, nabite pośladki Grażynki. Dziewczyna jęczała, a jej ciało podrygiwało w rytm palców partnerki suwających się wewnątrz wąskiej, mrocznej dziurki pochwy. Stosunek homoseksualny obu pań był tak gwałtowny i namiętny, że aż całe łóżko trzeszczało i kołysało się pod wpływem brykających, rozpalonych ciał. Dziewczyna była już bliska orgazmu, gdy nagle Barbara przestała ją pieścić. Grażyna chciała zaprotestować, ale kobieta władczym tonem wyszeptała: -?Cicho suko, teraz popracuj języczkiem, abym miała dużo rozkoszy i słodyczy.? Barbara złapała rękami głowę dziewczyny i stanowczo zaczęła spychać ją w dół swego ciała. Doświadczona kobieta pragnęła aby ta śliczna różyczka pieściła ją w bardzo perwersyjny i wyrafinowany sposób. Barbara szeroko rozchyliła nogi, uwalniając talię nastolatki, aby ta mogła przesuwać się wzdłuż jej ciała. Grażynka całowała i lizała biust partnerki. Mocno ssała obrzmiałe i twarde sutki kobiety. Dziewczyna obcując z piersiami Barbary czuła bardzo silne podniety. Pieszczoty cycków kobiety były dla nastolatki fantastycznym przeżyciem i miłą zabawą. Ręce Barbary spychały twarz dziewczyny jeszcze niżej. Grażynka tylko przez chwilę całowała jej brzuch i lizała języczkiem pępek kobiety. Wreszcie głowa dziewczyny znalazła się pomiędzy zachęcająco rozszerzonymi kończynami Barbary. Grażynka poczuła specyficzny zapach płci partnerki. Szorstkie, twarde włosy łonowe partnerki drapały i łaskotały jej brodę. Kobieta mocno przycisnęła głowę nastolatki do swego łona. Twarz dziewczyny przylgnęła do krocza partnerki. Nos Grażynki rozpłaszczył się w gęstym futerku na wzgórku łonowym Barbary. Usta dziewczyny zwarły się z wargami sromowymi kobiety. Nastolatka chrapliwie dyszała przyduszona do podbrzusza partnerki. Dziewczyna wysunęła gibki i miękki języczek, który od razu przywarł do waginy Barbary. Grażynka wilgotnym czubeczkiem zimnego języka zaczęła bawić się sromem partnerki. Swoim zwinnym ozorkiem lizała i rozchylała na boki jędrne wałeczki warg sromowych kobiety. Barbara mruczała zadowolona. Przez parę chwil Grażyna końcówką języka zataczała kółeczka wokół zmoczonego wejścia do pochwy partnerki. Potem nagle wepchnęła go w środek mokrej i słodkiej dziurki kochanki. Barbara naprężyła się i głośno, przeciągle wypuściła powietrze z płuc. Język Grażynki poruszał się w pochwie kobiety i czubeczkiem ocierał się o jej ścianki. Basia kręciła się i drżała w miłosnej ekstazie. Nagi pan Włodek, który dotychczas biernie przyglądał się zabawie kobiet postanowił przyłączyć się do ich grzesznej gry i znalazł się w łóżku. Panie nie zwracały uwagi na mężczyznę. Nawet na chwilę nie przerwały swych lubieżnych igraszek. Barbara leżała na wznak, z szeroko rozrzuconymi nogami. Natomiast Grażynka leżała na brzuchu, mając głowę przy kroczu partnerki. Dziewczyna wyciągnęła przed siebie rękę, aż drapieżne palce zagłębiły się w miękkich półkulach biustu kobiety. Grażynka mocno, dziko macała, gniotła i ściskała cycki kobiety. Pan Włodek z twardym i sterczącym penisem ukląkł przy dziewczynie. Chwycił biodra Grażynki i zdecydowanie uniósł je do góry. Nastolatka posłusznie leżała z wypiętą pupą, a między rozwartym, mięsistymi udami pożądliwie wyeksponowana była mokra, soczysta ?morela?. Mężczyzna ustawił się za Grażynką. Palcami gładził jej soczyste wargi sromowe i pocierał obrzmiały wzgórek łechtaczki. Lędźwie dziewczyny wibrowały w miłosnym upojeniu. Pan Włodek chwycił naprężonego kutasa i silnym pchnięciem bioder wepchnął go całego w pochwę panienki. Grażynka jęknęła z rozkoszy nie przerywając pieszczot kobiety. Lędźwie mężczyzny puściły się w zawrotnym, szalonym tempie spółkowania z dziewczyną. Basia kręciła podbrzuszem ustawiając tak łono, aby języczek partnerki wiercący i wijący się w jej waginie dotarł jak najgłębiej, aż do sklepienia kobiecej studni. Cała trójka uprawiała rozwiązły seks w orgiastycznym akcie kopulacji. Obie panie połączone były ze sobą za pomocą języczka Grażynki. Natomiast pan Włodek jak rozjuszony byk drążył szparkę nastolatki. Barbara wiła się i głośno spazmowała. Grażynka instynktownie wyczuwała zbliżanie się orgazmu u partnerki. Błyskawicznie zareagowała, aby mocnym akordem doprowadzić kobietę do szczytowania. Język dziewczyny pracował w zawrotnym i szaleńczym tempie. Całe krocze Barbary mokre było od śliny partnerki. Ozorek Grażynki trzepał się jak motylek po całym łonie kobiety. Języczek ruszał się jak u kotka pijącego mleczko z miseczki. Grażynka żarliwie penetrowała jej drżącą szpareczkę. Pan Włodek zaciekle ?młócił? biodrami. Pupa dziewczyny podrygiwała od jego ruchów. W szczytowym momencie naprężone prącie mężczyzny wyskoczyło z pochwy dziewczyny. Sąsiad zacisnął na twardym penisie dłoń i chciał go dalej wepchnąć w dziurkę panienki. Jednak jego narząd zaczął pulsować i wystrzelił spermą, która zamaszystym łukiem poszybowała w kierunku wypchniętego zadka Grażynki. Z cichym pacnięciem rozchlapywała się na pośladkach dziewczyny. Po kilku sekundach lepka i gorąca sperma leniwie spływała po gładkiej, sprężystej i napiętej skórze półdupków nastolatki. Mężczyzna nie zapominał o partnerce. Pan Włodek włożył dłoń między uda Grażynki. Jego zwinne, biegłe palce stymulowały jednocześnie wzgórek łechtaczki i zmoczony otwór pochwy. Na dziewczęcych ?skrzypeczkach? jak prawdziwy wirtuoz odegrał symfonię kończącą się rozkosznym szczytowaniem. Ładne ciało Grażynki podrygiwało w zmysłowej pasji omdlewające orgazmu. Z pomiędzy nóg Barbary dochodziły dziwne odgłosy mlaskania i cmokania. To Grażynka tak namiętnie i popędliwie pieściła buzią jej kobiecą ?myszkę?. Usta i języczek nastolatki w szalonym i katorżniczym tempie penetrowały srom Barbary. W pewnym momencie kobieta głośno i przeciągle zawyła jak ranny zwierz. Barbara orgazmowała. W jej żyłach burzyła się gorąca krew a ciało drżało jak w ataku padaczki. Zacisnęła nogi mocno przyciskając głowę partnerki do rozpalonego łona. Jeszcze rękami ściskała ku sobie czaszkę nastolatki. Grażynka była bliska uduszenia, ale na szczęście fala ekstazy i uniesienia powoli słabła i odpływała w dal. Cała trójka tylko przez chwilę odpoczywała po szalonej i rozwiązłej zabawie. Grażynka położyła się na brzuchu. Wyglądała powabnie i zachęcająco. Na jędrnej i pełnej pupie, krągłej jak dmuchana zabawka zasychały place męskiego nasienia. Barbara położyła się przy niej. Łakomie zlizywała spermę z gładkiej skóry pośladków nastolatki. Macała i ściskała pupę dziewczyny. Palce kobiety głęboko wbijały się w nabite i sprężyste mięso półdupków Grażynki. Pupcia dziewczyny podniecała Barbarę. Kobieta rozchyliła jej pośladki i wtuliła twarz między te ?policzki?. Czubkiem języka Barbara lizała głęboką dolinkę z pomarszczonym, ściśniętym, czerwono - brązowym otworem odbytu dziewczyny. Grażyna drżała czując te wysublimowane pieszczoty. Pan Włodek przyłączył się do zabawy. Usiadł naprzeciw Grażynki tak, że jej głowa znalazła się między jego szeroko rozchylonymi nogami. Jej twarz była oddalona zaledwie o kilka centymetrów od genitalii mężczyzny. Grażynka zaczęła wzrokiem studiować jego męskość. Członek sterczał i przypominał wyciągnięty w jej kierunku palec. Barbara wsunęła dłoń między nogi dziewczyny i zaczęła pieścić jej krocze. Grażynka prężyła się i dyszała. Dziewczyna zgięła w kolanach swoje zgrabne nogi i uniosła je do góry tak, że jej stopy znalazły się w górze. Czuła język Barbary błądzący gdzieś w pobliżu odbytu. Partnerka jednym palcem delikatnie ?wierciła? perłę nastolatki. Pan Włodek zaoferował dziewczynie do buzi swojego fiuta. Z przyjemnością otworzyła usta i zaczęła językiem powoli bawić się jego samczym berłem. Lizała naprężonego fallusa jak lody z bitą śmietaną. Koniuszkiem języka zataczała kółeczka po miękkim czubeczku kutasa. Wreszcie otoczyła prącie sąsiada ciepłym płaszczem ust i zaczęła go masować. Głowa Grażynki ruszała się w szaleńczym tempie a jej nabrzmiałe usta zaciśnięte na jego penisie suwały się po nim i pieściły go bardzo wyrafinowanie. Dziewczyna głęboko wsunęła do buzi całego ptaszka mężczyzny. Jedynie worek mosznowy z dwiema kulami jąder nie mieścił się w pyszczku Grażynki. Włosy rosnące na podbrzuszu partnera łaskotały ją po twarzy. Sąsiad był przekonany, że dziewczyna to kaleka. Jego osiemnaście centymetrów stali znikało w usteczkach i dziureczce nastolatki tak gładko, że musieli jej kiedyś wyciąć wszystko w środku, łącznie z migdałkami (u góry) i żołądkiem (od dołu). Ssała penisa jak mogą najgłębiej. Pan Włodek mruczał zadowolony. Chwycił biodra nieopodal leżącej Barbary i przysunął je do siebie. Teraz bez problemu namiętnie i gwałtownie obściskiwał, macał dupę i łono kobiety. Jego palce wepchnięte w otwory odbytu i pochwy Barbary drążyły je głęboko. Ponownie cała trójka połączona ze sobą uprawiała wyuzdany, zbiorowy i orgiastyczny seks. Kobiety jęczały i sapały, mężczyzna dyszał. W końcu Pan Włodek zaczął szczytować. Spuścił się mleczną kaskadą plemników w głąb buzi Grażynki. Sąsiad chrząkał jak knur, a jego podbrzusze drżało w spazmach rozkoszy. Nastolatka łakomie i skrzętnie jak odkurzacz połknęła cały obfity wytrysk gorącego nasienia partnera. Pan Włodek poczuł się całkowicie zadowolony i usatysfakcjonowany. Stwierdził, że idzie do sklepu po wódkę. Ubrał się i po chwili wyszedł z mieszkania zostawiając w łóżku dwie nagie i rozpalone samice. Obie miały ochotę na dalsze swawole. Ich erotyzm przyciągał je do siebie jak przeciwne bieguny magnesu. Kobieta i dziewczyna bez słów potrafiły okazać swoje wzajemne zainteresowanie i pożądanie. Naturalnie bez skrępowanie dążyły do lesbijskiego zbliżenia. Obie samice ułożyły się w homoseksualnej pozycji 6:9. Grażynka położyła się na wznak z szeroko rozwartymi, podkurczonymi nogami. Natomiast Barbara stała na czworaka nad dziewczyną. Głowa kobiety znajdowała się przy łonie dziewczyny. Nad sobą Grażynka widziała całe krocze rozpalonej partnerki. Głowę miała pomiędzy nogami kobiety. Rozpustnie splecione ze sobą rozgrzane, napalone kobiece ciała tworzyły dziwną, podniecającą hybrydę o dwóch głowach i cipach. Barbara podziwiała śliczny srom młodszej partnerki. Widok białych, większych płatków i wewnętrznych, już napuchniętych i silnie różowych oraz wydatnej łechtaczki ucieszył jej oczy. Dłonią zaczęła pieścić zmoczone dziewczęce ?zwierzątko? Grażynki. Basia palcami łaskotała mokre, mięsiste wargi sromowe cipki nastolatki, drażniąc, co chwilę, jakby przypadkowo malutkie zgrubienie między tymi płatkami. Grażynka także nie próżnowała. Patrząc przez siebie widziała anatomiczne szczegóły pipci kobiety. Łono Barbary było obrzmiałe i zaczerwienione od wcześniejszych, rubasznych zabaw. Grażynka rozchyliła waginę partnerki i opuszkami palców zaczęła drażnić ścianki jej pochwy. Potem przejechała włosami po udach kobiety aż ta poczuła skrzenie pod skórą. Swym loczkiem drażniła jej łechtaczkę, uderzając w nią tak jak kitą. W kroczu Barbara była mokra jak syrenka, która dopiero, co wynurzyła się z morza. Dwa kobiece ciała związane ze sobą pokryły się potem i błyszczały w miłosnym podnieceniu. Panie gorączkowo pojękiwały i głośno dyszały w błogiej ekstazie. Grażynka palcami jednej ręki rozdzieliła swoje wargi sromowe, aby dać pole do popisu zręcznemu językowi partnerki. Barbara całowała ustami i lizała językiem fałdki cipki dziewczyny. Kobieta zanurzała język w rozpalone wnętrze, żeby zaraz końcem języka drażnić stwardnienie łechtaczki Grażynki. Dziewczyna w szalonym, miłosnym amoku ssała swój kciuk. Pieszczoty Barbary działały mocno i omdlewająco na dziewczęce, prężne i gibkie ciało nastolatki. Grażynka wiła się jak żmija zaatakowana przez mrówki. Dziewczyna macała mięsiste uda partnerki. Potem jej rozpalone ręce gorączkowo przesuwały się po wypiętej pupie Barbary. Grażynka namiętnie macała, ściskała i miętosiła półdupki kobiety. W pewnym momencie siłą przyciągnęła podbrzusze kobiety do swojej głowy. Usta dziewczyny złączyły się w pocałunku z wargami sromowymi Barbary. Śluz wyciekający z pochwy kobiety mieszał się z śliną nastolatki. Grażynka wsunęła zachłannie języczek w intymne zagłębienia kochanki. Ciało Barbary było gorące jak rozgrzany do czerwoności piasek na tropikalnej plaży, tak jakby płynęła w niej nie krew a wrzątek. Grażynka ozorkiem pieściła rozchylony kwiat waginy. Potem dotknęła językiem wrażliwej jak płatki róży łechtaczki, a następnie niecierpliwie spijała z niej śluz. Pocierane wzajemnie łechtaczki rozpaliły jak krzesiwa jeszcze większy ogień pożądania. Obie samice głośno spazmowały. Z pomiędzy ich nóg dobiegały głośne mlaśnięcia i cmokania. Obopólnie języczki i usteczka pracowały nad szparkami w ekspresowej jeździe ku oszałamiającym orgazmom. Grażynka ustami ssała powiększony guziczek łechtaczki kochanki. Barbara odwdzięczała się jej penetrując języczkiem wejście i otwór jej wilgotnej pochwy. Prawie równocześnie doszły do szczytowania. Ciała pań drgały, kręciły i trzęsły się w miłosnej rozkosznej gorączce orgazmu. Obie głośno krzyczały i pojękiwały. Biodra samic podrygiwały w takt płynącej słodyczy i przyjemności. Ciała były spocone, rozgorączkowane i zaczerwienione od dzikich pieszczot. Gdy Pan Włodek wrócił do domu było już po wszystkim. Kobieta i nastolatka spały w łóżku przytulone do siebie, splecione w ciasnym uścisku. Obudził je i wypili wódkę. Po krótkiej libacji znowu wylądowali w łóżku. Grażynka była zachwycona miłością lesbijską. Pan Włodek dbał o swoją nieletnią, napaloną kochankę. Był jej przewodnikiem w krainie seksu. Pewnej soboty zaprosił Grażynkę na rozbieraną popijawę. Miało być dwóch znajomych Pana Włodka. Mieli oni przyprowadzić jeszcze dwie ?cielęcinki?, czyli panienki chętne do orgiastycznej zabawy. Grażynce udało się wymknąć z domu spod czujnej opieki rodziców. Sąsiad był sam w domu, oczekiwał na zaproszonych gości w bardzo dobrym humorze. Stół uginał się od butelek z wódką. Wykorzystując szampański nastrój mężczyzny Grażynka zaczęła pieścić go z poddańczą i niewolniczą służalczością. Pan Włodek siedział rozwalony na fotelu z wyciągniętym, z rozporka sztywnym fallusem. Grażynka klęczała naprzeciw niego i ustami ssała i pieściła twardy, napęczniały członek sąsiada. Wreszcie przyszli zaproszeni goście. Koledzy Pana Włodka nie zainteresowali Grażyny. Zwykli faceci z pogranicza marginesu społecznego. Za to ich towarzyszki, czyli towar do ?pierdolenia? przyciągnęły uwagę dziewczyny. Obie panny były starsze od Grażyny, miały po 18-19 lat. Na pierwszy rzut oka było widać, że dziewczyny pochodziły z biednych rodzin a ich edukacja odbywała się w szkole zawodowej. Kociaki, które włóczą się wokół podejrzanych typków, a za wódkę i parę groszy są gotowe do przeróżnych rzeczy. Zuza była panną o masywnej sylwetce i dosyć pospolitej, przeciętnej urodzie twarzy. Za to druga dziewczyna pod względem urody i atrakcyjności mogła z powodzeniem konkurować z Grażynką. Miała na imię Marysia. Typowa wyzywająca kurewka o aniołkowatej, mocno umalowanej twarzy, ubrana w obcisłe i kuse fatałaszki podkreślające jej wielkie cycki i krągłą dupcię. Grażynka była uradowana i cieszyła się perspektywą gorących zbliżeń w czasie imprezy. Cała szóstka zasiadła do stołu i zaczęła się pijacka biesiada. Mężczyźni nie rozpieszczali panienek rozmową. Wszyscy wiedzieli, że trzy samice z swoimi szparkami są tylko po to, aby zadowalać ich pijacką męską chuć. Zaczęło się osuszanie kolejnych butelek z wódką. Alkohol lał się do szklanek. Wszyscy pili równe porcje: prawie pół szklanki na jeden toast. Faceci jak najszybciej chcieli spić panny i przystąpić do rozpustnych ekscesów. Istotnie Grażynka i dwie pozostałe panienki dosyć szybko wpadły w alkoholowe odurzenie. Końskie dawki wódki działały błyskawicznie. Grażynka spiła się tak mocno, że urwał się jej film i jak błyski fleszu od aparatu fotograficznego pamiętała tylko krótkie fragmenty z tej szalonej libacji. Dziewczyna przypominała sobie, że pokłóciła się z Marysią o to, która z nich ma bardziej sprężysty i sterczący biust. Obie panienki jak drapieżne koty rzuciły się na siebie. Zdarły sobie wzajemnie bluzeczki i staniczki obnażając swoje piersiątka. Krótkie zapasy dziewczyn przeniosły się na łóżko i po chwili całkiem gołe mocowały się zachęcane przez mężczyzn rozpalonych tym spektaklem. Grażynka kątem oka zauważyła jak jeden z facetów chwyta Zuzię, zdziera z niej ubranie i brutalnie przewraca ją na podłogę i ochoczo zabiera się do rżnięcia jej zwierzątka. Grażynka i Marysia doszły do porozumienia i zaczęły delikatnie pieścić swoje ciała. Jednak po paru chwilach zostały rozdzielone przez mężczyzn stanowczo przystępujących do rzeczy. Grażynka leżała na wznak przygniatana przez ciężkie ciało partnera. Jego biodra znalazły się pomiędzy rozszerzonymi nogami dziewczyny. Mężczyzna nerwowo manipulując członkiem naprowadził go dłonią, między śliskie i lepkie wargi sromowe nastolatki. Silne pchnięcie biodrami spowodowało, że jego cały fallus wbił się w srom Grażynki. Dziewczyna spółkując z partnerem obserwowała dziką kopulację pijanej pary wijącej się obok niej. Następną rzecz, którą pamiętała była sytuacja, gdy stała na czworaka mając twarz w biuście Marysi, a jeden z facetów świdrował prąciem jej odbyt. Potem kolejna migawka w pamięci - razem z Zuzią na zawody pieściły członek mężczyzny. Partner leżał na wznak. One leżały przy nim, mając głowy przy jego podbrzuszu. Wspólnie lizały i masowały twardą, męską kolumnę. Na zmianę ssały go jak ustnik instrumentu muzycznego. Wytrysk gorącego nasienia zbryzgał twarze dziewczyn. Pamiętała też, że w pewnym momencie jej ciało szturmowało dwóch mężczyzn: pierwszy wsuwał się w pochwę, a drugi wpychał się w ciasny odbyt. Rozkoszne uczucie. Grażynka dalej była pogrążona w pijackim amoku. Ostatnim wspomnieniem z tej alkoholowej orgii były lesbijskie pieszczoty całej trójki dziewczyn. Języczki i paluszki gorączkowo pracowały w mokrych, zmaltretowanych cipkach. Kalejdoskop warg sromowych i łechtaczek. Potem już tylko gęsta mgła zapomnienia opanowała umysł nastolatki. Grażynka obudziła się rano z ogromnym kacem i silnym bólem głowy. Leżała nago w łóżku mając obok chrapiącego, gołego Pana Włodka pogrążonego w głębokim śnie. Goście poszli do domu. Dziewczyna próbowała przypomnieć sobie szalone ekscesy z poprzedniej nocy. Jednak w jej pamięci była wielka, czarna dziura. Grażynka poszła do ubikacji. Gdy wysiusiała się i przyszła do pokoju, Pan Włodek akurat obudził się i przeciągał się leniwie. Roześmiał się widząc zmaltretowaną i skacowaną minę cierpiącej Grażynki. -?Spiłaś się wczoraj jak świnka. Dałaś z Maryśką czadu. Istne diabełki z was. Szalałyście jak rasowe dziwki.? - śmiejąc się rubasznie żartował sobie z dziewczyny. -? Wczoraj jeszcze przed imprezą pożyczyłem aparat fotograficzny od jednego z kolegów.? - powiedział Pan Włodek. -? Pewnie nie pamiętasz, ale w czasie naszych wczorajszych, wspólnych zabaw urządziłem małą sesją zdjęciową. Wszyscy byli pijani, więc nikt nie miał żadnych obiekcji. Muszę przyznać, że ty i Marysia byłyście najlepszymi modelkami tej sesji. Prawdziwe kopalnie zboczonych i bezwstydnych pomysłów. Wypstrykałem trzy filmy. Byłem dosyć mocno pijany, ale mam nadzieję, że uda się wywołać jak najwięcej klatek. Będzie z tego niezły pornos.? - mężczyzna zakończył mówić. Potem dwa razy przerżnął cipkę Grażynki w gwałtownym zrywie namiętnej kopulacji. Jeszcze tego samego dnia popołudniu Pan Włodek poszedł do znajomego fotografa wywołać filmy i zrobić odbitki. Grażynka wracając w niedzielę z kościoła wstąpiła do mieszkania Pana Włodka. Sąsiad siedział na fotelu i onanizował się. Na stole leżała spora gromadka czarno -białych zdjęć. Podeszła do mebla i zaczęła oglądać fotosy. Kilka z nich było nieudanych jednak większość udała się w zupełności. Wszystkie przedstawiały kobiece i męskie ciała wijące się w rozpustnej orgii. Pan Włodek tak zrobił zdjęcia, że twarze uczestników tej bezwstydnej zabawy były poza kadrem. Grażynka ucieszyła się z tego, ciężko było zidentyfikować jej nagie ciało. Była zupełnie anonimową aktorką na tych fotografiach. Raczej nikt nie mógł skojarzyć tej słodkiej nastolatki z tymi pornograficznymi zdjęciami. Na fotosach prezentowały się kopulujące pary. Było też kilka ujęć dwóch dziewczęcych ciał (Grażynka i Marysia) złączonych w lesbijskim węźle. Pan Włodek podszedł od tyłu do nastolatki oglądającej zdjęcia. Zmusił Grażynkę, aby pochyliła się nad blatem stołu. Dziewczyna stała z wypiętą pupą. Mężczyzna gwałtownie ściągnął z partnerki spodnie razem z majteczkami. Dolna część ciała Grażynki była naga. Pan Włodek wsunął dłoń między lekko rozwarte pośladki i masował jej zmoczone krocze. Nastolatka jęknęła przeciągle. Silnym pchnięciem wtargnął całym członkiem w jej pochwę. Grażynka położyła się do połowy na stole, wypinając się jeszcze bardziej ku partnerowi. Fallus sąsiada głęboko penetrował jej szpareczkę. Brodą dotykała blatu i mocno opierała się nogami na podłodze. Za każdym pchnięciem rozpalonego kochanka przesuwała się po stole. Jej wzrok skupiał się na kilku zdjęciach. Były to ginekologiczne zbliżenia kobiecego krocza z męskim członkiem wbitym w wilgotną, nabrzmiałą, damską perłę. Można było zaobserwować anatomiczne szczegóły męsko - damskich narządów płciowych. Na jednym z zbliżeń poznała własny srom ?wiercony? przez samczy ?świder?. Wzrok Grażynki zaszedł mgłą rozkosznego orgazmu, gdy szczytowała równocześnie z eksplozją męskiego nasienia w głębi swojej dziewczęcej jamy. Po stosunku oboje onanizując się wzajemnie jeszcze raz oglądali zdjęcia. Pan Włodek zatrzymał dla siebie całą tą kolekcję. Dziewczyna czuła się bardzo przywiązana do sąsiada. Lubiła go i każdą wolną chwilę spędzała u starszego mężczyzny, podsuwając mu swoją słodką szpareczkę. Nawet, gdy wieczorkiem szła wyrzucić śmieci, zachodziła do sąsiada i chociaż parę chwil baraszkowali w perwersyjny sposób.



Po upływie kilku tygodni od ich pierwszego zbliżenia Pan Włodek tak jakby nacieszył i zadowolił się ciałem nastolatki. Postanowił podzielić się śliczną Grażynką wśród wszystkich bliższych i dalszych znajomych. Oczywiście nie robił tego za darmo. W ten oto sposób Pan Włodek został jej ?opiekunem? a mówiąc wulgarnie był sutenerem i alfonsem ładnej, napalonej nastolatki. Grażynka została jego dziwką. Dziewczyna nie protestowała i jak wierny kundel była przywiązana do sąsiada spełniając bez protestu jego polecenia. Dzięki temu cały czas miała dostęp do seksu i różnych partnerów, których zmieniała jak rękawiczki. Pan Włodek kasował słone kwoty pieniężne za wyrafinowane usługi swojej słodkiej dziewczynki. Część pieniędzy odpalał Grażynce, która mogła kupować sobie drogie kosmetyki, ubrania i różne inne łakocie. Odpowiadał jej ten układ. Grażynka pamiętała pierwszy taki numerek, za który oboje skasowali dosyć sporą kwotę pieniędzy. Rodzice akurat wyjechali na pogrzeb do innego miasta. Miała całą noc dla siebie i swoich swawolnych zachcianek. Pobiegła jak najszybciej do sąsiada. Pan Włodek ucieszył się z swobody, jaką miała dziewczyna. Nie zdradzając swoich planów wyciągnął wódkę, którą szybko rozpili w dwójkę. Grażynka nie miała mocnej głowy, więc była dosyć pijana. Pan Włodek zatelefonował po taksówkę. Jeszcze przed wyjściem kazał dziewczynie połknąć dwie tabletki. Wspólnik zaaplikował jej dawkę lekkiego narkotyku. Siedząc w aucie Grażynka wpadła w narkotyczny trans. Nastolatka była bezwolna i oszołomiona. Zachowywała się jak robot, miała spowolnione i automatyczne ruchy. Wszystko widziała, pamiętała tak jakby stała gdzieś obok i patrzyła z boku na swoje przeżycia. Taksówka podjechała pod jeden z hoteli robotniczych. Należał on do jakiś zakładów mechanicznych. Mieszkali w nim prawie sami mężczyźni, prości robotnicy z pobliskich wiosek. Gdy wysiedli z taxi podszedł czekający na nich facet. Mężczyźni gorączkowo naradzali się szeptem przez parę sekund. Przewodnik przemycił ich do hotelu bocznym wejściem, omijając portiernię. Znaleźli się na pierwszym piętrze, na którym było 20 pokoi. W każdym z nich mieszkało po trzech mężczyzn. Większość z tych samców było napalonych i spragnionych seksu. Zaczęli akcję reklamową. Pan Włodek jak promotor oprowadzał swoją podopieczną po pokojach zachwalając jej wdzięki i polecając jej cielesne usługi. Mężczyzna ściągnął z niej spodnie i majtki, rozchylił bluzeczkę i wyłuskał piersi z miseczek stanika. Grażynka była otępiała i nie protestowała z swojego rubasznego obnażenia. Uśmiechała się zadowolona. Dziewczyna chodziła goła od pasa w dół oraz z jędrnym biustem wylewającym się na widok samczych spojrzeń. Wchodzili do każdego pokoju. Pan Włodek pozwalał obmacywać jej wdzięki. Robotnicy łakomie dobierali się do urodziwej nastolatki. Sąsiad przedstawiał warunki na podstawie, których każdy z nich mógł pobaraszkować sobie z tą śliczną rusałką. Wszystko to przypominało publiczny przetarg. Grażynka była traktowana jak towar lub dorodna jałówka. Potem szli do następnego pokoju, w którym powtarzał się ten scenariusz. Wreszcie obeszli wszystkie kwatery. Poszli do specjalnego pokoju przygotowanego dla dziewczyny. Było w nim rozścielone łóżko. W pokoju panował półmrok i tylko mała biurowa lampka świeciła w rogu pomieszczenia. Pan Włodek kazał półprzytomnej nastolatce wypić następną szklankę wódki. Dziewczyna była mu posłuszna jak murzyńska niewolnica. -? Będzie ci łatwiej mój kwiatuszku bawić się z tymi napalonym knurami? - wyszeptał do jej ucha. Troszczył się o swoją podopieczną. Grażynka była zamroczona i ledwo, co kontaktowała. Pan Włodek pomógł dziewczynie rozebrać się do naga. Nastolatka weszła do łóżka i wygodnie ułożyła się na wznak. Nogi szeroko rozchyliła na boki i spokojnie oczekiwała na pierwszego klienta. W głowie miała zupełną pustkę i bezmyślnie patrzyła w sufit. W pomieszczeniu razem z dziewczyną przebywał Pan Włodek. Siedział na krześle przy drzwiach wejściowych i popijał wódkę prosto z butelki. Tymczasem przed pokojem ustawił się długi ?wężyk? napalonych i podnieconych robotników. Lgnęli do Grażynki jak niedźwiedzie do plastra przepysznego i złocistego miodu. Pan Włodek pojedynczo wpuszczał chętnych facetów. Kasował od nich sporą sumę pieniędzy i dopiero wtedy dopuszczał do swojej wspólniczki. Sąsiad czuwał nad przebiegiem zbliżenia (w pozycji klasycznej, kutasem do pipy) i pilnował, aby dziewczynie nie wyrządzono krzywdy. Decydował też o czasie trwania kopulacji, która kończyła się na jednym wytrysku. Każdy samiec wychodzący z pokoju był zadowolony i zachwycony słodką nastolatką. Paru z nich ponownie ustawiało się w kolejce. Grażynka pamiętała trochę tylko dwa pierwsze zbliżenia. Kolejne stosunki zlały się w jeden kalejdoskop płatnego i dzikiego seksu. W mgle oszołomienia i narkotycznego odlotu pamiętała zmieniające się męskie twarze kołyszące się nad nią na tle jasnego sufitu. Gdy następnego dnia zapytała Pana Włodka ilu mężczyzn mogła zadowolić tej nocy, ten z rozbrajającą szczerością stwierdził: - ? Po ósmym kliencie przestałem liczyć. Byłem pijany i zajęty prowadzeniem kasy.? Krzepcy i rozpaleni robotnicy maltretowali i torturowali młode, apetyczne ciałko Grażynki. Seks bez miłości, tylko sport dla zaspokojenia dziki chuci. Istotnie, gdy kolejka przed drzwiami pokoju stopniała do zera ciało dziewczyny przypominało pole bitwy. Cała była pogryziona i podrapana, a krocze i uda zlane były męskim nasieniem. Mimo wszystko Grażynka dosyć dobrze zniosła ten zbiorowy gwałt. Po wizycie w hotelu robotniczym Pan Włodek bardzo troskliwie zaopiekował się dziewczyną. Grażynka w ciągu paru dni wróciła do zdrowia i dobrego samopoczucia. Otrzymała od opiekuna znaczną kwotę pieniędzy. Grażynka była bardzo zadowolona z wypłaty, chociaż był to zaledwie ułamek sumy, którą zagarnął Pan Włodek za jej usługi. Dziewczyna kupiła sobie dwie eleganckie sukienki, francuskie perfumy i bardzo drogi lakier do paznokci. Tymczasem Pan Włodek organizował następne erotyczne spotkania z bogatymi panami. Grażynka coraz częściej wymykała się z domu na całe wieczory. Kłamała rodzicom mówiąc, że bierze udział w: korepetycjach, kółkach naukowych, zbiórkach i wycieczkach harcerskich. Staruszkowie nastolatki pogrążeni w błogiej nieświadomości myśleli, że ich kochana córeczka w pocie czoła zdobywa wiedzę, a ona w tym czasie pieprzyła się za spore pieniądze z różnymi facetami. Grażynka zyskała duże uznanie i miała wielu klientów. Nic dziwnego, ponieważ nastolatka była nadzwyczaj ślicznym, ładnym ?kwiatuszkiem?, bogato przystrojonym i pięknie ubranym. W eleganckim stroju i mocnym makijażu wyglądała bardzo dojrzale i kobieco. Wydawało się, że Grażynka ma o 3?4 lata więcej niż w rzeczywistości. Nagie, zgrabne i apetyczne ciało nastolatki hipnotyzowała seksualnie napalonych mężczyzn. Dziewczyna była profesjonalistką w kurewskim zawodzie. Bez zmrużenia oka realizowała najbardziej zboczone perwersje i sprośne zachcianki. W świecie rozpusty pracowała jak koń pociągowy. Nie było jej źle, bardzo to lubiła. Prawie codziennie Pan Włodek miał zamówienia od mężczyzn, którzy pragnęli zabawić się z słodką i powabną dziewczynę. Sąsiad był dobrym sutenerem i dbał o swoją panienkę. Zawsze zawoził Grażynkę do klienta i z góry kasował pieniądze za jej usługi. Potem zostawiał dziewczynę z mężczyzną. Jednak zawsze czuwał w pobliżu nad jej bezpieczeństwem: siedział w taksówce pod domem lub w pokoju obok. Grażynka miała kilku stałych klientów, których odwiedzała po kilka razy w miesiącu. Byli to np. pewien mężczyzna i jego syn. Rżnęli ją na zmianę. Jeden kochał się z dziewczyną, drugi patrzył na kopulującą parę i onanizował się. Potem następowała zmiana. Przeważnie na koniec spotkania brali ją jednocześnie, wpychając swe fiuty w pochwę i odbyt dziewczyny. Grażynka dobrze bawiła się też z pewnym piędziesięciopięcio letnim łysym facetem. Mężczyzna przed przyjazdem nastolatki przygotowywał miskę pełną bitej śmietany. Grażynka po przyjeździe do niego rozbierała się i goła kładła się do łóżka. Leżała na wznak z podkurczonymi i rozchylonymi nogami. Nagi mężczyzna smarował białą pianką jej podbrzusze, uda i krocze. Następnie klęcząc przy dziewczynie zlizywał bitą śmietanę tak długo, aż cała dolna część jej ciała błyszczała od jego śliny. Miał bardzo sprawny, zwinny i pracowity języczek. Później kochał się z nią namiętnie penetrując jej słodką dziuplę swoim twardym i grubym kutasem. Grażynka odwiedzała też pewne małżeństwo w średnim wieku. Wszyscy razem brali udział w szalonym, erotycznym trójkącie. Mężczyzna leżał w środku otoczony dwiema partnerkami jak plasterek szynki pomiędzy połówkami bułki w kanapce. Pieprzył naprzemian Grażynkę i swoją żonę. Wreszcie, gdy kutas faceta zwiotczał i zmalał, obie panie łączyły się ze sobą w lesbijskiej pozycji 6:9. Oprócz stałych klientów dziewczyna odwiedzała całą masę różnych facetów: od młodzieńców po siwych staruszków, od mężnych jebaków po sfrustrowanych impotentów. Czasami musiała używać bata, bądź odgrywać rolę zniewolonej kochanki lub golić włosy łonowe partnera. Uczestniczyła całej gamie ludzkich zboczeń, bawiąc i rozkoszując się tym rozpustnym procederem. Grażynka była ekskluzywną dziwką, za usługi, której trzeba było słona płacić. Grube pieniądze wpływały do kieszeni Pana Włodka. Sąsiad chętnie dzielił się forsą z podopieczną. Grażynka mogła kupować sobie do woli różne rzeczy takie jak: stroje, kosmetyki, słodycze i inne używki. Musiała uważać przed rodzicami, aby jej zwiększone dochody nie wyszły na jaw. Także sytuacja materialna Pana Włodka poprawiła się. Miał lepsze ubrania i pił lepsze alkohole. Kilka razy zabrał Grażynkę do ?Victorii?. Wynajął pokój, w którym prawie cały czas kotłowali się w łóżku. W hotelu odwiedzali saunę, basen i salę gimnastyczną. Pan Włodek miał słabość do swojej słodkiej panienki. Ochoczo urabiał ciało dziewczyny i baraszkował między jej nogami. Grażynka była kurką znoszącą złote jajka. Pan Włodek przestał kolegować się z drobnymi pijaczkami z parku i z pod budki z piwem. Obracał się teraz wśród cinkciarzy i alfonsów. Pan Włodek miał tyle forsy, że na dojazdy do klientów wynajmował taksówkę. Dogadał się z jednym taksówkarzem, który przez cały dzień był do ich dyspozycji. Dostawał stałą i dosyć wysoką pensję. Kierowca był drobnym, niskim i nerwowym 40-letnim mężczyzną o twarzy pokrytej krostami. Miał na imię Bolek, ale dziewczyna i jej opiekun ze względu na ogromną ilość guzów na jego buzi przezywali go żartobliwie Guzek. Taksówkarz miał czerwonego mercedesa, którego kupił za dolary ze spadku po wujku z Ameryki. Auto było szerokie i wygodne. Guzek podwoził ich do klienta, czekał i wracał z nimi do domu. Taksówkarz wielokrotnie podczas jazdy tak nastawiał lusterko wsteczne w środku samochodu, aby móc obserwować w nim Grażynkę. Nastolatka prowadziła z nim perwersyjną grę. Prowokująco oblizywała wargi, stroiła do niego zalotne miny. Czasami odchylała dekolt sukienki, ukazując gołe, jędrne cycuszki. Rozchylała szeroko nogi (rzadko nosiła majtki). Taksówkarz w obecności dziewczyny peszył i krępował się, co ją bardzo bawiło. Był jak uczeń przyłapany na brzydkiej zabawie przez nauczycielkę. Zdarzało się, że podczas powrotu od klienta Grażynka była niezaspokojona i miała apetyt na seks. Wtedy to bez skrępowania Pan Włodek i dziewczyna pieprzyli się podczas jazdy na szerokiej kanapie tylnego siedzenia samochodu. Grażyna była pewna, że Guzek obserwuje ich w lusterku. Podniecało to dziewczynę i powodowało, że robiła się lubieżna i zachowywała się sprośnie. Kierowca mógł bez żadnych przeszkód słuchać i obserwować spółkującą parę. Guzek od dłuższego czasu był napalony na dziewczynę. Kilka razy proponował Grażynce, aby przespała się z nim. Chciał zapłacić za jej towarzystwo. Nastolatka jednak zawsze żartowała i kierowała go do Pana Włodka. -?Przestań Guzek. Ty jesteś kierowca i masz kierować, a nie rżnąć moją słodką dziewczynkę. Patrz sobie w lusterko, a potem na postoju wal sobie konia?. -sąsiad brutalnie gasił jego zapędy. Jednak Guzek doczekał się spełnienia. Doszło do tego w czasie pewnego ekscytującego wieczoru.



Pan Włodek przyjął zlecenie od pewnego staruszka. Opiekun często dokładnie informował Grażynkę o czekających klientach, ale teraz był tajemniczy: -?To obrzydliwie bogaty staruch. Były członek rządu, aktywista partyjny. Chce zachować anonimowość. Będę musiał zawiązać ci oczy, gdy będziemy do niego jechać. Ma też inne specjalne życzenia. Masz być naga oprócz butów i pończoch na nogach, gdy przyjedziemy do niego. Staruch jest wymagający, ale dużo płaci. Umówiłem się z nim na 2100?. Tego dnia Grażynka przyszła do sąsiada już około 1800. Rodzice dziewczyny byli przekonani, że córka poszła na nocną obserwację gwiazd w obserwatorium astronomicznym. Pan Włodek przygotował gorącą kąpiel z dużą ilością piany i środków zapachowych. Jeszcze nim Grażynka weszła do wanny, mężczyzna zniewolił ją w gorącym uścisku i dwa razy spuścił się w jej pochwę. Po kąpieli sąsiad pomógł dziewczynie nasmarować jej ciało kremem najędrniającym i wonnym, kwiatowym olejkiem. Nagie, młode i sprężyste ciałko Grażynki błyszczało i wyglądało jak marmurowy, gładki posąg. Dziewczyna na twarz nałożyła makijaż i skropiła się drażniącymi, mocno pachnącymi perfumami. W włosy wplotła różową wstążeczkę. Na nogi naciągnęła czarne pończochy o dużych oczkach tzw. ?kabaretki?. Na mięsistych udach Grażynki podtrzymywały je czarne, koronkowe podwiązki. Całość jej skąpego odzienia, dopełniały czarne, lakierowane buty na wysokich szpilkach. Jeszcze przed wyjściem podekscytowana dziewczyna weszła do łóżka. Jęcząc w nagłym przypływie namiętności przekręciła się na plecy, napięta z podciągniętymi kolanami. Grażynka czuła przyspieszone krążenie krwi i jak nabrzmiewają listki jej sromu. Położyła rękę na łonie, miała ochotę wepchnąć do środka palce. Delikatnie gładziła cipkę, aż wysunął się obrzmiały języczek łechtaczki. Dotykała się, pieściła, otwierała i wilgotniała. Wreszcie jej dłoń rytmicznie zaczęła rytmicznie ruszać się w mokrej szparce między wargami sromowymi. Dziewczyna ciężko dyszała. Gasiła swoje gwałtowne pragnienie, rzucając głową z boku na bok. Doprowadziła się do ekstazy w ekspresowym tempie. Wszystko to zrobiła przed ciekawie przyglądającym się Panem Włodkiem. Leniwie wstała i przeciągnęła się. Gorące, rozgrzane ciało Grażynki pachnęło mieszaniną kobiecego seksu i duszących perfum. Ten specyficzny zapach drażnił i podniecał mężczyzn. Na jej policzkach wykwitły czerwone rumieńce, a piersi stroszyły się wyzywająco z pomarszczonymi brodawkami. Pan Włodek czuł rosnące podniecenie, jednak była już pora wyjazdu. Guzek trąbił pod blokiem. Grażynka założyła na siebie długi, męski płaszcz - prochowiec. Zapięła wszystkie guziki, mocno paskiem ścisnęła się w pasie i podniosła do góry kołnierz. Wyglądała jak ekshibicjonistka, która wyrusza do parku na łowy, aby tam obnażać się przed niewinnymi chłopcami. Szybko zeszli na dół guzek czekał przy otwartych drzwiach samochodu. Widząc Grażynkę zagwizdał z uznaniem. Wsiedli do mercedesa: dziewczyna i Pan Włodek do tyłu, a taksówkarz za kierownicę. Samochód powoli ruszał wyjeżdżając z osiedla po wąskich uliczkach. Kierowali się do centrum miasta. Zapadał wieczór i robiło się ciemno. Pan Włodek wyciągnął z kieszeni czarną opaskę. -?Muszę zasłonić Ci oczy. Nie możesz wiedzieć gdzie jedziemy. Bardzo to podniecające?. -powiedział mężczyzna i zasłonił jej oczy nie prześwitującym materiałem. Dziewczyna nic nie widziała, ale instynktownie wyczuwał wiele rzeczy. Grażynka miała teraz bardzo wyczulony słuch. Guzek zapytał głośno: -?To gdzie jedziemy?? Pan Włodek wyszeptał adres do ucha kierowcy. Dziewczyna usłyszała tylko numer domu. Kierowca pokiwał głową na znak zrozumienia. Lekko spięta i podenerwowana Grażyna wyłapywała wszelkie odgłosy świata zewnętrznego. Musieli jechać przez centrum miasta. Słyszała odgłosy: wielu samochodów, spieszących się przechodniów i gwaru na skrzyżowaniach z światłami. Mercedes często stawał, a potem gwałtownie ruszał. Grażynka siedziała sztywno z przysłoniętymi oczami jak skazany prowadzony na śmierć. Obaj mężczyźni nie odzywali się. Po paru minutach wyjechali centrum. Samochód jechał bez zatrzymywania, silnik pracował równo, a z radia sączyła się cicha muzyka. Grażynka nie wyczuwała już hałasu wielkiego miasta. Podejrzewała, że wyjeżdżali z miasta na głębokie przedmieście. Pan Włodek przysunął się do niej. Poczuła jego gorący oddech na swojej szyi. Zaniepokojona dziewczyna zadrżała. Grażynka czuła się jak dzika łania osaczona w kłusowniczych sidłach. Pan Włodek przysunął mokry czubek swojego języka do uch dziewczyny. Lizał małżowinę uszną i szyję panienki. Grażynka słyszała jak mężczyzna sapie i dyszy. Pan Włodek kąsał ustami obrzmiałe, soczyste wargi dziewczyny. Zaczął od góry rozpinać guziki płaszcza, w który odziana była Grażynka. Rozchylił poły jej płaszcza, tworząc głęboki dekolt. Miękkie piersi dziewczyny leniwie wysunęły się na wierzch. Jej śliczny biust był obnażony. Rozpalony Pan Włodek zbliżył usta do jej ucha i zaczął szeptać: -?Guzek przestawi lusterko i patrzy na Ciebie. Jest ciemno, tylko, co kilkaset metrów mijamy lampy. Wtedy to całe wnętrze auta rozświetla się upiornym, białym światłem. To jak flesz aparatu fotograficznego. Guzek tylko na to czeka, by w tym ułamku sekundy nasycić wzrok widokiem twoich nagich cycków?. Te perwersyjne słowa rozpaliły Grażynkę. Poczuła falę rozkoszy i podniecenia przebiegającą przez całe ciało. Jej pobudzone ?perła? pulsowała między nogami. Pan Włodek pochylił się na jej piersiami. Wziął w usta lewego sutka jak wisienkę, a on nabrzmiewał dojrzewając pocierany przy tym jego językiem. Zaciskając lekko zęby wydawało się, że chce go zerwać jak dojrzały owoc. Ssał i gryzł twarde sutki. Całował te miękkie wzgórza. Pan Włodek rozwiązał pasek i resztę guzików płaszcza. Dziewczyna powoli uniosła pupę i pomogła mężczyźnie w zdjęciu płaszcza. Zrolowany płaszcz Pan Włodek zrzucił na podłogę auta. Grażynka siedziała naga, mając na sobie tylko pończochy i buty. Dziewczyna mimowolnie rozchyliła nogi na boki. Usłyszał przeciągły męski jęk zachwytu. Grażynka czuła na pośladkach chłodną, gładką skórę obić samochodowego siedzenia. Z jej pochwy wyciekał śluz. Dziewczyna głośno i szybko dyszała. Słyszała też przyspieszone oddechy obu mężczyzn. Pan Włodek szeptał do jej ucha: -?Guzek znowu przestawił lusterko. Pewnie jego oczy wiercą twoją szpareczkę?. Grażynka poczuła ręce sąsiada na swoich jędrnych wargach sromowych. Chwycił palcami mokre płatki jej sromu i rozszerzył je na boki, ukazując różowe wejście do kobiecej pochwy. Bezwstydnie pokazywał jej intymne zakamarki ciała. -?Widzisz Guzek piździsko naszej cukierkowej panienki?. - zapytał Pan Włodek. Speszony Guzek głośno przełknął ślinę. -?Tak? -odpowiedział kierowca. Pan Włodek zaśmiał się lubieżnie i zaczął urabiać ciałko dziewczyny. Jego ręce udały się w wędrówkę po gładkich udach. Zaczęły delikatnie głaskać wilgotną cipkę. Gdy jeden z jego palców wszedł do wnętrza z ust Grażynki wydobyło się głębokie westchnienie. On zaś zachowywał się w jej dziurce jak wąż, podpełzał trochę i wyślizgnął się z norki. Potem dwa złączone palce Pana Włodka suwały się w ciasnej pochwie. Dziewczyna głośno jęczała i stękała. Jej ciało wiło się w miłosnej ekstazie. Kręciła na boki pupą wbitą w kanapę samochodu. Nagle taksówka zaczęła zwalniać. Najwyraźniej dojeżdżali do miejsca przeznaczenia. Auto toczyło się powoli i często skręcało. Pan Włodek przestał pieścić dziewczynę. -?To ten dom? -powiedział jej opiekun. Samochód zatrzymał się. -?Wysiadamy. A ty Guzek czekaj na nas?. - rzekł Pan Włodek. Grażynka owinęła się płaszczem i niezgrabnie przy pomocy mężczyzny wysiadła z auta. Pan Włodek trzymając ją za rękę prowadził nic niewidzącą nastolatkę. -?Ostrożnie schody? -powiedział i pomógł jej wejść po nich. Mężczyzna nacisnął przycisk dzwonka. Grażynka domyślała się, że stoją przed drzwiami willi. W głębi domu usłyszała dyskretny gong. Po chwili drzwi otworzyły się. -?Witam. Pan kazał zaprowadzić państwa do pawilonu kąpielowego. Proszę za mną?. -odezwał się dystyngowany głos. -?Ten staruch ma lokaja w liberii? - wyszeptał do jej ucha Pan Włodek. Opiekun dalej trzymał dziewczynę, gdy przechodzili przez dom. Wreszcie dotarli na miejsce przeznaczenia. -?Proszę tu zostać. Pan zaraz przyjdzie. Proszę przygotować panienkę?. - rzekł lokaj i wyszedł. Grażynka czuła się dziwnie i chłonęła odgłosy pokoju. W pomieszczeniu było ciepło i wilgotno. Słyszała pluszczącą w pobliżu wodę, czuła zmieszany zapach ziemi ogrodowej i roślin. Pan Włodek odsłonił jej oczy. Dziewczyna ciekawie rozglądnęła się po pomieszczeniu i krzyknęła z zachwytu. Znajdowali się w dużym, bardzo jasno oświetlonym pawilonie. Na środku był sporych rozmiarów basen napełniony krystalicznie czystą wodą. Wkoło niego poustawiane były donice z ogromną ilością egzotycznych roślin. Tworzyły one dziką, zieloną dżunglę. Przy brzegu basenu stały leżaki, stolik i zapełniony alkoholami barek na kółkach. Pan Włodek podszedł do dziewczyny i ściągnął z niej płaszcz. Grażynka wyprostowana jak struna stała na lekko rozwartych nogach. Rozglądał się ciekawie. Na razie bardzo jej się tu podobało. Dziewczyna wyglądał bardzo pociągająco. Z jej nagiego ciała biła magiczna aura kobiecego erotyzmu. Sprężyste piersi Grażynki wojowniczo stały z buńczucznie zadartymi twardymi brodawkami i sutkami. Mokre łono dziewczyny było zaróżowione i obrzmiałe jak dojrzała śliwka. Nagle z gęstej, zielonej ściany roślin wynurzył się gospodarz tej wspaniałej posiadłości. Był to siwy, chudy, kruchy ponad 70 letni staruszek. Na twarzy miał czarną maskę z otworami na oczy, aby goście nie poznali jego twarzy. Na drobnym ciele miał zarzucony cienki, czerwony szlafroczek. Chciwie wpatrywał się w dziewczynę, a jego oddech był świszczący i chrapliwy. Podszedł do Grażynki podpierając się na ładnej czarnej lasce. Zaśmiał się lubieżnie. -?Cóż za powabna dzierlatka?. - stwierdził głośno. Grażynka drygnęła w geście powitania. Potem odważnie patrząc na niego, uśmiechała się zalotnie. -?Czy mam wyjść?? - pokornie zapytał Pan Włodek. -?Nie trzeba przyjacielu. Zostań.? - odparł gospodarz. Dziadek rubasznie klepnął dziewczynę w apetyczną i kształtną pupę. -?Masz jędrne piersi i pełne pośladki, mogłabyś nimi rozgniatać orzechy. Lubię takie samice. Szerokie w biodrach i wulgarne w zachowaniu. Czuję, że spełnisz moje oczekiwania?. -powiedział do niej gospodarz. Sapiąc jak lokomotywa staruszek żwawo położył rozwartą dłoń na jej pośladkach. Dwa razy mocno wbił kościste jak szpony, chude palce w miękkie mięso półdupków Grażynki. Sprawdzał sprężystość jej tyłeczka. Staruszek na twarzy był cały czerwony jak rak, szeptał pod nosem jakieś niezrozumiałe słowa. Drżał jak osika w miłosnym podnieceniu. Zbliżył się do nastolatki i wtulił twarz w jej biust. Całował, lizał i gryzł miękkie wzgórza piersi. Grażynka pojękiwała, bo partner traktował ją raczej brutalnie i gwałtownie. Na jej cyckach zęby mężczyzny zostawiały czerwone ślady ukońszeń. Po paru chwilach staruszek odczepił się od dziewczyny i stanął w odległości 1m od niej. Mężczyzna był rozpalony, a jego wzrok był zamglony i rozbiegany. Chwycił swoją laseczkę i przybliżył ją do twarzy Grażynki. -?To jest moja najlepsza przyjaciółka. Stanowi dla mnie pomocne przedłużenie mojej męskości. Popatrz sobie na nią?. - powiedział staruszek. Laseczka wykonana była z czarnego błyszczącego drewna. Rączkę tworzyła dosyć duża, złota, metalowa kulka o gładkiej, błyszczącej powierzchni. -?Pieść ją? -zażądał -?Chcę abyś kochała się z tym kawałkiem drewna?. Posunął rączkę pod buzię Grażynki. Dziewczyna zaczęła całować ten okrągły kawałek zimnego metalu. Lizała kulkę językiem jakby to była gałka lodu. Brała ją do buzi. Staruszek przesunął laseczkę na jej biust. Zataczając kółka, wodził nią po cyckach. Wciskał kijek w miękkie mięsko wzgórz mlecznych. Potem metalową kulką rączki przesuwał po brzuchu i wewnętrznej stronie ud nastolatki. Dziewczyna zadrżała, gdy mężczyzna wsunął laseczkę między jej nogi. Grażynka czuła jak drewno przesuwa się i trze o jej srom. -?Kładź się na leżaku. Chcę Ci wsadzić tek kijek w twoją cipkę?. Dziewczyna potulnie położyła się na leżaku, rozchylając szeroko nogi. Staruszek końcówką laski grzebał w gęstych włosach łonowych Grażynki na wzgórku Wenery. Metalową kulką rączki zaczął nacierać na jej perłę. Dziewczyna zaczęła wiercić się pragnąc nakierować kijaszek na wejście do pochwy. Na całe szczęście rączka nie była zbyt wielka. Grażynka musiała dobrze ustawić swe podbrzusze. Wiedziała, że powinna poradzić sobie z tym obcym, martwym przedmiotem w swej szparce. Dziewczyna widziała kilka zdjęć pornograficznych, na których kobiety onanizowały się butelkami. Wierzyła w rozciągliwość swej pochwy. Przecież podczas porodu, kobieta musiała przez otwór wielkości cytryny przepchnąć główkę noworodka. Grażynka chwyciła wałeczki warg sromowych i rozszerzyła je, unosząc przy tym biodra. Staruszek stanowczo i mocno zaczął wciskać laskę w różowy otwór dziewczęcej pochwy. Grażynka jęknęła przeciągle, gdy rączka i kilka centymetrów laski wniknęło do jej dziurki. Dziewczyna wyglądała śmiesznie z wystającym między nogami kawałkiem drewna. Staruszek zaczął ruszać laską. Grażynka czuła w głębi ciała ciasno suwającą się kulkę rączki. Panienka pojękiwała i drżała. Mężczyzna dyszał onanizując drewnianym kijkiem ładną nastolatkę. Grażynka palcami rozchylał wargi sromowe i pocierała wzgórek łechtaczki. Po upływie kilku minut staruszek z cichym cmoknięciem wyciągnął laseczkę z jej pipci. Dziewczyna jęknęła z ulgą. Czuła się dziwnie rozepchana między nogami. Mięśnie pochwy były rozciągnięte. Staruch w przypływie pożądania pozrywał z jej nóg pończochy i podwiązki. -?Wykąp się mała. Popływaj sobie. Chcę zobaczyć jak twoje młode, zwinne ciało pracuje podczas pływania. Lubię te ruszające się nóżki i kosmatą cipkę między nimi?. - rubasznie zarechotał staruszek. Grażynka ściągnęła buty i z głośnym piskiem skoczyła do basenu. Woda była ciepła i miło w niej się pływało. Staruszek uważnie obserwował dziewczynę. Wreszcie zmęczona Grażyna powoli wyszła z basenu. Zmęczona nastolatka dyszała, ciało miała mokre a woda skapywała z niego. Gospodarz miał już następne żądanie: -?Zachowuj się jak piesek. Masz być moją wierną suczką?. Grażynka chodziła po podłodze na czworaka, szczekała i piszczała jak najlepszy przyjaciel człowieka. Staruszek tresował ją. Dziewczyna musiała na komendę siadać, warować i aportować. Podawała łapę lizała ?pana? po nogach. Staruszek kilka razy uderzył dłonią w jej wypiętą pupę. Za każdym razem rozlegało się głośne klaśnięcie. Mężczyzna łapał ją za piersi. Gniótł i miętosił je. Szczypał ją w pośladki. Natarczywie dotykał jej kobiecy narząd. Staruszek położył się na wznak, na podłodze. Kazał Grażynce chodzić na czworaka nad nim. Łapał ją za biodra, gdy miała podbrzusze nad jego twarzą i przyciskał ją do swej głowy. Buzia staruszka dotykał części intymnych Grażynki. Mężczyzna natarczywie penetrował twardym i szorstkim językiem jej obrzmiałą i słodką waginę. Grażynka odczuwała duży niesmak, gwałtownym i dzikim zachowanie gospodarza. Wreszcie dziewczyna została zmuszona do wygodnego ułożenia się na leżaku. -?Będę cię pieprzył? -dramatycznym, zachrypłym głosem powiedział staruszek. Mężczyzna zrzucił z siebie szlafroczek i duże majtki. Był nagi i wyglądał groteskowo. Dalej miał na twarzy maskę. Ciało jego było strasznie chude, istna skóra i kości. Kutas staruszka zachowywał się jak wijący się pędrak. Organ miękł i twardniał na zmianę. Fallus jego podobny był do suchego kijaszka. Śmieszyło to Grażynkę. Staruszek ułożył się na miękkim i pełnym ciele dziewczyny. Nastolatka nogami oplotła go w pasie, podstawiając mu swoją perełkę. Staruszek toczył heroiczny bój o utrzymanie twardości i jurności swojego penisa. W przypływie nadludzkiej potencji mężczyzna rzucił biodrami zagłębiając półtwardy członek w jej gorące i złaknione wnętrze. Grażynka z trudnością poczuła go w sobie. Penis bardzo słabo wypełniał jej pochwę. Staruszkowi wystarczyło pary jedynie na dwa spazmatyczne ruchy biodrami. Flaczejący członek anemicznie wystrzelił niewielką ilością nasienia. Dziewczyna dziko zawyła czując wytrysk partnera. Dziadek wbił palce w jej cycki falujące od przyspieszonego oddechu. Członek staruszka zmiękł już zupełnie i zmalał do mikroskopijnych rozmiarów. Gospodarz ciężko dyszał i charczał. Był spocony i zmęczony jakby przebiegł maraton. Staruszek szybko zarzucił na siebie szlafroczek. -?Pieniądze dostaniecie od lokaja przy wyjściu. Będzie premia jestem strasznie zadowolony? -powiedział staruszek do Pana Włodka. Przez cały czas ich frywolnych zabaw opiekun dziewczyny starał się wkomponować się w ścianę i nie wchodzić im w paradę. Teraz podszedł do dziewczyny z uśmiechem zadowolenia. -?Spisałaś się na medal? -pochwali ją. Zbierali się do wyjścia. Grażynka okręciła się płaszczem, a partner znowu zawiązał opaskę na jej głowie. Pan Włodek prowadził dziewczynę, która zgodnie z konspiracją nic nie mogła widzieć. Przy wyjściu z domu zatrzymali się, a Pan Włodek odebrał od lokaja pieniądze za zbereźne zabawy z słodką nastolatką. -?Dużo zarobiliśmy?? -zapytała Grażynka, gdy znaleźli się na świeżym powietrzu. Pan Włodek wcisnął w jej dłoń gruby rulon papierowych banknotów. -?Bogate żniwa mała. To wszystko dolary?. -zaśmiał się wesoło jej opiekun. -?O cholera?. - entuzjastycznie zawołała dziewczyna. Szybko wsiedli do taksówki. Silnik zagrał równo i samochód szybko ruszył w drogę powrotną do domu. Grażynka czuła się wyluzowana i chciała odreagować stresujący seks z staruszkiem. Pan Włodek nie krępując się ściągnął z niej płaszcz. Dziewczyna siedziała goła i kusiła swymi wdziękami pobudzonymi przez poprzednie pieszczoty. Objęła dłońmi swoje piersi i zaczęła je pieścić. Po chwili przesunęła dłonie powoli w dół i zaczęła leciutko bawić się delikatnymi niteczkami włosów łonowych. Grażynka odczuwała ciepłe drżenie lekkiego podniecenia. Bezwstydnymi gestami uwypuklała i prężyła powab swego ciała. Rozchylała płatki sromu i coraz zachłanniej je pieściła. Poczuła ręce sąsiada zsuwające się do jej napływającej pożądaniem kobiecości. Grażynka oderwała dłonie od swego tajemniczego i bogato zroszonego ogrodu rozkoszy. Chwyciła jego ręce i dopomogła im w wędrówce. Westchnęła cicho, gdy poczuła dotyk sąsiada w upragnionym miejscu. Dziewczyna falując biodrami, poddawała mu swoje ciało. Grażynka głośno pojękiwała, gdy jego natarczywe palce pieściły jej srom. -?Kurwa mać. Guzek trzymaj łapę na drążku biegów a nie na swojej pale? - wściekł się na taksówkarza Pan Włodek. Guzek jak tylko ruszyli przestawił lusterko i lubieżnie obserwował sceny rozgrywające się na tylnym siedzeniu samochodu. Podczas jazdy kierowca rozpiął rozporek i wyciągnął swojego członka, po chwili ściskał go w dłoni i onanizował się gorączkowo. Pan Włodek zdenerwował się tym bezmyślnym uczynkiem Guzka, jednak zaraz potem zaczął żartować. -?Guzek doigrałeś się i dostaniesz to, co chciałeś. Grażynko zabawisz się z nim.? Dziewczynie spodobał się ten pomysł i zaśmiała się zadowolona. -?Poszukaj jakieś ustronne miejsce, a zobaczymy, jaki z ciebie jebaka.? - powiedział sąsiad. -?Dobrze proszę pana i dziękuję bardzo.? -rzekł wyraźnie speszony taksówkarz. Grażynka nadal miała opaskę na oczach i nic nie widziała. Samochód zaczął zwalniać i wykonał mocny skręt. Mercedes trząsł się na nierównościach jakiejś bocznej, polnej drogi. Po przejechaniu kilkuset metrów zatrzymał się i zgasł silnik. -?Wybrałeś Guzek dobre miejsce, a teraz wysiadamy i do roboty?. - zarządził Pan Włodek. Delikatnym szarpnięciem zerwał z głowy dziewczyny opaskę. Wyszli z samochodu. Noc była ciepła i bezchmurna. Na czarnym niebie świeciły srebrne kropeczki gwiazd. Grażynka ciekawie rozglądnęła się po okolicy. Samochód stał na dużej pustej łące. Od szosy oddzielał ich gęsty lasek, rosnący na obrzeżach pola. Okolica była dzika i wyludniona. Tylko dość daleko przed nimi na samym skraju horyzontu widać było malutkie światełka osiedla domków jednorodzinnych. Zza drzew dobiegały odgłosy szybko przejeżdżających samochodów. Grażynka stała całkiem naga, zrobiło jej się zimno. Chciała jak najszybciej znaleźć się w jego ramionach. Guzek długo oglądał ją niczym zwierzątko futerkowe na aukcji, od czasu do czasu ugniatając jej apetyczne wypukłości. Kazał Grażynce odwrócić się tyłem i mocno pochylić. By nie upaść dziewczyna rozsunęła nieco szerzej nogi i oparła się o przednią maskę samochodu. Półleżała na klapie opierając się nogami o ziemię. Obrzmiałe piersi dziewczyny rozpłaszczyły się na gładkim metalu. Podrażnione brodawki i sutki rozkosznie zaswędziały w zetknięciu z chłodną maską, która nie zdążyła nagrzać się od pracującego silnika. Wyglądało jakby Guzek na to czekał. Poszperał przy rozporku wyciągając obrzmiałego kutasa. Wbił się w nią mocno, boleśnie. By ułatwić mu poruszanie się w sobie i choć trochę osiągnąć zadowolenia, Grażynka jeszcze mocniej wypięła pupę. Guzek przywarł do niej biodrami. Potem zrobił kilka nerwowych pchnięć i... Było już po wszystkim. Wyjął członka, który był jeszcze dosyć gruby. Zdziwił się głośno: - ? U mojej Haneczki jak się spuszczę to zaraz się wylewa. A tu nic. Jakby połknęła. Młode ciałko to i ssie, bo to przecież sama dobroć?. Aż chciał pocałować ją w tę szczelinkę, która od razu zwarła się jak Sezam, a nie ziała jak to się czasem widzi u innych dojrzalszych pań. Pan Włodek przyglądał się temu gwałtownemu i namiętnemu zwarciu. -?Sprinter z ciebie Guzek. Wracamy do domu. Zaraz moja słodka pipcio pobawimy się w aucie? - zarządził sąsiad. Zupełnie naga Grażynka z głośnym piskiem wskoczyła do taksówki. Mężczyzna rubasznie uszczypnął ją w obnażony pośladek. Pan Włodek wygodnie rozwalił się na tylnym siedzeniu. Grażynka usiadła okrakiem na jego nogach, twarzą do niego. Z lędźwi sąsiada dźwigał się zadziorny penis w pełnej gotowości bojowej. Dziewczyna delikatnie uniosła się i przesunęła krocze nad tego jurnego wojownika. Jego dudniący fiut sterczał w kierunku wejścia do jej dziupli, która była dla niego otwarta. Oboje obserwowali jak powoli znika w jej wnętrzu. Grażynka zaczęła rytmicznie poruszać dolną częścią swojego gibkiego ciałka. Pan Włodek pomagał jej w szalonej przejażdżce po swej rozpalonej włóczni, która nagle eksplodowała w jej pochwie, zalewając ją ciepłym sokiem. Grażynka przesunęła rękę w kierunku nabrzmiałego pączuszka i kilkakrotnie go pomasowała, po czym odleciała w rozkoszny orgazm. Ich ciała drżały, pot spływał strumieniami a połyskujący sok wyciekał po wewnętrznej stronie ud dziewczyny, podniecając ją i zachęcając do kontynuowania przejażdżki na męskim koniu. Niestety po opustoszałych ulicach szybko dojechali pod dom i nie było czasu na dalsze swawolne figle. Następnego dnia Pan Włodek odpalił podopiecznej sporą kwotę dolarów, za które dziewczyna kupiła w Pewexie dwie śliczne sukienki i całą reklamówkę, drogich markowych perfum. Opiekun zabrał ją na kosmiczny ubaw w pewnym ekskluzywnym motelu pod miastem. Życie dziewczyny i dorosłego sąsiada nadal kręciło się w zwariowanym tempie. Grażynka była nienasyconą bestią, która bezwstydnie oddawała się rozpuście. Nigdy jej nie było za dużo seksu. Lubiła spółkować się z samcami. Było to jak działka narkotyku wstrzyknięta w żyłę. Młode, dziewczęce ciało wiło się w miłosnej ekstazie. Było super odlotowo! Grażynka dalej świadczyła erotyczne usługi pod czujnym wręcz ojcowskim okiem sąsiada. Pan Włodek często używał jej szpareczki do gaszenia swojej chuci. Nie przeszkadzało mu, że często łono dziewczyny pomazane było spermą klienta. Podniecało go, gdy brał ją zaraz po innym mężczyźnie. Grażynka była zachwycona mając dwóch partnerów w ciągu krótkiego czasu. Zdarzało się, że po wyjściu dziewczyny z mieszkania klienta kopulowali na stojąco, na klatce schodowej. Grażynka sprawiała wrażenie nienasyconej tarantuli. Pomimo młodego wieku ciało dziewczyny było obficie rozwinięte i bardzo kobiece. Oboje tworzyli szaloną parę. Wyciągali bogate kokosy z eksploatacji ?zwierzątka? między nogami dziewczyny. Grażynka mogła przeżywać niezwykłe przygody. Pan Włodek wciągnął swoją podopieczną w świat show -bussinesu. W czasach głębokiego socjalizmu Grażynka zagrała w potajemnie nakręconym niemieckim filmie porno. Wszystko to odbyło się w ekspresowym tempie na wariackich papierach.



Pewnego dnia jak zwykle dziewczyna przyszła do mieszkania Pana Włodka. Gospodarz wciągnął ją do kuchni. Był nadzwyczaj pobudzony i nerwowy. -?Posłuchaj mała mam w dużym pokoju niezwykłego klienta? - zaczął mówić Pan Włodek podnieconym głosem. -?Pamiętasz te rozbierane zdjęcia zrobione kiedyś na imprezie u mnie?? -?Te fotki z Marysią? - zastanowiła się Grażynka i pokiwała twierdząco głową. -?Właśnie o te mi chodzi. Kilka tych zdjęć sprzedałem pewnemu facetowi. Wyobraź sobie, że ten gość pojechał na delegację do Hamburga. Tam pokazał je pewnemu szkopowi, prowadzącemu kilka domków z kurwami. Niemiec wpadł w ogromny zachwyt nad twoją urodą. Twoje ciałko wywarło na nim piorunujące wrażenie. Ten Helmut ma małą wytwórnię filmów porno. Tak się na Ciebie napalił, że przyjechał do Polski, a znajomy przysłał go do mnie. Siedzi teraz w dużym pokoju i pieje z zachwytu nad twoimi talentami i zaletami. Chce przysłać do nas ekipę filmową: reżysera, operatora i aktorów, aby dyskretnie nakręcić z tobą kolorowy filmik porno. Zdjęcia miałyby być zrobione u mnie w mieszkaniu i na Mazurach w plenerze. Rozpowszechnianie tego dziełka miałoby być poprzez amatorskie kanały w Niemczech i Danii. Wyłożył na stół pokaźny, gruby plik pieniędzy. Same marki! Co ty na to słodka Grażyneczko?? - zapytał przymilnie Pan Włodek. -?Boję się, że ten film trafi do Polski. Jak wpadnie w ręce kogoś znajomego to będę spalona. Starzy mnie zabiją? - powiedziała wahająca się i niezdecydowana Grażynka. Dziewczyna czuła lekkie mrowienie, wywołane aż tak śmiałym pomysłem. Mogło to być bardzo ekscytujące doświadczenie. Czuła jak jej krocze pulsuje na myśl o pieprzeniu się w sprośnym filmie przed obiektywem kamery. -?Nie tchórz mała. Filmik będzie sprzedawany przez prywatnych dystrybutorów do rodzin niemieckich i duńskich. Tania produkcja do wyświetlania na małych przyjęciach i prywatkach. Będzie mało kopii, ale ten Niemiec ma całą furę szmalu. Obiecuje, że drugie tyle dostaniemy po nakręceniu filmu. Prawdziwa chodząca skarbonka z twardą walutą. Zarobimy fortunę?. Pan Włodek kusił jak diabelski wąż. Grażynce zaczął podobać się ten pomysł. Przestała się martwić i wpadła w radosny nastrój. Czuła się pobudzona, a na jej policzkach wykwitły czerwone rumieńce podniecenia. -?Raz kozie śmierć. Mogę być aktorką? - zawołała wesoło dziewczyna. Zadowolony sąsiad klasnął w dłonie. -?Idziemy do dużego pokoju, zaprezentuję Ci tego bogatego wujka? - powiedział mężczyzna. -?Czy on mówi po polsku? Jak się z nim dogadujesz?? - zapytała zaciekawiona Grażynka. Dziewczyna znała ze szkoły tylko rosyjski. Żadnego innego języka obcego tym bardziej zachodniego nie rozumiała i nie umiała. Dotychczas nie podejrzewała Pana Włodka, że może on znać jakiś obcy język. Sąsiad był przecież drobnym kombinatorem z pogranicza kryminału. Jednak myliła się, co do umiejętności lingwistycznych swojego alfonsa. -?Moja mama była w czasie wojny na robotach w Niemczech. Dobrze poznała ten język. Po zakończeniu wojny nie wierzyła w długi pokój na świecie. Obawiała się powrotu Niemców. Była osobą zaradną, więc uczyła mnie niemieckiego już od najmłodszych lat. Trochę z tego zapamiętałem do dzisiaj.? - wyjaśnił wszystko zdziwionej dziewczynie. Jeszcze przed wyjściem z kuchni Pan Włodek uważnie przyjrzał się nastolatce, która ubrana była w lekką i skąpą sukienkę. -?Wyglądasz apetycznie. Masz na pupie majtusie?? - zapytał. Panienka twierdząco pokiwała głową. -?Ściągnij je. Będzie bardziej pikantnie, gdy zaprezentujesz się naszemu producentowi?. Grażynka frywolnie zachichotała. Włożyła ręce pod ubranie i zsunęła aż do kostek białe figi po swoich zgrabnych nogach. Kolejno uniosła nogi i majtki znalazły się na podłodze. Pan Włodek złapał ją za rękę i wprowadził ją do dużego pokoju. Niemiec siedział przy stole i palił papierosa. Na ich widok wstał szybko. Grażynka szybko obrzuciła go wzrokiem. Już od pierwszego wejrzenia oceniła go jako lubieżnego satyra i skojarzyła z wulgarnym świniakiem. Helmut był mężczyzną średniego wzrostu z rudą, rzadką fryzurą. Był gruby i tłusty. Miał duży brzuch i opuchniętą, nalaną twarz z małymi, złośliwymi oczkami. Niemiec pocił się jak szczur złapany w potrzask. Co chwilę obcierał się białą chusteczką. Sapał i ciężko oddychał. O dziwo bardzo ładnie pachniał zagraniczną wodą kolońską. -?Den dobly moja mila? - powiedział Niemiec. Szczerze ubawieni Pan Włodek i dziewczyna zaśmieli się wesoło. Grażyna widziała jak mężczyzna uważnie zlustrował jej całą sylwetkę. Patrzył jak na towar wystawiony do licytacji. Oblizał się lubieżnie językiem po ustach, a w oczach błysnęły iskierki zachwytu. Helmut ?pożerał? ją wzrokiem. Zaczął mówić po niemiecku do sąsiada. Pan Włodek dosyć swobodnie, płynnie i bez kłopotów rozmawiał z gościem. Grażynka była zaskoczona i uważnie przysłuchiwała się rozmowie. Nic nie rozumiała, a język niemiecki jej się nie podobał. Był twardy i gardłowy, przypominał jazgot karabinu maszynowego. Niemiec gorączkowo i żarliwie przemawiał, drapieżnie łypiąc okiem na stojącą dziewczynę. Pan Włodek zaczął tłumaczyć podopiecznej -? Chwali twoją słowiańską urodę. Zachwyca się i pieje zauroczony twoim wdziękiem. Po prostu poetycko bajeruje, że jesteś super dupa do rżnięcia. Jest chyba tak mocno napalony jak pożar stodoły zaraz po żniwach?. Grażynka uśmiechała się zachęcająco. Pan Włodek podszedł do dziewczyny. -?Pokażemy szkopowi jak dorodne i mleczne są polskie panienki? - powiedział gospodarz. Złapał materiał sukienki przy dekolcie i pociągnął w dół. Obnażone piersi (Grażynka nie miała stanika) leniwie wypłynęły na wierzch. Dziewczyna zwinnie wyswobodziła się z górnej części sukienki, która zrolowana zawisła na jej biodrach. Grażynka była rozebrana od pasa w górę. Stała wyprostowana jak struna, wyzywająca z nagim biustem i naprężonym, gibkim ciałkiem. Helmut podszedł do niej. Położył swoje łapy na kusząco sterczących piersiach dziewczyny. Grubymi paluchami pocierał i ściskał sutki Grażynki. Pod wpływem natarczywych pieszczot brodawki stwardniały i pomarszczyły się uroczo. Niemiec ciągnął delikatnie za twarde i powiększone guziczki sutków. Dziewczyna cichutko piszczała i pojękiwała. Obserwowała mężczyznę zza przymrużonych powiek. Zauważyła, że porcelanowo gładka i nalana skóra na jego twarzy pokryła się drobnymi kropelkami potu. Niemiec mamrotał pod nosem w ojczystym języku: -?Ja, jaaa..., gut...., ja, prima?. Wbił palce w jej biust. Ściskał, ugniatał i miętosił cycki Grażynki. Dziewczyna czuła jak miękną jej nogi pod wpływem tych natarczywych pieszczot. Helmut ślinił się i sapał. Bezceremonialnie wsadził jedną rękę pod sukienkę dziewczyny. Krzyknął zachwycony czując wilgoć między jej nogami. -?Fantastic? - pochwalił jej brak majtek. Rozwartymi palcami leniwie czesał gęste i miękkie futerko na dziewczęcym wzgórku łonowy. Był jednak niecierpliwy i nie siląc się na czułości wepchnął najgrubszy palec w jej pochwę. Grażynka sapnęła czując intruza w swojej dziurce. Helmut ruszał palcem, pocierając przy tym o łechtaczkę. Niemiec schylił głowę i zaczął całować dziewczynę po szyi. Po chwili jego gorące wargi znalazły się na jej piersiach. Całował namiętnie te miękkie wzgórza. Mężczyzna dyszał i ślinił się coraz mocniej. Całe cycki dziewczyny były mokre od jego śliny. Zaczął ssać i boleśnie kąsać zębami jej brodawki, sutki, całe piersi. Grażynka była rozpalona tak śmiałym i wulgarnym postępowaniem gościa. Mężczyzna objął ją rękami i przyciągnął dziewczynę do siebie. Jego grube ciało było miękkie jak puchowa poduszka. Wielki brzuch był twardy i sprężysty, gdzieś pod tą górą mięsa kryła się napęczniała męska pała. Ręce Niemca były ruchliwe i myszkowały po całym młodym ciele dziewczyny. Mężczyzna przywarł do niej lędźwiami tak, że twarde prącie boleśnie naciskało na jej brzuszek. Czuła się tak jakby ktoś przyłożył pistolet do jej ciała. Zapewne rozochocony Szwab wziąłby seksualnie Grażynkę gdyby nie stanowcza reakcja jej opiekuna. -?Halt, halt! Stój ty napalony warchole. Pomału to dopiero reklama a nie konsumpcja.? - pół po polsku, pół po niemiecku powiedział Pan Włodek. Niemiec trochę speszył się. Gospodarz i Helmut znowu zaczęli rozmawiać po niemiecku. Gość był rozgorączkowany i żywo gestykulując coś tłumaczył sąsiadowi. Twarz Niemca była czerwona i spocona. Dyszał i łakomie spoglądał na dziewczynę. Obaj mężczyźni usiedli przy stole. Grażynka zrzuciła na podłogę pościąganą, zrolowaną sukienkę. Teraz była już całkiem naga. -?Siadaj przy stole nasz gość przywiózł parę smakołyków. Możesz sobie pochrupać te łakocie.? Grażynka usiadła na krześle przy stole, na którym leżała mocno wypchana reklamówka. Cała zapełniona była czekoladami, batonikami i różnymi innymi zachodnimi specjałami, które trudno było nabyć w sklepach w socjalistycznej Polsce. Jadła te słodkości z apetytem. Niemiec nadal ?szczekał? w swoim ojczystym języku. -?Ten facet jest chyba wariatem? - stwierdził rozbawiony Pan Włodek. -?Tak napalił się na twoją dziurkę, że oferuje znacznie więcej szmalu niż poprzednio. To się nazywa piorunujące wrażenie. A tak swoją drogą to ma pretensje, że siedzisz jak grzeczna pannica?. -?O co chodzi?? - Grażynka nie zrozumiała ostatniej uwagi opiekuna. -?Rozchyl nogi Helmut chce patrzyć na twoją cipkę? -wytłumaczył jej Pan Włodek. Po prostu dziewczyna, gdy usiadła na krześle odruchowo złączyła nogi. Zaśmiała się wesoło: -?Ale z niego świntuszek?. Na twarzy Grażynki błąkał się zachęcający uśmieszek, gdy rozchylała szeroko nogi. Helmut bez skrępowania patrzył na jej wyeksponowane krocze. Wręcz namacalnie czuła na sromie jego obmacujący wzrok. Jej kobiece perełka zrobiła się mokra. Mężczyźni dalej zawzięcie dyskutowali. Grażynka czuła się jak idiotka. Siedziała całkiem goła, z wulgarnie wyeksponowanym łonem i zajadała smakołyki. Nic nie rozumiała z rozmowy facetów. Helmut oblizywał się patrząc na nią jakby była łakomym kąskiem do połknięcia. Niemiec w pewnym momencie wyciągnął portfel z wewnętrznej kieszeni marynarki. Odliczył kilka banknotów stumarkowych i położył na stole. Mężczyźni podali sobie ręce na znak zgody. Pan Włodek zebrał ze stołu pokaźną stertą pieniędzy. Obaj mieli zadowolone miny i uśmiechali się. Doszli do porozumienia. -?No Grażynka będziesz pracowała za kosmiczną sumę. Udało mi się wytargować ciężką forsę od tego frajera. W przyszłym tygodniu zjawi się ekipa.? -powiedział sąsiad. Niemiec powiedział coś władczym tonem. Pan Włodek klasnął w dłonie. -?Nasz nowy pracodawca chce przetestować swoją nową aktorkę. Mała zabieraj się do roboty niech zakosztuje twoich wdzięków. Pieprz się z nim żwawo i z dużym zapałem. Ten obleś podarował za ciebie sporą fortunkę?. Sąsiad zrzucił wszystko z stołu. -?Wejdź na stół. Niech ma ciebie jak na tacy? - rozkazał Pan Włodek. Grażynka zachichotała, bo spodobał jej się pomysł mężczyzny. Była potulna jak baranek, nadzwyczaj grzeczna i usłużna panienka. Dosyć niezgrabnie wgramoliła się na stół. Położyła się na wznak na blacie mebla. Pośladki miała zupełnie przy krawędzi stołu, a rozsunięte nogi zwisały ku podłodze. Patrzyła na sufit. Niemiec przysunął krzesło między jej nogi. Usiadł i pochylił się tak, że jego twarz znalazła się naprzeciw różowej zmoczonej szpareczki. Głośno mlaszcząc zaczął lizać wilgotnym, miękkim językiem jej kobiecy narząd. Grażynka głośno i przeciągle pojękiwała w miłosnych spazmach. Helmut palcami ściskał jej uda o aksamitnie gładkiej skórze. Jego języczek wsuwał się łakomie w wejście do pochwy, drażnił wzgórek łechtaczki. Grażynka uniosła głowę i spojrzała w kierunku partnera. Włosy na głowie Helmuta kontrastowały z futerkiem na jej wzgórku łonowym. Dziewczyna prężyła i wiła się od pieszczot Niemca. Jego język był smagły i zwinny, docierał do najbardziej mrocznym zakątków ciała dziewczyny. Jednak Helmutowi znudziło się dawanie pieszczot partnerce. Chciał ugasić swoją chuć, która naprężyła jego kutasa. Mężczyzna wstał, zwinnie pomimo swojej sporej tuszy wyswobodził się z spodni i majtek. Podbrzusze jego było nagie a z ciemnej gęstwiny włosów dźwigała się gruba i napęczniała pała. Helmut podszedł do stołu. Biodra miał pomiędzy rozszerzonymi nogami Grażyny. Helmut ułożył się na niej w pozycji półleżącej opierając się nogami o podłogę. Niemiec był strasznie ciężki. Dziewczyna przygnieciona przez niego jęknęła. Jego tłusty brzuch rozlał się otulając jak puchowa kołdra jej gibkie ciało. Członek mężczyzny był sztywny i twardy. Wbijał się i uwierał brzuch Grażynki. Helmut chwycił swego penisa i skierował go między nogi dziewczyny. Dwa, trzy razy niezdarnie próbował jego niewidomy bojownik trafić do słodkiego kobiecego celu. Jednak znowu mężczyzna chwycił swojego ?Wacusia? i skierował go na śliczną, różowiutką szpareczkę Grażynki. Helmut zaparł się nogami i całym ciałem naparł na dziewczynę. Głośno i przeciągle chrząknął, gdy cały jego kutas wtargnął w ciasną pochwę Grażynki. Mężczyzna sprawnie zaczął pracować podbrzuszem. Penetracja jego instrumentu była brutalna i napastliwa. Członek suwał się i całkowicie wypełniał jej słodką dziurkę. Niemiec chrząkał i pojękiwał. Przypominał Grażynce wiejskiego, grubego knura. Dziewczyna pomimo tak bezceremonialnego traktowania czuła dosyć duże rozkosze i przyjemności. Macała i ściskała jego pośladki. Klepała go po tyłku i głośno po polsku zachęcała go do kopulacji: -?No dalej ty szkopski prosiaku. Ruszaj żwawo tym tłustym dupskiem. Zanurz ryj warchlaku w polskiej pipie?. Grażynka głośno i przeciągle jęczała. Spółkująca para wyglądała dosyć śmiesznie i pokracznie. Ciało dziewczynki rozciągnięte było na stole i wyglądało jakby cielsko partnera przywaliło i przydusiło ją do mebla. Tylko po bokach Helmuta na wysokości bioder sterczały zgrabne nogi panienki, a jej ręce błądziły po plecach, półdupkach kochanka. Niemiec napierał mocno na jej ciałko tak, że dziewczyna suwała się po blacie stołu. Jego łapy ściskały i gniotły jędrne uda Grażynki. Na koszuli Helmuta pojawiły się duże mokre plamy potu. Dziewczyna zauważyła, że wzrok partnera jest szklisty i bezosobowy jak u rekina. Mężczyzna traktował ją jak przedmiot z waginą do ugaszenia jego pierwotnych instynktów. Pieprzył ją zaciekle i bez uczucia. Chciał wpakować w nią jak najwięcej swojej dzikiej chuci. Helmut zaczął spazmatycznie rzucać biodrami zadając penisem ostatnie pchnięcia. Grażynka też poczuła falę gorąca i rozkoszy znamionującą przypływ orgazmu. Prącie Helmuta eksplodowało silnym strumieniem w ścianki jej pochwy. Dziewczyna zawyła dziko czując w sobie leniwie spływający obfity wytrysk gorącej spermy. Helmut ciężko położył się na niej. Podbrzusze dziewczyny drżało w błogim uniesieniu. Mężczyzna odpoczywał tylko przez chwilę. Powoli podniósł się i wyciągnął z pochwy Grażynki dalej naprężonego penisa. Mimo wytrysku jego chuj nadal był gotowy do boju. Szkop był nadzwyczaj jurny. Grubasek zwinnie wyswobodził się z górnej części swojego ciała. Niemiec był całkiem nagi. Jego tłuste, nalane ciałko było gładkie i białe. Duży brzuch Helmuta przywodził na myśl dziewczynie wielkiego wieloryba. Mężczyzna chwycił Grażynkę w pasie i lekko jak piórko przetoczył ją na brzuch. Panienka leżała z wypiętą pupą na krawędzi mebla. Helmut stanął za nią. Trzy razy bardzo silnie rozwartą dłonią uderzył ją w jędrne półdupki. Grażynka syknęła z bólu. Siedzący wygodnie w fotelu i obserwujący kopulującą parę Pan Włodek odezwał się do swojej podopiecznej: -?Uważaj będzie brał cię od tyłu. Zapakuje ci w dupala. Rozluźnij się?. Twarz Grażynki skrzywiła się w grymasie niezadowolenia. Nie miała ochoty na seks analny z tym brutalem. Helmut miętosił i gniótł jej pośladki. Mężczyzna mruczał coś pod nosem. Niemiec rozchylił półdupki panienki. Grażynka poczuła jego palec próbujący wcisnąć się w ciasny i zaciśnięty otwór odbytu. Dziewczyna głęboko oddychała próbując zwiotczeć i rozluźnić mięśnie w tylnej części swojego ciała. Miękki czubeczek naprężonego prącia dotknął jej odbyt. Helmut niespodziewanie naparł na wypiętą panienkę. Brutalnie wniknął w mroczny otwór pupy Grażynki. Członek wbił się tylko na kilka centymetrów w głąb dziewczyny, gdy ta w geście obronnym zacisnęła mięśnie odbytu. Plecy dziewczyny wygięły się w łuk. -?O kurwaaaa? -jęknęła Grażynka. Helmut nie rezygnował. Boleśnie wbił palce w jej biodra i przyciągał je do swojego podbrzusza. Jednocześnie parł biodrami do przodu. Jego kutas powoli wsuwał się w odbyt dziewczyny. Grażynka spazmatycznie łapała powietrze i pojękiwała. Wreszcie poczuła jak jego włosy łonowe łaskoczą i drapią jej skórę na pośladkach. Helmut zaczął powoli ruszać biodrami. Jego penis z trudem pracował w wąskim otworze dupy Grażynki. Była to ciężka harówka dla obojga partnerów. Niemiec brutalnie szczypał, gniótł i bił jej półdupki. Cała dolna cześć ciała kochanki podrygiwała i drżała. Pan Włodek zrezygnował z funkcji widza. Postanowił zabawić się. Podszedł do stołu i stanął przy głowie Grażynki. Podbrzusze miał na wysokości jej twarzy. Rozpiął rozporek i wyskoczył z niego sprężysty napęczniały członeczek z czerwoną główką. -?Bierz go do buzi?. Grażynka posłusznie chwyciła prącie i wsadziła go do swojej gęby. Jej usta zacisnęły się na twardej kolumnie. Ssała go mocno. Pan Włodek chwycił jej głowę. Palcami targał jej włosy. Oczy miał zamknięte i mruczał zadowolony. Rytmicznie zaczął ruszać głową Grażynki. Jej jędrne wargi przesuwały się po prąciu. Helmut coraz bardziej rzucał biodrami. Jego instrument jak ryba uwięziona w sieci szarpał się w odbycie dziewczyny. Szkop głośno dyszał i gorączkowo rzucał słowa w ojczystym języku: -?Gut, ja, ja. Fantastic. Prima?. Niemiec zbliżał się do szczytowania. W pewnym momencie za mocno wycofał członka, który wyskoczył z odbytu partnerki. Helmut zaklął i nadzwyczaj mocnym pchnięciem zapakował całego ptaszka w jej pochwę. Od tego ruchu dolna część ciał dziewczyny podskoczyła wysoko. Wystarczyło tylko kilka ruchów a członek Niemca wystrzelił strumień spermy. Chwilę później Pan Włodek zalał jej buzię gorącym nasieniem. Grażynka posłusznie połknęła cały wytrysk swojego alfonsa. Helmut powoli zszedł z dziewczyny. Pan Włodek także uwolnił ją od swego prącia. Obaj faceci postanowili dalej bawić się Grażynką. Traktowali ją jak seksualną zabawkę. Nadzy mężczyźni usiedli przy stole. Pan Włodek wyciągnął butelkę wódki i dwa kieliszki. Zmusili dziewczynę, aby weszła pod stół. Panienka była potulna jak owieczka. Grażynka była ich niewolnicą i erotyczną zabawką. Faceci zaczęli pić alkohol. Rozmawiali po niemiecku. Goła dziewczyna siedziała skulona pod stołem. Grażynka jak dobrze ułożone i wytresowane zwierzątko zabrała się do pieszczenia męskich fujar. Równocześnie obsługiwała obu panów. Jeden członek brała do buzi, a na drugim kutasie zaciskała swoją dłoń. Głowa i rączka Grażynki pracowały rytmicznie i zwinnie. Onanizował mężczyzn starając się zapewnić im maksimum rozkoszy. Niemiec i Pan Włodek zachowywali się w miarę naturalnie. Pili i swobodnie rozmawiali. Tylko czasem, gdy jeden z nich dochodził do szczytowania Grażynka słyszała dobiegające znad stołu sapanie i podniesiony, rozgorączkowany głos. Wtedy najczęściej jeden z penisów wybuchał mocnym strumieniem nasienia. Panowie biesiadowali, a uczynna i pracowita panienka po kilka razy doprowadzał ich do wytrysków. Łykała kolejne porcje spermy. Cała dłoń Grażynki oblana była gęstą i zasychającą mazią męskiego nasienia. Jeszcze przed wyjazdem Helmut trzy razy spenetrował brutalnie jej szparkę. Każdy stosunek był gwałtowny i dziki. Mężczyzna nie silił się na czułości. Całe uda i biodra miała posiniaczone od jego brutalnych pieszczot. Niemiec był nadzwyczaj silny i ciało dziewczyny obracał jak piórko. Ustawiał tak Grażynkę, aby jak najgłębiej wbić się w jej soczyste, różowe zwierzątko. Panienka była obalała i zmaltretowana. Jednak na pożegnanie Szkop odpalił jej ekstra 100 marek. Był zachwycony i oczarowany Grażynką. Pan Włodek opowiadał, że gość cały czas rozprawiał nad jej urodą i wdziękami. Strasznie napalił się na ten porno film z dziewczyną. Obiecał, że jak najszybciej przyśle ekipę filmową. Pan Włodek dostał od Helmuta sporą stertę marek. Głośno myślał o zakupie samochodu. Po nakręceniu filmu mieli dostać jeszcze więcej forsy. Odpalił dziewczynie pokaźną działkę. Grażynka sprzedała marki u konika i wymienione pieniądze wpłaciła na książeczkę PKO. Miała tyle pieniędzy ile jej ojciec zarabiał przez pół roku. Na razie musiała ostrożnie wydawać pieniądze, aby rodzice nie zorientowali się o zaskakującej zasobności portfela córki. Pan Włodek też obrastał w piórka, wykorzystując dziewczynę jak dojną krowę. Jednak Grażynce zupełnie to nie przeszkadzało. Lubiła to i chętnie uczestniczyła w rozpustnych orgiach. Helmuta już nigdy nie spotkała, ale pozostał w niej duży niesmak do tej osoby. Zapamiętała go jako tłustego i lubieżnego wieprza. Minął zaledwie tydzień od wyjazdu Niemca, gdy zjawili się ludzie przysłani przez niego. Grażynka akurat siedziała w domu i jadła obiad. Co chwila z nudów ciekawie spoglądała przez okno. W pewnym momencie zauważyła zagraniczną furgonetkę i białe audi podjeżdżające pod blok. Wozy miały białe, niemieckie rejestracje. Jej dziewczęce serce zabiło mocniej. Grażynka domyśliła się, że właśnie zjawiła się ekipa filmowa przysłana przez Helmuta. Samochody zaparkowały przy samej klatce, więc dziewczyna nie mogła zobaczyć wysiadających z aut pasażerów. Była strasznie ciekawa, ale musiała hamować się, aby nie wzbudzić podejrzeń u rodziców. Pomogła jeszcze posprzątać po obiedzie i odczekała kolejne 15 minut. Potem stwierdziła, że pójdzie wyrzucić śmieci i przejdzie się do sklepu papierniczego po zeszyt. Był to oczywiście wybieg. Nie miała zamiaru wychodzić z bloku. Jak najszybciej zbiegła niżej do mieszkania Pana Włodka.



Jak najszybciej zbiegła niżej do mieszkania Pana Włodka. Cały przedpokój zastawiony był statywami i różnymi pudłami, skrzyniami. Dziewczyna domyśliła się, że był to sprzęt filmowy przywieziony przez Niemców. Zastała sąsiada i gości przy stole. Właśnie zaczynała się alkoholowa biesiada. Stół uginał się od zagranicznych frykasów. Oprócz jedzenia stała cała armada butelek z zachodnimi i polskimi alkoholami. Pan Włodek jak dobry wodzirej bawił Niemców, wesoło i swobodnie rozmawiając z nimi w ich ojczystym języku. Grażynka śmiało weszła do pokoju i została przez gospodarza przedstawiona gościom. Ekipa składała się z jednej pani i trzech mężczyzn. Szefem całej grupy był starszy siwy pan o imieniu Robert. Miał reżyserować cały film. Chudy o chytrym wyrazie twarzy przypominał przebiegłego lisa. Z zawodowym wyrazem twarzy uważnie przyjrzał się młodziutkiej aktorce. Operatorem był ok. 40 letni Luck. Sprawiał sympatyczne wrażenie. Lekko łysawy, uśmiechał się życzliwie. Trzecim z facetów był przystojny Hans. Brunet o długich czarnych włosach i umięśnionej sylwetce. Wyglądał na jurnego kopulatora. Hans był aktorem. Na końcu Grażynka poznała jedynego żeńskiego rodzynka wśród tego samczego stadka. Maria miała być oprócz dziewczyny drugą aktorką biorącą udział w tym sprośnym filmiku. Niemka była dojrzałą kobietą w wieku ok. 40 lat. Miała dosyć długie rude włosy spięte w koński ogon. Twarz Marii pokryta rudymi piegami była dosyć ładna. Uwagę przyciągały jej zielone oczy. Cała sylwetka Niemki była pełna i zaokrąglona, o obfitych kształtach. Była masywnie, solidnie zbudowana. Zdrowa maszyna, krzepka jak rzepa. Szczególnie spory biust rozpychał jej bluzkę i ciasno napinał materiał. Maria miała szerokie i gościnne biodra, solidnie, mocno zbudowane nogi, które były odsłonięte przez krótką spódniczkę. Kobieta nie mogła narzekać na brak jędrnego ciałka. Uśmiechała się, była wesoła a jej głosik był dźwięczny i radosny. Po prezentacji Niemcy gorączkowo jazgotali między sobą w ojczystym języku. Pan Włodek przysłuchiwał się rozmowie. Grażynka czuła podświadomie, że rozmawiają o niej. Dziewczyna musiała mieć zmartwioną minę, bo sąsiad powiedział: -?Nie martw się mała. Jesteś super, wpadłaś im w oko. Będzie rewelacyjnie?. Zaczął rozmawiać z Niemcami. Po chwili w ruch poszły butelki z alkoholem. Grażynka nie chciała pić. Rodzice mogli wyczuć od swej kochanej córuni alkohol. Musiała zbierać się do domu. Libacja powoli rozkręcała się. Grażynka z żalem wychodziła od sąsiada. -?Najlepiej przyjdź na całą noc. Robert mówi, że moglibyśmy kręcić już za dwie - trzy godziny. Rozstawią sprzęt i przygotują plan filmowy. Chcą trochę popić, bo po pijaku jest wesoło i znika spięcie, stres. Będziemy czekali na ciebie. Jesteś gwiazdą filmową. Wszyscy są pod wrażeniem dla twojego kurewskiego, słodkiego ciałka.? Grażynka wróciła do domu. Szybko i bardzo zgrabnie skłamała, że musi iść do koleżanki uczyć się fizyki, ponieważ będzie zdawać na piątkę (zbliżał się koniec roku). Oczywiście kochani rodzice, nieświadomi prawdy wspaniałomyślnie zgodzili się na wyjście córki. Grażynka posiedziała w domu ponad godzinę. Spakowała parę ładnych i seksownych ciuszków do torby z zeszytami. Czuła dreszcze emocji przebiegające przez całe ciało. Dziewczyna była podekscytowana debiutem przed kamerą. Jeszcze przed wyjściem zjadła kolację, którą wmusiła jej mama. Wreszcie wyrwała się z domu. Na drżących i miękkich z podniecenia nogach zbiegła do sąsiada. Nie pukając śmiało weszła do mieszkania Pana Włodka. W dużym pokoju zaszły duże zmiany. Większość mebli odsunięta była pod ścianę. Centralne miejsce zajmowało łóżko, które miało być planem filmowym. Leżały na nim barwne poduszki i pościel o bardzo jaskrawej kolorystyce. Cały wystrój był kiczowaty. Łóżko obstawione było stojakami, na których zamontowane były lampy. Część z nich była włączona i świeciła bardzo mocnym światłem na wyrko. W pokoju panowała pośpieszna i gorączkowa krzątanina. Robert ustawiał lampy, a Luck przykręcał obiektyw do jednej z kamer. Obaj stanowili zaplecze techniczne i ich uwaga skupiona była na przygotowaniu ?pola walki?. Reżyser, gdy zobaczył Grażynką powiedział do niej kilka słów po niemiecku. Dziewczyna nic nie rozumiała, ale na szczęście w pobliżu był Pan Włodek. -?Robert powiedział, że wpierw zrobią scenę z Hansem i Marią?. - przetłumaczył lekko wstawiony sąsiad -? Masz zobaczyć jak będą pracować. Możesz też przygotować się do dalszych ujęć. No wiesz zrzucaj szmatki i jazda do roboty?. Grażynka zauważyła z boku pod ścianą przygotowujących się aktorów. Hans był całkiem nagi. Smarował olejkiem swoje zgrabne i muskularne ciało. Świecił się i błyszczał jak gładki, marmurowy posąg grecki. Mężczyzna był wąski w biodrach i szeroki w barach. Był porządnie zbudowany, z solidnymi muskułami. Z jego podbrzusza mozolnie dźwigał się sztywny i obrzmiały kutas. Nabrzmiałe żyły na członku pozwalały przypuszczać, iż doskonale się sprawi jako narzędzie rozkoszy. Penis Hansa był znacznych rozmiarów i przypominał kamienny taran. Natura nie poskąpiła mu imponujących walorów. Dziewczyna była pod wrażeniem urody i męskości Hansa. Aktor nie przejmował się obecnością innych osób. Miał znudzony wyraz twarzy, a jego twardy członek sterczał zadziornie. Obok mężczyzny rozbierała się Maria. Kobieta rozpięła bluzkę i ściągnęła ją powoli. Niemka zauważyła ciekawy wzrok przyglądającej się dziewczyny. Uśmiechnęła się życzliwie i serdecznie do Grażynki. Obie posiadaczki jajników przypadły sobie do gustu. Dziewczyna lubieżnie spoglądała na biust dojrzałej kobiety. Duże niczym miechy piersi Marii ułożone były równo w czarnym staniku. Kobieta wzięła ręce do tyłu i zwinnie odpięła biustonosz. Bez ociągania zsunęła ramiączka i zwinięty materiał staniczka spadł na podłogę. Uwolnione ciężkie piersi Marii opadły w dół i obwisały pod swoim ciężarem. Miały gruszkowaty kształt. Brodawki o ciemno brązowym kolorze były duże i okrągłe. Biust Niemki nakrapiany był rudymi piegami. Maria chwyciła piersi od dołu i uniosła je, tak jakby ważyła dwa dorodne arbuzy. Palcami zaczęła pocierać obrzmiałe, twarde sutki i pomarszczone brodawki. Pieszczoty własnych piersi przysparzały kobiecie rozkoszne podniety. Maria mruczała jak rozgrzana kotka. Spojrzała na dziewczynę zza przymrużonych powiek. Słodkim i dźwięcznym głosikiem powiedziała po niemiecku parę słów do Grażynki. Całe szczęście, że obok stał Pan Włodek, który zaśmiał się rubasznie i skwapliwie przetłumaczył słowa Niemki. -? Mówi, że niegdyś miała maleńkie prawie płaskie sutki, a teraz po urodzeniu i wykarmieniu dwóch córek są większe, ciemniejsze i sterczące?. Cycki Marii pod wpływem macania stały się sprężyste i najędrnione, a obrzmiałe sutki i brodawki sterczały zadziornie. Niemka patrząc figlarnie w stronę Grażynki chwyciła spódniczkę i pociągnęła ją w dół. Dziewczyna zobaczyła, że majteczki partnerki też zjechały na dół. Maria była naga. Goła kobieta obscenicznie prezentowała się nastolatce. Grażynka czuła ciepło i wilgoć między nogami. Niemka miała lekko wypukły brzuszek, pod którym skrył się twardy wzgórek Wenery. Dziewczyna zachichotała wesoło widząc podbrzusze Marii. Włosy łonowe kobiety wygolone były w fantazyjny pionowy ?dywanik?, złożony z bujnego, poskręcanego i rudego futerka. Zamiast trójkącika był prostokąt. ?Fryzura? na podbrzuszu Marii przypominała nastolatce czub irokeza lub punka. Pan Włodek też uważnie spoglądał na kobietę. Rozbawiony sąsiad powiedział: -?Pamiętam pewną trzynastolatkę, co miała cipę porośniętą jak pysk sznaucera. Widziałem też dwie dwudziestoletnie łodzianki z gładkimi jak tyłeczek niemowlaka gołymi i wygolonymi pipami?. Pomiędzy grubymi i tłustymi udami kryła się zaróżowiona i obrzmiała dziurka Niemki. Pipa Marii sprawiała wrażenie wysłużonej i często używanej. Kusiła swą dojrzałością jak rozkwitający pąk kwiatu. Stary wiarus krył się w jej kroczu. Kobiecy narząd był apetyczny i zachęcający. Szeroka i duża dupcia przypominała wygodne siedzenie wysłużonej kanapy. Maria była podobna do wesołej i miłej gospodyni domowej. Grażynka zauważyła, że Niemka umalowała się w ostry i krzykliwy makijaż. Różowa szminka, gruba warstwa pudru i pomalowane na zielono powieki tworzyły wyzywający wizerunek wampa. Maria i Hans ubrali na gołe ciała lekkie szlafroczki. Wszyscy byli gotowi. Niemcy chwycili się za ręce jak sportowcy przed meczem i razem krzyknęli wesoło puszczając swoje dłonie. Każdy zajął swoje miejsce. Reżyser kręcił się pomiędzy dwoma, małymi kolorowymi telewizorkami. Oba odbiorniki pokazywały obraz z dwóch kamer umieszczonych na stojakach. Luck sprawdzał trzecią, przenośną kamerę. Aktorzy wyszli przed kamery na jasno oświetlony plan. Stanęli naprzeciw siebie przy łóżku. Grażynka rozczarowała się, bo nie było żadnego klapsa. Po prostu Robert głośno klasnął w dłonie i krzyknął: -?Start?. W pokoju panowała cisza zakłócana przez lekki terkot pracujących kamer. Maria i Hans rozmawiali po niemiecku. Miała to być przyjacielska rozmowa. Jednak już po chwili zaczęli się namiętnie całować. Nawzajem zsuwali z siebie szlafroczki. Luck operował jedną z kamer. Robert wpatrywał się w rozwijającą się akcję. Hans i Maria byli nadzy. Oboje głośno sapali i pojękiwali. Kobieta nadzwyczaj zgrabnie zsunęła się na łóżko. Leżała na wznak, gdy Hans jak sokół spadł na nią. Mężczyzna był napalony, a jego twardy kutas prężył się jak lanca. Penis Niemca w opinii Grażynki był czarujący. Prawdziwy rozbójnik i dręczyciel kobiecych szparek. Hans sprawnie i silnie pchnął biodrami. Wpakował całego kutasa w pochwę partnerki. Para sprzęgła się w dzikim akcie kopulacji. Mężczyzna zaciekle maltretował Marię, która jęcząc leżała na wznak miażdżona przez silne, samcze ciało. Hans macał i całował biust kobiety. Akcja rozwijała się i nabierała szalonego tempa. Łóżko trzeszczało złowieszczo od figli spółkującej pary. W pewnym momencie, zupełnie nieoczekiwanie Robert krzyknął: -?Stop?. Hans i Maria zamarli w bezruchu. Reżyser zaczął gorączkowo tłumaczyć coś aktorom. -?Udziela im szczegółowych wskazówek? - Pan Włodek wytłumaczył zaciekawionej dziewczynie. Grażynka z rosnącym zainteresowaniem spojrzała w mały telewizorek pokazujący obraz z kamery. Widziała na ekranie mocne, ginekologiczne zbliżenie złączonych damsko-męskich genitali. Można było zobaczyć anatomiczne szczegóły intymnych organów. Naprężony kutas był wsunięty do połowy w waginie Marii. Znikał pomiędzy soczystymi, zwilżonymi wargami sromowymi. Grażynce obraz ten kojarzył się z kijem wepchniętym w ziemną norę. Śmieszyło to nastolatkę. Po chwili wszystko wróciło do normy. Niemcy pieprzyli się jak króliki. Oboje byli sprawnymi kochankami. Złączeni ze sobą jak akrobaci zmieniali pozycje miłosne. Wreszcie po burzliwej przeprawie dotarli do upojnego finału, zakończonego wytryskiem na podbrzusze Marii. Luck zatrzymał kamery i wyłączył część lamp. Szybko zmieniał kasety. Robert wkładał je do magnetowidu i na ?gorąco? obserwował nakręcony materiał. Hans wycierał spocone ciało a jego penis znowu powiększył się i zrobił się twardy. Facet był jurny jak buhaj. Maria ścierała z brzucha męskie nasienie i pot. Całe jej ciało było mokre. Kobieta była zdyszana i lekko zmęczona. Na planie było gorąco od zapalonych lamp, a i ognisty seks wyciskał ?siódme poty?. Makijaż na twarzy Niemki był rozmyty i blady. -?No nie gap się mała. Czas ruszać do pracy?. - powiedział sąsiad i klepnął Grażynkę w pupę. Dziewczyna czując na sobie ciekawy i taksujący wzrok całej ekipy zaczęła ściągać z siebie ubranie. Rozebrała się do rosołu. Nie krępowała się swoją nagością, stała bezwstydnie i zupełnie swobodnie. Usłyszała od strony Niemców ciche głosy zachwytu i aprobaty. Grażynka czuła dumę i zadowolenie. Po chwili według poleceń reżysera nałożyła na swoje gołe ciało krótką mini spódniczkę i prześwitującą, cieniutką bluzeczkę. Hans i Maria też założyli na siebie stroje. We trójkę weszli na plan. Wszystkie lampy zapaliły się, było gorąco i duszno. Grażynka widziała w głębokim mroku poza światłem krzątających się filmowców. Robert dał znak do rozpoczęcia kręcenia następnego epizodu. Dwoje Niemców i nastolatka siedzieli i rozmawiali ze sobą. Dziwna to była pogawędka. Szwaby szwargotały po swojemu, a Grażynka mówiła jakieś bzdury o pogodzie po polsku. Pan Włodek wytłumaczył dziewczynie, że podczas montażu filmu jej głos zostanie zastąpiony podkładem nagranym przez niemiecką aktorkę. Grażynce podobało się to niesamowicie. Maria wesołym głosikiem mówiła do nastolatki, a dziewczyna uśmiechając się słodko wypowiadała do niej wiązanki wulgarnych słów. Jednak nie o serdeczne pogaduszki chodziło w tym filmie. Bardzo szybko dwie samice i samiec przystąpili do sprośnych figli. Wszystko rozegrało się w błyskawicznym tempie. Wszyscy rzucili się na siebie. Całowali się i macali się wzajemnie. Grażynka całowała i lizała Hansa, by po chwili zatopić usta w namiętnym pocałunku z Niemką. W ekspresowym pośpiechu rozebrali się do naga. Kalejdoskop gołych ciał, kręcił i wił się przed kamerami. Maria włożyła ręce w dekolt bluzki dziewczyny i chwyciwszy nagie, krągłe cycuszki wyciągnęła je na wierzch. Grażynka zauważyła jak Hans rozerwał bluzkę kobiety. Wszystkie wyrwane guziki odskoczyły. Wielkie cyce Marii rozlały się leniwie. Obie damy rzuciły się na spodnie Hansa. Zsunęły je i chciwie dobrały się do naprężonego, męskiego prącia. Nastolatka i kobieta na wyścigi całowały i lizały, brały do buzi jego twardego hultaja. Obie rozpalone samice wzajemnie pieściły się dłońmi, zagłębionym pomiędzy nogami. Hans całował i macał ich biusty. Orgia trwała. Wreszcie Grażynka ułożyła swe apetyczne ciałko w bardzo zachęcającej i prowokującej pozie. Hans natychmiast wykorzystał sytuację i nabił ją na swój pal męczarni. Podczas kręcenia pierwszego epizodu Grażynka starała się reagować naturalnie i spontanicznie. Głośno jęczała, dyszała i rozgorączkowanym głosem po niemiecku powtarzała zwroty zasłyszane wcześniej, gdy na planie spółkowali Maria i Hans. Niewątpliwie stosunek z Niemcem był bardzo podniecający dla rozochoconej panienki. Jednak w tą słodką harmonię wkradały się zgrzyty. Reżyser często zatrzymywał akcję na planie i poprawiał ustawienie aktorów. Było to strasznie deprymujące, a podniecenie Grażynki szybko opadało jak powietrze uciekające z przebitego balona. Robert gorączkowo udzielał swoim podopiecznym uwagi jak mają prezentować się przed kamerą. Pan Włodek tłumaczył dziewczynie uwagi reżysera. Chodziło głównie o to, aby można było bardzo dokładnie zarejestrować etapy połączenia, współpracy męskich i żeńskich narządów płciowych. Po wszystkich poprawkach akcja znowu ruszała do przodu. Grażynka znowu wczuwała się pragnąc wyciągnąć z kopulacji jak najwięcej rozkoszy i podniety. Częste interwencje reżysera burzyły wszystko. Grażynka zaczęła udawać wszelkie swoje reakcje. Nie było sensu być naturalnym. Jak tresowana małpka grała swoją rolę. W czasie kręcenia następnych scen dziewczyna z podziwem obserwowała Marię. Niemka była weteranem i doświadczonym wyjadaczem. Odgrywała większość scen po mistrzowsku. Poza planem potrafiła ze znudzoną miną przeglądać kolorowe katalogi, by po upływie zaledwie kilku minut przed kamerami rozpływać się z rozkoszy z twarzą wykrzywioną w błogiej ekstazie. Maria ?zakładała? na siebie maskę demona seksu. Chociaż jej ciało było gorące, jednak pod skórą był lód. Grażynka podziwiała kobietę. Dziewczyna zauważyła też, że kilka scen dało Marii dużo rozkoszy i szczęścia, samica nie musiała udawać orgazmów. Grażynka mimo kilku niedogodności na planie bawiła się bardzo dobrze i przyjemnie. Tylko chwilami czuła się nieswojo, gdy kamera z swoim bezdusznym, szklanym obiektywem zbliżała się do jej twarzy. Z kolei, gdy ?rybie oko? kamery wsuwało się między gościnnie rozchylone nogi Grażynki, panienka czuła dreszczyk emocji na myśl, co za swawolny obraz jest filmowany. Pierwsza scena z udziałem dziewczyny zakończyła się, gdy jej naga, wypięta pupa została przyozdobiona szlaczkiem białego i gorącego nasienia Hansa. Grażynka swoimi zwinnymi paluszkami doprowadziła Marię do orgazmu. Po tej szalonej batalii było około 15 minut przerwy. Grażynka była mokra od potu. Cały makijaż spłynął z jej twarzy. Część szminki została na ciele Marii i penisie Hansa. Grażynka szybciutko powtórnie umalowała się. Jednak po dalszych epizodach za każdym razem musiała nakładać nowy makijaż. Wytryski spermy na twarz i pot zmywały wszystko. Akcja przed kamerami kręciła się w szalonym tempie. Na planie zaczęli występować Pan Włodek i Luck. Kamerami zajmował się reżyser, który dwoił się i troił. Na łóżku zmieniały się konstelacje erotyczne. Rodziły się trójkąty, czworokąty złożone z ludzkich ciał połączonych ze sobą w lubieżnej zabawie. Grażynka ssała, lizała i całowała męskie kutasy potykane pod jej buzię. Jej ciało było penetrowane przez twarde penisy partnerów. Jednocześnie w odbycie, pochwie i buzi nastolatki pracowały męskie członki. Ciało Grażynki było intensywnie eksploatowane niczym kopalnia odkrywkowa. Po takim szalonym ?biciu piany? cała od buzi aż po wewnętrzną stronę ud kleiła się od gęstej spermy. Maria także uwijała się, aby obsłużyć napalonych kochanków. Przed obiektywem kamery ciała poruszały się zgodnie, z twarzami wykrzywionymi z wysiłku czy ekstazy, dłońmi drapieżnie ściskającymi całe garście innych ciał. Cała grupa uprawiała wyuzdany seks. Istny szał orgii i rozpusty. Obie panie nagrały też namiętną scenę lesbijską. Podczas tego homoseksualnego stosunku aktorki nie udawały, bo wspólny seks sprawiał im dużo rozkoszy i satysfakcji. Kobieta i dziewczyna pieściły swe słodkie myszki. Usteczka, języczki i paluszki pracowały szybko i sprawnie. Swawole pań były nadzwyczaj gorące i żarliwe. Każda scena była odgrywana w innym zestawieniu osobowym. Było ich bardzo dużo. Wszystkie epizody zmierzały do jednego zakończenia. Mężczyzna (lub mężczyźni) musiał (-eli) dotrzeć do wytrysku. Gorące nasienie musiało publicznie wytrysnąć z członka. Dawało to dowód jak wielka jest jurność amanta, a z kobiety robiło dobrą kochankę. Podczas kręcenia różnie to było z potencją u aktorów. W zasadzie tylko Hans był gotowy do spółkowania na każde zawołanie. Na widok gołej partnerki jego penis twardniał i dźwigał się ociężale. Chociaż i męska ?strzelba? Hansa strzelała coraz słabiej. Po kilku stosunkach zmalał zapas spermy w obrzmiałych kulach jąder. Wytrysk ograniczał się do wyrzucenia zaledwie kilku kropel plemnikowego mleczka. Bardzo chętnie szeregi aktorów zasilił Pan Włodek. Jego chwat spisywał się dzielnie i hardo walczył z cipkami. Sąsiad był najstarszym kopulatorem i wkrótce jego opadła niemoc. Musiał robić przerwy, aby w jego ptaszka wszedł znowu wigor i zuchwałość. Najśmieszniej z całego towarzystwa wypadł Luck. Po dwóch stosunkach jego penis sflaczał i zmalał. Miękka fujara Niemca smętnie leżała, chociaż obie dany usilnie pracowały ustami i rękami. Członek za nic w świecie nie chciał dojść do erekcji. Nagi Luck stał z nieszczęśliwą miną, mając na twarzy grymas wysiłku i koncentracji. Przed Niemcem klęczały panie i z dużym poświęceniem starały się reanimować jego męskość. Jednak nic z tego. Prącie Lucka dopiero po trzech godzinach przerwy był gotowy do penetracji kobiecych szparek. Całą noc nagie ciała przewalały się przed kamerami. Grażynka była w swoim żywiole. Wreszcie koło 8 rano, gdy za oknami było już zupełnie jasno Robert stwierdził, że nakręcili w mieszkaniu wystarczająco dużo materiału. Nadszedł czas na zasłużony wypoczynek. Plan filmowy przypominał pobojowisko. Cała pościel na łóżku była pognieciona i pofałdowana. Cześć poduszek i strzępy damskiej bielizny leżały na podłodze. Pościel w niektórych miejscach była poplamiona zaschniętymi placami spermy. W pokoju panowała duszna atmosfera. W powietrzu unosił się słodki, mdlący zapach męskiego nasienia. Po wyłączeniu kamer i lamp zrobiło się cicho, przytulnie. Przez całą noc ściany pomieszczenia wchłaniały dźwięki kopulujących ze sobą aktorów. Rozbrzmiewały jęki spazmujących kobiet i dyszenie, sapanie mężczyzn katorżniczo pracujących podczas stosunków. Wszyscy byli zmęczeni miłosnym maratonem. Niemcy powoli układali się do snu, Grażynka bardzo niechętnie wracała do rodzinnego domu. Dziewczyna była zmęczona, ale mimo wszystko jej rozbudzone, nienasycone podniecenie ciągnęło ją do mieszkania sąsiada. Spała tylko dwie godzinki. Potem przez cały dzień pod różnymi pozorami wymykała się z domu rodziców i chociaż na kilka minut wbiegała do mieszkania Pana Włodka. Pierwszy raz wpadła do sąsiada koło południa. Cicho weszła przez otwarte drzwi wejściowe. Całe mieszkanie wypełniało męski chrapanie, w którym przodował gospodarz. Wsunęła głowę do dużego pokoju. Na łóżku spali Hans i Pan Włodek. Luck ułożył się na dwóch złączonych ze sobą fotelach. Niemiec pogrążony był w kamienny śnie. Grażynka dyskretnie podeszła do drugiego pokoiku. Przez malutką szparkę pomiędzy drzwiami a futryną zobaczyła tapczan, a na nim dwa splecione ze sobą ciała. Nastolatka jak szpieg zerkała na perwersyjnie pieszczących się Niemców. Robert leżał na wznak, na łóżku. Od pasa w dół był nagi. Pomiędzy jego nogami klęczała goła Maria. Jej głowa rytmicznie ruszała się przy lędźwiach mężczyzny. Zaciśnięte usta kobiety suwały się po naprężonym kutasie Roberta. Staruch stękał i pojękiwał. Z zapchanej buzi Marii wydobywały się niezrozumiałe dźwięki. Głowa kobiety rzucała się coraz mocniej. Grażynka po cichu wyszła z mieszkania sąsiada. Nastolatka przyszła do Pana Włodka po upływie kilku godzin. Teraz u sąsiada życie towarzyskie kwitło. Wszyscy się już wyspali. Niemcy i gospodarz siedzieli przy suto zastawionym stole. Żarli zagraniczne frykasy i pili polską wódkę. Alkoholowa impreza dopiero rozkręcała się. Grażynka znowu wróciła do rodzinnego mieszkania, jednak po godzinie udało się jej wyjść z domu. Libacja osiągnęła apogeum szalonej zabawy. Wszyscy byli pijani. Mężczyźni siedzieli wkoło stołu, na którym tańczyła goła Maria. faceci krzyczeli i klaskali w ręce zagrzewając kobietę do sprośnego tańca. Z radia rozlegała się głośna muzyka. Maria kołysała się w szalonej, pijackiej ekstazie. Niemka była mocno pijana. Bezwstydnie wypinając się prezentowała swe kobiece walory. Macała piersi, wsuwał palce w pochwę. Potrząsała biustem, falowała podbrzuszem. Jej pokaz był wulgarny, jednak ciało Marii przyciągało kobiecym, erotycznym magnetyzmem. Mężczyźni spontanicznie reagowali na jej występ. Pan Włodek chwycił pustą butelkę po ?Żytniej? i podał ją kobiecie. -?Zabaw się z nią!? - krzyknął. Gospodarz powiedział te słowa po polsku, a mimo to Maria w mig pojęła, o co chodzi. Na początek Niemka pokazał cyrkową sztuczkę. Przykucnęła nad ustawioną na blacie stołu butelką z wysmukłą szyjką i uniosła ją do góry bez pomocy rąk. Był to zachwycający pokaz muskulatury mięśni pochwy. Grażynka była pewna, że nie potrafiłaby powtórzyć wyczynu Marii. Niemka tańczyła dalej. Lizała i całowała butelkę, ssała jej szyjkę. Pieściła ten kawałek szkła, jakby to był prawdziwy męski penis z krwi i ciała. Wkładał butelkę między piersi. Ściskała cycki i biustem masowała śliskie szkło. Potem wsunęła butelkę między nogi. Swawolnie zabawiała się, wbijając szyjkę w swoją wilgotną i obrzmiałą szparkę. Butelka zastępowała kochanka. Maria zakończyła swój pokaz klęcząc z rozchylonymi nogami. Obiema rękami trzymała butelkę, której szyjka zagłębiona była w jej pochwie. Kobieta ruszała rękami,, a szkło rytmicznie suwało się w otworze waginy. Maria stękała, a jej spocone ciało prężyło i wyginało się. Przypominała przeciągającą się zwinną kocicę. Szyjka butelki brutalnie rozchylała wargi sromowe i rozpychała się w pochwie. Maria onanizowała się żarliwie. Penetracja butelki w jej sromie była dosyć głęboka. Kochała się z tym błyszczącym, gładkim i bezdusznym kawałkiem szkła. Swoim przedstawieniem doprowadziła mężczyzn do stanu wrzenia. Po chwili członek Pana Włodka zastąpił butelkę. Gospodarz i Maria kopulowali ze sobą na stole. Grażynka z ciężkim sercem poszła do domu. Dopiero późnym wieczorem po raz ostatni udało się wyrwać dziewczynie z rodzinnego mieszkania. Wyszła wyrzucić śmieci, miała zaledwie kilka minut. Wylądowała oczywiście u Pana Włodka. W przeciągu kilku minut została zaatakowana analnie przez gospodarza i oralnie przez Hansa. Maria w tym czasie galopowała na członku Roberta, a ręką ?trzepała konia? Lucka. Grażynka wróciła do domu jak grzeczna i kochająca córeczka. Czuła na pupie zasychający wytrysk sąsiada. W buzi miała smak spermy Niemca. Następnego dnia Grażynka nakłamał rodzicom, że wyjeżdża na harcerski bieg przełajowy. Dzięki temu mogła urwać się na cały dzień, aby wziąć udział w kolejnych pornograficznych seansach. Reżyser zarządził, że wyjadą za miasto i będą kręcić plenerowe sceny na świeżym powietrzu. Po nocnej popijawie Hans, Luck i Pan Włodek mieli kaca - giganta. Za to Maria była wesoła i radosna jak skowronek. Jej ciało było wymyte i wypoczęte. Niemka sprawiała wrażenie zadowolonej, pełnej werwy i pozytywnej energii życiowej. Sprawnie wraz ze sprzętem zapakowali się do samochodów i pojechali kilka kilometrów za miasto. Znaleźli wąską, asfaltową szosę prowadzącą przez las do zamkniętej fabryki. W tej wyludnionej okolicy mogli kręcić swe swawolne sceny. Najpierw nagrali epizod, w którym Grażynka jako autostopowiczka zatrzymuje samochód. W pojeździe byli Hans, Maria, Robert i Pan Włodek. Nastolatka wsiadła do auta, które wolno ruszyło. Hans ubrany w czarny mundur i czapkę, odgrywał rolę szofera. Obok niego siedział odwrócony do tyłu Robert. Z kamerą w ręku filmował akcję rozgrywającą się na tylnym siedzeniu. Dziewczyna siedziała pomiędzy Marią i Panem Włodkiem. Starsi partnerzy odgrywali brutalną napaść seksualną na młodą i niewinną autostopowiczkę. Maria zdarła z dziewczyny majteczki i dłonią pieściła jej śliczne łono. Pan Włodek dobrał się do biustu nastolatki. Ssał i całował obnażone półkule piersi Grażynki. Po kilku minutach zagotowało się na tylnej kanapie wolno jadącego samochodu. Dwa, kobiece i jedno męskie ciało złączyły się w karkołomnych, cielesnych układach. Mimo, że z tyłu auta było bardzo ciasno to cała trójka zwinnie uprawiała rozpustny seks. Pan, Włodek pieprzył nastolatkę. Grażynka rączką pieściła srom Niemki. Maria z kolei macała i gniotła piersi dziewczyny. Potem na wyścigi obie panie ssały i lizały kutasa mężczyzny. Jednocześnie Hans kierujący samochodem patrzył w wsteczne lusterko i ręką ?walił? swego ?kapucyna?. Wszystko to skrzętnie kręcił Robert. Następną gorącą scenę batalistyczną nakręcili na przytulnej polance. Samochód stał wśród traw z szeroko pootwieranymi wszystkimi drzwiami. Na tylnym siedzeniu leżała rozkraczona Maria. Pan Włodek pracując języczkiem w zawrotnym tempie lizał jej szparkę. Mężczyzna jak prawdziwy ekspert ?strzelał? minetę. Niemka wiła się i jęczała w omdlewających spazmach. Język Pana Włodka ?chłostał? pipkę kobiety. Oprócz tej namiętnej bitwy rozgrywała się też druga potyczka. Hans pieprzył dziewczynę, która jak płaszczka rozciągnięta była na klapie bagażnika auta. Szkop rżnął ją głęboko i mocno. Grażynka popiskiwała, gdy jego członek wnikał w jędrne ciałko. Potem odegrali kilka scenek na kocyku. Do zabawy przyłączył się Luck. Przed kamerami znowu zmieniały się układy i osoby. Podjechali też nad mały, opuszczony i zarośnięty stawek. W wodzie Maria i Grażynka splotły się w lesbijskim uścisku. Na koniec nakręcili jeszcze jedną sceną, która bardzo rozśmieszyła dziewczynę. Obie panie na golasa stanęły przy wysokiej, strzelistej sośnie. Wyciągnęły przed siebie ręce i oparły się o pień drzewa. Kobiety stały w rozkrokach, lekko wypinając swe dupcie. Za samicami ustawili się mężczyźni. Jak na zawołanie wtargnęli w kobiece, prowokujące i wyeksponowane dziurki. Dwie pary uprawiały seks na stojąco. Grażynka z całych sił opierała się o drzewo i głośno pojękiwała. Pan Włodek, który ją pieprzył zachowywał się jak rozszalały buhaj. Mężczyzna przyciskał miednicę do jej bioder drgających w powolnym rytmie. Muskuły jego białych pośladków rytmicznie napinały się i rozluźniały. Hans gwałtownie rzucał biodrami, uderzając w wypięte pośladki Marii. Niemka głośno krzyczała, zachęcając partnera do ognistego zbliżenia. Pochodzący z Tyrolu Hans zaczął jodłować. Rżnął Marię i śpiewał wesoło. To bardzo rozweseliło Grażynkę. Głośno chichotała. Nastolatka wydawała gardłowe głosy, stopniowo coraz wyższe i głośniejsze, aż zmieniły się w długie, prawie niemowlęce kwilenie. Grażynka poczuła jak biodra Pana Włodka drżą konwulsyjnie. Po chwili w ścianki jej pochwy uderzył mocny, gorący strumień męskiego nasienia. W ślicznej główce Grażynki wybuchł omdlewający orgazm. Dzień w plenerze zleciał bardzo szybko. Pod wieczór Niemcy odwieźli Grażynkę i Pana Włodka do domu. Robert uznał, że nakręcili wystarczająco dużo materiału i mogą wracać do ojczyzny. Nastąpiło krótkie rozliczenie, po którym Niemcy z dużą niechęcią pożegnali się z polskimi gospodarzami. Wsiedli do samochodów i ruszyli w drogę powrotną na ?zgniły? Zachód. Grażynka poszła z sąsiadem do jego mieszkania. Pan Włodek odpalił dziewczynie sporą ilość niemieckich marek. Była to zawrotna suma. Rezolutna nastolatka wymieniła ?twardą walutę? na polskie złotówki, które wpłaciła na książeczkę P.K.O. Dziewczyna była już na tyle bogata, że mogła pozwolić sobie na kupno Fiata 126p. Grażynka sprytnie skrywała przed rodzicami strumień forsy płynący z uprawiania nierządu.



Grażynka sprytnie skrywała przed rodzicami strumień forsy płynący z uprawiania nierządu. Ponieważ dziewczyna kończyła szkołę podstawową, miała mniej czasu dla Pana Włodka. Grażynka uczyła się dosyć dużo, aby w finale pomyślnie zdać egzaminy do liceum ogólnokształcącego. Pan Włodek też aż tak mocno nie tęsknił za swą panienką. Miał grubą forsę i zaangażował się w jakieś ciemne machinacje. Sąsiad półsłówkami opowiadał Grażynce o swoich nowych kontaktach. Opiekun z mniejszym entuzjazmem zajmował się swoją słodką dziewczynką. Nastolatka podejrzewała, że Pan Włodek korzystał z uroków posiadania sporej sumy gotówki. Brał do łóżka drogie, hotelowe dziwki. Ciało Grażynki znudziło mu się i czerpał na boku z usług profesjonalistek. Dziewczyna nie była zazdrosna. Miała dużo nauki. Żałowała później, gdy wspominała ich rzadsze spotkania. Grażynka jak burza przeszła przez sito egzaminacyjne i zdała do ogólniaka. Rodzice byli zachwyceni. W nagrodę ojciec załatwił całej rodzinie dwutygodniowe wczasy w Łebie. Grażynka na myśl o wspólnym pobycie z staruszkami miała kwaśną minę. Nie znalazła żadnego wykrętu, aby wykpić się z tej imprezy. Musiała jechać. Na dzień przed wyjazdem ostatni raz spędziła kilka godzin z Panem Włodkiem. Sąsiad chętnie pobaraszkował z Grażynką. Był w świetnym humorze i kondycji. Twardym członkiem pofiglował w jej buzi. Potem kochali się na jeźdźca. Pan Włodek opowiadał, że zbliża się do finału w swoich interesach. Snuł szerokie plany na przyszłość. Grażynka słuchała z przyjemnością, nie wiedząc jeszcze, że wszystko legnie w gruzach za kilka dni. Następnego dnia robiąc dobrą minę do złej gry wyjechała z staruszkami nad morze. Całe dwa tygodnie musiała spędzić z rodzicami w jednym pokoju. Zbierało się jej na wymioty od tej słodkiej, rodzinnej atmosfery. Prawie wszędzie dziewczynie towarzyszyli rodzice. Grażynka była zdegustowana wczasowiczami w ośrodku wypoczynkowym. Wszyscy wydawali się bezbarwni, nieciekawi i nudni. Zauważyła, że większość mężczyzn patrzy na nią z wilczym apetytem. Domyślała się, że mogłaby zaliczyć ich wszystkich. Jednak żaden z nich nie pociągał jej fizycznie. Dopiero w połowie turnusu przyjechały do ośrodka dwa małżeństwa, które u Grażynki wzbudziły szybsze bicie serca. Były to dwie śliczne kobiety i ich dwóch przystojnych mężów. Jednak z kolei małżeństwa nie zwracały uwagi na Grażynkę, chociaż ta bardzo starała się z nimi zaprzyjaźnić. Wieczorem całą czwórka zamykała się w jednym pokoju, a zza drzwi dobiegały odgłosy miłosnych harców. Pewnego dnia Grażynka podglądnęła przez okno pokoju jak obie panie ubrane w wyuzdane, skórzane kombinezony uprawiały dziki seks z jednym mężczyzną. Drugi facet siedząc na fotelu patrzył na trójkę kochającą się ze sobą. Ręką onanizował się gorączkowo. Obie pary wymieniały się parterami. Nastolatka żałowała, że nie mogła przyłączyć się do tych lubieżnych zabaw. Grażynka dyskretnie szpiegowała jedną z etatowych pracownic ośrodka wypoczynkowego, która zajmowała się sprawami kulturalno-oświatowymi. Była to dosyć atrakcyjna 30-letnia kobieta o rudych włosach. Organizowała różne imprezy rozrywkowe dla wczasowiczów. Miała na imię Agata i była znajomą kierowniczki ośrodka. Dzięki temu udało się jej przywieźć na bezpłatny wypoczynek dwójkę swoich małych dzieciaków. Mąż oczywiście został w domu, a Agata przyprawiała mu olbrzymie rogi. Kobieta rozkochana była w miłości francuskiej. Grażynka wielokrotnie podglądała rozpustne wyczyny kobiety. Agata figlowała z młodymi chłopakami uczniami technikum gastronomicznego, którzy odrabiali letnią praktykę w kuchni ośrodka. Doświadczona kobieta sprowadzała na manowce młokosów. Rączką lub ustami pieściła ich genitalia, a wytryski męskiego nasienia chętnie z dużym apetytem połykała. Agata była nienasycona, obecność młodych chłopców wyzwalała u niej instynkt myśliwego. Krążyła wokół nich jak wilk czatujący na stadko owieczek. Grażynka wielokrotnie widziała jak Agata obściskiwała się z chłopakami po krzakach, lesie na wydmach i w zakamarkach ośrodka. Późnym wieczorem, gdy dzieci już spały wpuszczała młodzieńców do swojego pokoju lub wymykała się z nimi na plażę. Naga kąpiel i oralne pieszczoty rozgrywały się na morskim piasku. Kobieta lubiła być otoczona przez kilku młodzieniaszków. Pieszcząc ich naprężone kutasiki czuła się jak bogini. Grażynka dyskretnie obserwowała te wyuzdane fanaberie pracowniczki ośrodka. Nad morzem w czasie wakacji każdy miał prawo do odrobiny szaleństwa. Pogoda była słoneczna, więc dziewczyna z rodzicami całe dni spędzała na plaży. Jędrniutkie ciałko Grażynki zarumieniło się, a potem przybrało bardzo przyjemny, brązowy kolor słodkiego miodu. Tylko w miejscach pod strojem kąpielowym skóra była biała jak mleko. Grażynka postanowiła opalić się równomiernie na całym ciele. Przez dwa ostatnie dni urywała się spod czułej opieki rodziców i szukała wyludnionego kawałka plaży. Lubiła, gdy nie było nikogo na horyzoncie z jednej i z drugiej strony. Wtedy to rozbierała się do naga. Cały dzień opalała i kąpała się na golasa. Na plaży, w pełnym słońcu uwielbiała onanizować się buteleczką z olejkiem do opalania. Grażynkę spotkała erotyczna przygoda podczas samotnego, naturystycznego plażowania. Był wczesny ranek, gdy dziewczyna po długim spacerze znalazła pustą plażę. Szybciutko rozebrała się i legła na kocyku. Po godzinie leżenia, rozleniwiona dziewczyna zauważyła mężczyznę idącego plażą. Nie chciało się jej ubierać. Mężczyzna podszedł bliżej i jakieś dziesięć metrów od leżącej Grażynki rozłożył swój koc. Facet był stary i wyglądał na lubieżnego satyra. Bez skrępowania wlepiał swój pożądliwy wzrok w nagie ciałko nastolatki. Na twarzy miał głupkowaty uśmieszek. Grażynka była rozbawiona zachowanie mężczyzny. Specjalnie zaczęła przybierać różne pozy, aby sprośnie pokazywać mu swe roznegliżowane ciałko. Goła nastolatka leżała odwrócona do niego plecami, szeroko rozrzuciwszy nogi. Cienista szpara między jej pośladkami wyglądała jak szydercze zaproszenie. Wreszcie facet nie wytrzymał i rzucił się na dziewczynę. Grażynka nie broniła się, poddając się bez walki. Mocny seks z przygodnym partnerem sprawił jej dużo satysfakcji. Niestety facet tylko dwa razy spełnił się jako mężczyzna. Potem uciekł z sflaczałym członkiem przed rozochoconą nastolatkę. W zasadzie to Grażynka uwiodła i wyruchała go. Wycisnęła nieznajomego jak gąbkę. Wreszcie nadszedł czas powrotu do domu. Grażynka z dużą radością wracał, nie mogąc doczekać się spotkania z Panem Włodkiem. Podróż minęła szybko, tylko przy wjeździe na osiedle dziewczyna poczuła nagły niepokój. Samochód rodziców podjechał pod ich dom, Grażynka podświadomie była pewna, że stało się coś złego. Wysiedli z auta i ponure myśli dziewczyny sprawdziły się. Grażynka spojrzała w kierunku mieszkania Pana Włodka. Przez jej ciało przebiegł lodowaty dreszcz strachu i przerażenia. Okna z powybijanymi szybami, okopcone od czarnego osadu wyglądały strasznie. Na bloku widniały ślady pożaru, który musiał buszować w mieszkaniu Pana Włodka. Cała klatka a śmierdziała spalenizną, a ściany pokrywał szaro-czarny osad. Grażynka była w szoku. Jej serce drżało i szarpało się jak ptak uwięziony w klatce. Zachowywała się jak automat. Obładowani walizkami rodzice wraz z dziewczyną zaczęli wspinać się po schodach do góry. Przystanęli na piętrze, gdzie znajdowało się mieszkanie Pana Włodka. Dzieło ognia i wysokiej temperatury było zatrważające. Ściany wokół otworu wejściowego do mieszkania pokrywała tłusta, czarna maź. Rama drzwi wygięła i poskręcała się. Drewniane drzwi zniknęły, spalone doszczętnie w szalejącym żywiole. Wypalony otwór tchnął grozą. Wejście do mieszkania zabezpieczone było dyktą i deskami, zapieczętowanymi przez policję. Grażynka czuła żal i łzy napływające do oczu. Dziewczyna była w 100% pewna, że Panu Włodkowi stało się coś złego. Rodzice głośno komentowali szkody idąc dalej na górę. Grażynka była bliska omdlenia. Gdy zmęczony ojciec zaczął otwierać zamki od mieszkania, dopadła ich sąsiadka pani Kieszkiewicz. Była to starsza kobieta, straszna plotkarka i łowczyni sensacji. -?Jak dobrze, że państwa nie było podczas tego piekła. Co myśmy przeżyli!? - zaczęła nadawać sąsiadka. Rodzice i Grażynka z napięciem słuchali opowieści kobiety o pożarze, który wybuchł o trzeciej w nocy. -?Dym na klatce, ogień z okien. Smród i gryzący zaduch. Strażacy przyjechali bardzo szybko, ratowali wszystkich. Mnie ściągnęli drabiną. Koniec świata, apokalipsa?. - opowiadała rozgorączkowana Kierzkowska. Kobieta rozwodziła się nad swoimi przeżyciami. -?A co z nim? Co z Panem Włodkiem? Czy żyje?? - te pytania zadawała w myślach Grażynka. Ostatnim wysiłkiem woli hamowała się, aby nie wykrzyczeć tych pytań prosto w twarz sąsiadki. Nastolatka czuła jak opuszczają ją siły. -?Pożar był tak wielki, że strażakom nie udało się dostać do palącego mieszkania. Dopiero po dwóch godzinach, gdy ugaszono płomienie można było wejść do pomieszczeń. -mówiła sąsiadka. -?Wyobraźcie sobie państwo, że znaleźli trzy zwęglone ciała. Dwóch facetów i kobita. Nikt nie przeżył.? Dziewczyna jęknęła cicho, a w jej mózgu rodził się niemy okrzyk cierpienia. Tylko strzępy rozmowy docierały Grażynki. -?Słyszałam w nocy hałasy. Pewnie upili się i pozasypiali. Ktoś zaprószył ogień i wybuch pożar. Gospodarz zginął, ktoś inny zupełnie obcy ma tam zamieszkać. Właściciel nie miał rodziny. Wyrzutek.? - opowiadała sąsiadka. Grażynka miała ochotę rzucić się na głupią, starą babę. Wreszcie uwolnili się od sąsiadki i znaleźli się w domu. Grażynka czuła się jakby zaliczyła cios między oczy. Jej ciałko zżerały ból i rozpacz po stracie Pana Włodka. Cichutko łkała w swoim pokoju. Czuła się taka samotna i bezbronna. Przez resztę dnia pogrążona w smutki chodziła jak robot. Myśli Grażynki powracały do chwili spędzonych z sąsiadem. Nastolatka była przywiązana do mężczyzny. Kochała go wierną i poddańczą miłością jak stara suka zapatrzona w swego pana. Sąsiad zrobił z niej kobietę i otworzył rozkoszny świat erotyki. To jego penis rozerwał jej błonę dziewiczą. Pan Włodek był ważną częścią jej życia. W głowie Grażynki rodził się młodzieńczy bunt przeciwko istniejącemu porządkowi świata. Zadawała sobie egzystencjalne pytania. Jej żałoba po stracie kochanka przepojona była cierpieniem i smutkiem. Powoli udręczenie zmieniało się w bezsilny gniew i furię. Grażynka robiła się zła i wściekła. Przez swoją złość chciała stłumić swój smutek. Całą noc leżąc w łóżku onanizowała się swoją dłonią. Jej palce zdrętwiały od ciągłego pocierania i głaskania krocza. Cała cipka była obolała i obrzmiała. Rozkosze płynące z szpareczki, były minimalne i tłumione przez ból udręczonego ciała. Był to swoisty akt samoudręczenia nastolatki. Grażynka przez kilka kolejnych dni chodziła pogrążona w transie rozpaczy i rozpamiętywania śmierci sąsiada. Bardzo cierpiała i nachodziły ją samobójcze myśli. Dziewczyna wymykała się na długie spacery. Jak duch, cień bez celu włóczyła się po ulicach miasta. Wieczorami chodziła po parku nad rzeką. Oddawała się tam brutalnym stosunkom miłosnym z przygodnie napotkanymi mężczyznami. Byli to pijaczkowie lub typy spod ciemnej gwiazdy. Kilka razy padła ofiarą zbiorowych gwałtów. Panowie ustawiali się w kolejce do Grażynki, która zachowywała się biernie i obojętnie. Mężczyźni w swoim żargonie nazywali to pociągiem, ponieważ na początku biegnącego ku krzakom wężyka, znajdowała się panienka przyjmująca partnerów jednego po drugim, sapiąc przy tym i postękując niby lokomotywa. Grażynka w parku spotkała też ekshibicjonistę. Facet wyskoczył z krzaków i szeroko rozchylił poły długiego, czarnego płaszcza. Oczom dziewczyny ukazało się jego nagie, blade ciało z naprężonym i grubym kutasem. Mężczyzna spodziewał się, że nastolatka ucieknie z głośnym krzykiem przerażenia. Stało się inaczej. Grażynka beznamiętnie wykorzystała partnera aż sześć razy. To by gwałt, z tą różnicą, że to panienka była napastnikiem a mężczyzna ofiarą. Grażynka wycisnęła partnera jak mokrą szmatkę. Uciekł z miękkim, dyndającym penisem jak pies z podwiniętym ogonem. Umartwianie i depresja Grażynki trwała około trzy tygodnie. Pewnego dnia dziewczyna chodziła po mieście. W transie zupełnie nieświadoma doszła do mieszkania jednego z jej byłych klientów. Pan Włodek tylko raz zawiózł ją do Edwarda. Był to 40-letni, łysiejący mężczyzna o świńskim wyrazie twarzy. Grażynka nie miała miłych wspomnień z wizyty u Edka. Mężczyzna był sadomasochistą. Gdy była u niego oberwała solidne lanie, a potem mężczyzna odbył z nią gwałtowny i mocny stosunek. Podczas zbliżenia nastolatka była skuta kajdankami do kaloryfera. Teraz dziwnie spokojna Grażynka, odważnie zadzwoniła do drzwi. Na jej nieszczęście Edward był w domu. Przyszedł do niego kolega, który podzielał zboczone gusty gospodarza. Wizyta panienki wzbudziła ich entuzjazm i chętnie zaprosili ją do mieszkania. Panowie na gołe ciała mieli założone szlafroki. Siedzieli na fotelach przed telewizorem i onanizowali się. Z wideo puszczony był pornograficzny film o treści sadomasochistycznej. Na ekranie mężczyzna biczował wypiętą, nagą dziewczynę. Po chwili wepchnął rękojeść bata w srom partnerki. Film był brutalny i pełen przemocy. Grażynka zauważyła scenę zbiorowego gwałtu. Dwóch facetów i kobieta używali sobie ze zmaltretowaną dziewczyną. Edward i jego gość byli napaleni. Obaj żwawo zajęli się panienką. Grażynka została dosyć brutalnie pozbawiona ubrania. Mężczyźni ułożyli dziewczyną na łóżku. Nastolatka czuła się jak ofiara złożona na rytualnym ołtarzu. Ręce miała ponad głową, skrępowane w nadgarstkach i przywiązane do ramy łóżka. Twarz Grażynki ukryta była pod czarnym, skórzanym kapturem z kilkoma suwakami na nos i usta. Dziewczyna leżała ułożona na łóżku z rozszerzonymi nogami. Nogi w kostkach miała przywiązane do ramy, a biodra wyprężone w górę w geście wyzwania. Edward miał aparat fotograficzny, robił zdjęcia błyskając silnym, oślepiającym fleszem. Mężczyźni pieścili Grażynkę. Męskie ręce szczypały, ściskały, masowały i wdzierały się w najintymniejsze miejsca jej ciała. Potem doszło do kopulacji. Grażynka stała na czworaka. Jeden z mężczyzn klęczał naprzeciw dziewczyny. Nastolatka ustami pieściła jego penisa. Edward uklęknął za Grażynką i wszedł członkiem w jej pochwę. Dziewczyna była nadziana z tyłu i z przodu na dwa męskie instrumenty jak prosiak nad rożnem. Mężczyźni głośno jęczeli pieprząc nastolatkę. Patrzyli na siebie. Grażynka czuła, że każda minuta tego baraszkowania zbliża ją do wyzwolenia. Rubaszna zabawa sprawiała, że dziewczynie wracała ochota i radość życia. To było to! Seks! Warto było żyć, aby móc dalej pławić się w grzechu! Grażynka czuła się jak nowonarodzona. Na koniec Edward przykucnął nad jej twarzą i rycząc jak byk, błyskawicznie pozbawionym wszelkich czułości ruchem wszedł głęboko w rozwarte usta nastolatki. Wpakował w nią całe swoje podniecenie. Gdy było już po wszystkim zeskoczył z niej niczym z zajeżdżonej szkapy, chrząknął, beznamiętnie pocałował ją w policzek. Z mieszkania Edwarda dziewczyna wychodziła wesoła i radosna. Znowu zauważała piękne, słoneczne, wakacyjne dni. Nastolatka zaczęła odwiedzać swoich dawnych klientów. Grażynka sama prowadziła swoją jednoosobową firmę. Pieniążki płynęły szerokim strumieniem do jej kieszeni. Grażynka w czasie tych wakacji zrobiła sobie urlop od rodziców. Dwa tygodnie spędziła w środku leśnej głuszy Borów Tucholskich, w leśniczówce u znajomego jej ojca z czasów wspólnej służby w wojsku. Pan Wacek 45- letni kawaler był leśniczym i mieszkał samotnie. Chętnie zgodził się na towarzystwo miłej i ładnej córki bliskiego przyjaciela. Nie wiedział, jakiego diabełka przyjmuje pod swój dach. Grażynka przyjechała do niego sama. Była szczupła i piękna; w dodatku młoda. Wacek nie wiedział, co miał zrobić z oczami. Pokazał jej pokój, w którym miała zamieszczać, a potem resztą domu, między innymi wspólną kuchnię i łazienkę. Grażynka zamknęła się u siebie i nie wychodziła przez trzy godziny. Ale jak już wyszła... Wtedy wszystko się zaczęło. Ubrana tylko w szlafrok, w dodatku niezupełnie zapięty, dzięki czemu Wacek mógł zobaczyć, i jej długie, pięknie opalone uda i kawałek jednej piersi, która niczym niegrzeczna dziewczynka - za wszelką cenę chciała wydostać się na zewnątrz. Grażynka nie zwracała na to uwagi i powiedziała, że idzie wziąć prysznic. Weszła do łazienki i nie zamykając do końca drzwi, odkręciła wodę. Wacek był wygłodzony seksualnie. Dwa miesiące wcześniej miał ostatnią kobietę. Krążył w pobliżu i zerkał przez uchylone drzwi. Grażynka stała pod prysznicem myjąc mydłem piersi i uda. Zauważył jak spłukuje pianę ze swojego ciała i jak stopniowo ukazuje się czarny trójkąt włosów w miejscu, gdzie spotykają się nogi. -?Czy mógłby mi pan przynieść ręcznik z mojego pokoju? Leży z pewnością na łóżku, zapomniałam o nim na śmierć? - krzyknęła Grażynka. -?Ależ naturalnie? - odpowiedział Wacław, chociaż cała ta sytuacja naturalną dla niego nie była. To, co zobaczył w jej pokoju jeszcze bardziej wyprowadziło go z równowagi: na całym łóżku leżały porozrzucane majtki i biustonosze. I jedne i drugie uszyte z cienkich, nierzadko prześwitujących materiałów, które były zupełnie przezroczyste. Z ręcznikiem podszedł pod łazienkę. -?Musi pan wejść, inaczej nie sięgnę?. Mężczyzna westchnął i wszedł do łazienki. Grażynka stała naga i ociekająca wodą. Stanęła w rozkroku, a potem odwróciła się powoli i schyliła się po mydło. Wacek głośno przełknął ślinę. Zamknął za sobą drzwi i oparł się o nie. Jego członek wyraźnie miał problemy ze zmieszczeniem się w spodniach. Postanowił mu ulżyć. Następnego dnia rano Wacław jako dobry gospodarz przygotował śniadanie i postanowił zanieść je do łóżka swojej wczasowiczce. Podszedł pod drzwi jej pokoju i zapukał. -?To pan?? -?Tak, czy mogę wejść?? - zapytał mężczyzna, a w jego głowie kłębiły się brudne myśli. -?Oczywiście? - odpowiedziała dziewczyna. Nacisnął klamkę i po chwili był już w środku. Grażynka leżała na brzuchu w samych majtkach i czytała książkę. Nawet nie spojrzała na niego. -?Nie przeszkadzam? - zapytał. -?Ależ skąd? - przekręciła się w jego stronę. Leżała teraz na plecach i patrzyła wzrokiem, który pytał: i co teraz? Jej sterczące piersi pytały o to samo. Po chwili wstała i podeszła do szafy. -?Niech mi pan pomoże zapiąć stanik?. Podała Wackowi coś, co miało z przodu dwie klapki zapinane na guziczki i odwróciła się tyłem. W tym momencie mężczyzna nie wytrzymał: najpierw złapał ją za miękkie wzgórza cycuszków i zaczął je miętosić, jakby chciał sprawdzić czy są prawdziwe. Popchnął ją na łóżko. Grażynka nie broniła się i nie krzyczała, leżała tylko na brzuszku z rozpostartymi na boki nogami. Rzucił się na nią i ściągnął z jej krocza majteczki. Poszło zadziwiająco łatwo. Wtedy dziewczyna podniosła się na rękach i kolanach tak, że miał ją przed sobą klęczącą i bez majtek. Wacek wszedł w nią gwałtownie, a dziewczyna krzyknęła. Z pewnością nie z bólu, bo była w środku mokra. Załapał Grażynkę za biodra, a potem za piersi i ruszył na spotkanie z orgazmem, który przyszedł zdecydowanie za wcześnie. Wacek jak przystało na leśniczego był dobrym i jurnym rębajłę. Często swoją twardą siekierką ?rąbał? ciałko Grażynki. Chodzili razem na długie spacery po lesie. Każdy kończył się na leśnym podłożu. Grażynka często musiała wyciągać z gołej pupy, wbite sosnowe igły. Wakacje dobiegały do końca i nastolatka musiała wracać do betonowego miasta. Wreszcie Grażynka poszła do liceum. Cieszyła się bardzo, bo szkoła średnia była wielkim krokiem ku dorosłości. Wiele obiecywała sobie po chłopakach z starszych klas. Maturzyści byli to już dojrzali mężczyźni. Na uroczystym rozpoczęciu roku szkolnego upatrzyła sobie parę interesujących samców. Zainteresowała się też swoimi kolegami z klasy. Tydzień zajęło jej przetestowanie w szkolnej ubikacji wszystkich klasowych samców. Wszyscy okazali się do bani. Nędzne imitacje mężczyzn z wijącymi się fiutami. Jeden rozpłakał się już na sam widok jej nagiego ciała. Dwóch nie wytrzymało podniecenia i popełnili falstart spuszczając się spermą na jej brzuszek. Jedynie trzech partnerów stanęło na wysokości zadania i spełniło swój męski obowiązek. Należeli jednak do topornych rzemieślników a nie do finezyjnych kochanków. Krótkodystansowcy nie dający kobiecie zbyt wiele przyjemności, nastawieni na szybki numerek. Kopulacja jak u królików nerwowa i bez polotu, zakończona pytaniem: -?Byłem dobry? Miałaś orgazm.? -i wpatrywaniem się błagalnym wzrokiem wbitym w zdegustowaną partnerkę. Prawdziwe zera, dzieci, nieuki, kaleki w dziedzinie seksu. Grażynka postanowiła, że da sobie spokój z rówieśnikami a zajmie się starszymi chłopakami. Poznała dwóch miłych i przystojnych maturzystów. Zaprosili ją na dyskotekę do nocnego klubu. Grażynka miała kłopot z urwaniem się z domu na całą noc. W końcu udało jej się przekonać staruszków, że idzie do kina z koleżanką i jej mamą na nocny seans filmów artystycznych. Grażynka ubrała się wyzywająco i powabnie. Chciała ten wieczór zakończyć w ramionach dwóch samców. Ponętnie wystrojona i wyzywająco umalowana na twarzy wyglądała tak dojrzale, że bramkarze przy wejściu do lokalu nie chcieli od niej dowodu osobistego. Uznali dziewczynę za ekstra towar. Jej koledzy także byli pod wrażeniem. Okazało się, że jeden z nich przyjechał samochodem, więc nie brał alkoholu do ust. Drugi z nich często kupował drinki i stale częstował dziewczynę. Grażyna już od samego początku imprezy zorientowała się w niecnym postępowaniu obu maturzystów. Starsi koledzy podstępnie chcieli upić dziewczynę. Dziewczyna zdenerwowała się prymitywnym zachowaniem chłopaków. Byli tacy sami jak młodsi koledzy. -?Sieroty, tchórze i łajzy? - tak myślała o tych ?papierowych tygrysach? z czwartej klasy liceum. Była zdegustowana i rozczarowana beznadziejny zachowaniem chłopaków. Zamiast męskiego, stanowczego działania, którego oczekiwała od nich, Ci idioci chcieli podejść ją na prosty sposób typu: -?Pij, pij będziesz łatwiejsza?. Istna partyzantka i dziecinada. Jej młode, złaknione ciało pragnęło bardziej radykalnego postępowania np. jedna męska dłoń między jej nogami z palcami grzebiącymi w matkach, a druga ręka miętosząca jej biust lub ostry stosunek w krzakach przed dyskoteką albo pieprzenie się na tylnym siedzeniu w samochodzie. Grażynka pomimo ich idiotycznego postępowania postanowiła, że zostanie i doprowadzi do ostrego seksu. Dziewczyna zaprawiona przez pana Włodka w pijackich maratonach piła dużo jednak zachowywała jasny umysł. Udawała tylko pijaną chcąc zachęcić i ośmielić chłopaków. Bełkotała niezrozumiałe słowa, zataczała się i chichotała głośno. Grażynka często udawała, że idzie do toalety i z ukrycia obserwowała stolik, przy którym siedzieli koledzy. Chłopacy podczas jej nieobecności żywiołowo i zaciekle dyskutowali ze sobą. Grażynka była pewna, że dzielą ?łupy? na jej pijanej dupie. Istotnie chłopacy zrobili się bardziej natarczywi i odważni. Widocznie uznali, że ?małolata? jest już porządnie wcięta i można sobie poswawolić. Podczas kolejnych tańców młodzieńcy nabrali wigoru, rezonu i śmiałości. Pierwszy odważył się kierowca. Z śmiertelnie poważną miną, gdy tańczyli ciasno spleceni z sobą położył rozwarte dłonie na jędrnych i krągłych pośladkach dziewczyny. Grażynka jeszcze mocniej wtuliła się w partnera, zaciskając twarde i kształtne uda na jednej z nóg chłopaka. Prowokacyjnie obcierała podbrzuszem o jego ciało. Udawała pijaną i bezwolną panienkę. Bezbronna owieczka rzucona na pastwę wygłodniałych wilków. Kierowca macał i ugniatał jej pupę, gładził smukłe uda a Grażynka mruczała w niby to pijackim zamroczeniu. Także drugi z chłopaków zabrał się za urabianie jej ochoczego ciała. W przeciwieństwie do trzeźwego kierowcy ten był solidnie podpity i jeszcze bardziej śmiały. W tańcu odważnie wsuwał rękę między nogi dziewczyny. Przez materiał majteczek dotykał i pocierał jej kobiecy, zmoczony srom. Grażynka była podniecona ich zachowaniem i wypitym alkoholem. W końcu była częściowo zadowolona, ale wolałaby, aby chłopcy po trzeźwemu byli tacy chętni do lubieżnych zabaw. Jej partnerzy doszli do porozumienia, co do dalszego postępowania. Po jednym z tańców kierowca zaciągnął Grażynę w ciemny kąt pomiędzy WC a wyjściem ewakuacyjnym. Mocno przywarł do niej i przycisnął dziewczynę do ściany. Ich usta złączyły się w gorącym i dzikim pocałunku. Chłopak był nadzwyczaj śmiały i odważnie folgował swoim zachciankom. Jedną rękę wsadził w dekolt dziewczyny, zaciskając palce na miękkich półkulach piersi. Grażynka dyszała i w panującym półmroku zachęcała go do dalszych swawoli. Druga ręka partnera przesuwała się w górę po gładkich i jędrnych udach dziewczyny, aż wreszcie dotarła do cienkiego materiału majteczek. U góry jego palce wślizgnęły się po biustonosz Grażynki, aby dobrać się do twardych i obrzmiałych brodawek. Pieścił je namiętnie i gwałtownie. Pocierał powiększone sutki, zataczał kółeczka po krążkach brodawek. Dziewczyna cichutko zapiszczała z radości, gdy partner odważył się wsunąć dłoń między jej nogi pod materiał majteczek. Była tam tak mokra z podniecenia, aż można było pomyśleć, że Grażynka nie zapanowała na sobą i zsiusiała się. Biodra dziewczyny drżały pod wpływem dotyków partnera. Chłopak ugniatał i miętosił jej cycki uwolnione od staniczka. Ich miłosne zawarcie skończyłoby się niewątpliwie na wzajemnym samogwałcie, gdyby nie grupa młodzieży, która przyszła w to mroczne miejsce ?rozpracować? tanie wino potajemnie wniesione na salę. Odskoczyli od siebie. Chłopak speszył się i razem wrócili do stolika. Po paru chwilach kierowca poszedł do ubikacji. Wrócił z kibelka cały czerwony i zdyszany. Grażynka była pewna, że w kabinie ulżył sobie i zwalił konia. Marny amator tak określiła go zdegustowana dziewczyna. Po imprezie wsiedli do samochodu, dziewczyna ulokowała się na tylnym siedzeniu wraz z jednym z chłopaków. Grażynka udając mocno pijaną zażądała przejażdżki po mieście. Prowokowała wynurzającym się z dekoltu bluzki biustem i do końca odkrytymi nogami, które były gołe, smukłe i mocne. Ręka siedzącego obok chłopaka sięgnęła do kolana Grażyny, by za chwilę przenieść się na jej udo. Obściskując wnętrza ud tuż przy pachwinie wepchnął palec pod majteczki. Po włoskach na łonie palec dorwał się do wilgotnej szparki, dołączył do niego drugi i trzeci, po czym wszystkie trzy bez jakichkolwiek zahamowań wtargnęły między wargi i z równą śmiałością zanurkowały pomiędzy nie. Głęboko coraz głębiej. Grażynce niemal zabrakło tchu. Bezwiednie szerzej rozwarła uda, z lubością poddając się temu zniewalającemu penetrowaniu swej intymności. Głośno jęczała, a jej zwinne ręce kręciły się wokół rozporka chłopaka. Sprytnie wyciągnęła naprężonego fiuta chłopaka i ręką zaczęła szarpać go w miłosnym uniesieniu. Dłoń partnera pracowała rytmicznie, wsuwając i wysuwając się z jej gorącej szparki. Grażynka pojękiwała, a chłopak dyszał i sapał jak parowóz. Kierowca podglądał ich w wstecznym lusterku. Na tylnym siedzeniu para uprawiała wzajemny samogwałt. Nagle prącie, które ściskała dziewczyna zaczęło pulsować i jej palce pokryły się lepkim męskim nasieniem. Grażynka łapczywie zlizała spermę jakby to była słodka wata cukrowa. Chłopcy radośnie wiwatowali podziwiając rozwiązłość młodszej dziewczyny. Obaj byli pijani i rozochoceni, a Grażynka zupełnie nad nimi panowała. Zarządziła, aby podjechali pod pewną melinę, gdzie kupili dwa tanie wina. Potem zapakowali się w samochód i pojechali do małego parku nad Wisłą. Podczas jazdy cała trójka (nawet kierowca przyłączył się do libacji) zdążyła osuszyć jedną z butelek. Podnieceni chłopcy byli zamroczeni alkoholem. Grażynka bawiła się świetnie udając, pijaną i ledwo, co kontaktującą dupę. Maturzyści poczuli się panami sytuacji. Zajechali do parku i samochód zatrzymał się na małej, ustronnej polance. Grażynka często przychodziła do tego lasku nad brzegiem Wisły. Dziewczyna włócząc się późnym wieczorem po ulicach dostawała nieprzyzwoite propozycje od przechodzących mężczyzn. Jeśli była w potrzebie i jej niezaspokojone krocze pulsowało, a partner okazywał się dosyć ponętny to chętnie korzystała z tych nachalnych zalotów. Właśnie w tym parczku kochała się z przygodnymi mężczyznami. Często uprawiała miłość francuską, ssąc fujarę partnera. Teraz jednak uwiodła w bardzo przebiegły sposób dwóch starszych kolegów. Pijani chłopacy nie skrywali swych lubieżnych zachcianek. Z radia płynęła głośna muzyka, wszystkie drzwi samochodu były otwarte. Na przednim siedzeniu siedział kierowca i pociągnął wino prosto z flaszki. Czekał na swoją kolej. Na tylnym siedzeniu jego kolega namiętnie i gorąco obrabiał cipkę Grażynki. Dziewczyna klęczała na wygodnej kanapie, opierając ręce o tylną półkę za siedzeniem. Jej sukienka i majteczki leżały na podłodze. Wypinała nagą pupę, na której czuła chłodne wieczorne powietrze. Gładka skórka pośladków dziewczyny pokryła się ?gęsią skórkę?. Grażynka jęknęła przeciągle, gdy chłopak ?zapakował? penisa w jej szparkę. Młody samiec jak rozjuszony buhaj zaczął ruszać biodrami. Był jak wulkan, rozszalały i rozbuchany. Głowa Grażynki sporadycznie uderzała o tylną szybę okna samochodu, gdy partner mocniej pchał kutasa w jej cipsko. Dziewczyna jęczała i piszczała z rozkoszy. Członek partnera tarł o jej łechtaczkę. Chłopak nie szczędził jej mocnych przeżyć. Wytrwale pracował od tyłu w jej dziupli. Dziewczyna była pochylona a jej biust swobodnie wisiał. Chłopak załapał jędrne cycki Grażynki i zaczął je macać, miętosić, gnieść. Wreszcie ruchy partnera zrobiły się chaotyczne, a jego pała zaczęła tryskać gorącym nasieniem w pochwie dziewczyny. Po stosunku wyszli na polankę. Tam wypili do reszty wino i zrzucili z siebie ubranie. Maturzyści byli już bardzo pijani, gdy ich młodsza koleżanka dopiero czuła lekki szumek w głowie. Polanka była rozświetlona zapalonymi światłami pozycyjnymi samochodu. Grażynka zwarła się w lubieżnym uścisku z kierowcą. Ten też okazał się w miarę jurnym i sprawnym kopulatorem. Pieprzył ją solidnie i penetrował jej srom bardzo głęboko. Nie przeszkadzało to dziewczynie, która podczas spółkowania dłonią onanizowała drugiego chłopaka. Wytryski spermy u obu chłopaków zagrały się prawie jednocześnie. Jeden spuścił się w jej pipkę, a drugi przyozdobił nasieniem jej twarz. Potem ssała i całowała na zmianę ich skulone i miękkie członeczki aż wreszcie były gotowe do dalszych swawoli. Pijana dziewczyna miała coraz bardziej frywolne pomysły. Namówiła kierowcę, aby kutasem ?poszturchał jej żołądeczek?. Co to było? Po prostu uprawiali miłość analną. Chłopak naprężonym, sztywnym, męskim fletem ciężko penetrował ciasny otwór odbytu Grażynki. Bawili się świetnie. Bladym świtem dziewczyna wróciła do domu. Grażynka była rozczarowana prymitywnym zachowanie maturzystów. Nie potrafili jej uwieść. Całe szczęcie, że okazali się chętnymi i sprawnymi kochankami. Dziewczyna jednak postanowiła utrzymywać kontakty seksualne z bardziej dojrzałymi mężczyznami. Chodziła do szkolnej kotłowni, w której pracował gburowaty i ponury palacz. Mężczyzna pomimo zaawansowanego wieku był wielki, silny i krzepki. Miał mocne i twarde dłonie, każda z nich wielkości bochna chleba. Na brudnym i śmierdzącym materacu leżącym na podłodze między kotłami śliczna Grażynka uprawiała wyuzdany, dziki seks z tym prostym i niewykształconym facetem. Nastolatka zachowywała się jak nienasycona hydra, wijąc się w bezwstydnym akcie kopulacji. Eksploatowała pałę mężczyzny w błogim stanie upojenia i ekstazy. Łączył ich tylko namiętny seks, zero miłosnych uczuć. Nawet ze sobą nie rozmawiali. Dziewczyna z obnażonym podbrzuszem kładła się rozchylając nogi. Partner rozkładał się na niej i zaciekle szturmował jej szparkę. Grażynka wychodząc z mrocznej kotłowni była cała brudna od węglowego pyłu naniesionego przez obmacujące ją łapy palacza. Grażynka wykorzystując miłość cielesną, zamiłowanie do pieprzenia się i męskie pożądanie jej ciała, potrafiła czerpać profity z tych wszystkich okoliczności. Np. nie musiała chodzić na zajęcia WF. Wystarczało, że raz w tygodniu (na 2 godziny) zamykała się razem z nauczycielem w magazynku na materace. Wuefista urządzał jej prywatne lekcje seks gimnastyki, rżnąc się z nią jak dziki królik. Facet był wysportowany, ona zaś gibka i zręczna, więc przerabiali karkołomne konstelacje pozycji miłosnych. Był to sport na wyczynowym poziomie. Wydawało się, że każdy kolejny stosunek z samcem wpływa nadzwyczaj korzystnie na ciałko Grażynki, które nabierało dojrzałej kobiecości i coraz to obfitszych, zmysłowych kształtów. Wyrosła na bardzo fajną ?kokoszkę?: nóżki zgrabne jak u sprinterki, biuścicho niczym dwa arbuzy w cyckonoszu, no i pupa kształtna a ruchliwa. Nic, więc dziwnego, że męska część szkoły cierpiała na chroniczny wytrzeszcz oczu, a żeńska z zazdrości chodziła cięgiem blado -zielona. Będąc w drugiej klasie była znaną osobistością w budzie. Określano ją jako szkolną porno gwiazdkę. Rozmawiano szeptem o jej szalonych ekscesach, których część była zmyślona, ale jednak wiele z nich było prawdziwych. Do autentycznych zdarzeń zaliczyć można wycieczkę na Mazury z dyrektorem liceum do jego domku letniskowego. Mężczyzna okazał się wielbicielem fotografii. Zmuszał uczennicę, aby nago chodziła po domku i zachowywała się jak piesek. Z sterczącym kutasem fotografował chodzącą na czworaka Grażynkę. Wkładał aparat między nogi nastolatki i pstrykając zdjęcia wykonywał ginekologiczne zbliżenia jej sromu. W przerwach pomiędzy kolejnymi świńskimi sesjami dziko pieprzył jej śliczne, dziewczęce zwierzątko. Grażynka bawiła się świetnie i radośnie kopulowała z podtatusiałym facetem. Od czasu tego szalonego weekendu miała znajomości i ?chody? u dyrekcji szkoły (jej zdjęcia dyrektor trzymał w swoim biurku). Często dzwonił do domu Grażynki. Jak tylko odebrała dziewczyna sapał sprośnie do słuchawki i wulgarnie opowiadał jak onanizuje się patrząc na jej akty. W takich chwilach Grażynka żałowała, że mieszka z rodzicami, bo jeśli byłaby sama to chętnie przy aparacie uprawiałaby samogwałt telefoniczną słuchawką. Do ciekawszych skandalicznych wybryków Grażyny w szkole można również zaliczyć uwiedzenie profesora Biegacza po jednej z lekcji.



Zdarzyło się to pierwszego dnia wiosny. Zajęcia w szkole prowadzone były na luzie. Uczniowie mogli przyjść ubrani w korowe stroje, na ten dzień skromne ubrania mogły wisieć w szafie. Grażynka umalowała się wyzywająco i upięła fryzurę. Wyglądała jak śliczna laleczka. Już od samego rana miała apetyt na seks. Ubrała na siebie obcisłą, czerwoną minisukienkę. Materiał ściśle opinał jej ciałko. Grażynka czuła się jakby ktoś owinął ją elastycznym bandażem. Figura w tym stroju przypominała słodki cukiereczek z bombonierki, owinięty ślicznym papierkiem. Idąc do szkoły nastolatka jak magnes przyciągała wzrok wszystkich napotkanych mężczyzn. Czerwone, wymalowane usta i buty na wysokim obcasie podkreślały kobiecość Grażynki. W zwykły dzień nauczyciele zgnoiliby ją za tak frywolny i podniecający strój. Całe szczęście, że pierwszy dzień wiosny był traktowany z przymrużeniem oka. Większość licealistek pozwoliło sobie na bardzo odważne i wyzywające stroje. W główce Grażynki kołatały się brudne i perwersyjne myśli. Chciała iść do dyrektora, aby w jego gabinecie na biurku wykręcić rubaszny numerek. Niestety dyrektor był zajęty, w sekretariacie czekały dwie mamy i trójka uczniów. Grażynka zdenerwowała się, nie było szansy na poświntuszenie w dyrektorskim gabinecie. Poszła na lekcje. Dziewczyna czuła coraz większą, wilczą chęć na miłość. Koniecznie chciała odbyć stosunek z mężczyzną. Miała już dosyć kolegów, którzy z wywalonymi jęzorami i wybałuszonymi oczami czekali na jeden gest przyzwolenia. Grażynka była jak pszczela królowa otoczona trutniami. Dwie pierwsze lekcje były to polski i geografia. Obie były prowadzone przez nauczycielki. Następna była historia. Historyk wzbudzał odrazę u Grażynki. Ślinił się, jąkał i był gruby. Preferował też chłopców. Ostatnie dwie lekcje były zajęciami fizyki. Podniecenie Grażynki wrzało i pulsowało między nogami. Na jednej z przerw musiała rączką ugasić swe silne, miłosne podniecenie. Zadzwonił dzwonek i klasa dziewczyny ustawiła się przed salą. Przyszedł profesor Biegacz. Grażynka spojrzała na nauczyciela. Fizyk był starszym mężczyzną pod siedemdziesiątkę. Emeryt, który dorabiał sobie na pół etatu. Miał dużą wiedzę i znał bardzo dobrze fizykę. Profesor był wesoły i pełen werwy. Miał drobną i wysmukłą sylwetkę ciała. Był chudy na twarzy tak, że kojarzył się z kościotrupem. Grażynka błyskawicznie podjęła decyzję. -?Muszę uwieść tego raźnego emerycika?. - pomyślała. Uczniowie weszli do klasy, przez którą wlewało się wiosenne słońce. Grażynka usiadła naprzeciw tablicy w pierwszej ławce, środkowego rzędu. Profesor zaczął sprawdzać obecność. Grażynka zauważyła jak nauczyciel spojrzał na nią z zainteresowaniem, gdy wyczytał jej nazwisko. Jego oczy szybko prześlizgnęły się po sylwetce uczennicy. Jeszcze dwa razy mężczyzna ukradkowo popatrzył na Grażynkę. Dziewczyna uśmiechała się przychylnie. Jak rosiczka kusiła swoją ofiarę. Fizyk wziął do odpowiedzi dwójkę uczniów. Oczywiście pytania w takim dniu były łatwe i pytani otrzymali wysokie oceny. Grażynka zaczęła swą misterną grę. Profesor zabrał się za prowadzenie lekcji. Fizyk pisał na tablicy. Co parę chwil odwracał się i spoglądał na klasę. Jego wzrok coraz częściej był przyciągany przez Grażynkę. Nastolatka uśmiechała się, różowym języczkiem oblizywała swe czerwone, mięsiste usta. Zachowywała się jakby lizała lizaka i na wargach został słodki cukier. Zlizywała go prowokująco. Profesor chodząc po sali zaczął dyktować. Kilka razy przechodził koło ławki Grażynki. Nastolatka rozchyliła szeroko nogi. Krótka sukienka podjechała do góry. Prawie całe uda o gładkiej, brązowej skórze wystawione były na pożądliwy wzrok staruszka. Fizyk głośno przełykał ślinę. Czerwony materiał sukienki podjechał tak wysoko do góry, że bez problemu widać było śnieżnobiały materiał majteczek Grażynki. Nastolatka pilnie notowała. Lewa dłoń leniwie przesuwała się po piersi. Grażynka nie miała staniczka, więc podrażniona sutka i brodawka wyraźnie odznaczała się na cienkim materiale ubrania. Profesor, gdy to zauważył, jego głos zadrżał, zafalował a na twarzy pojawiły się czerwone i gorące wypieki. Wreszcie zadzwonił dzwonek, co wyraźnie ostudziło zaskoczonego fizyka. Grażynka prowokująco kręcąc pupą wyszła z sali. Lekko zszokowany staruszek podziwiał pracę mięśni nastolatki. Dziewczyna poszła do ubikacji, gdzie w kabinie zdjęła majteczki i włożyła je do kieszeni. Krocze jej było gorące i pulsowało pod wpływem podniecenia. Wróciła do klasy i usiadła trzymając wytrwale szeroko rozchylone nogi. Grażynka uśmiechała się na myśl, co za rozkoszny widok przedstawia się między jej nogami. Zaczęła się druga lekcja. Pan profesor był wyraźnie roztrzęsiony, prowokującym zachowaniem uczennicy. Nauczyciel miał drżący głos, panienka zburzyła jego przedwojenne, belferskie poczucie przyzwoitości. Dwa razy wypadła mu kreda z ręki. Gdy podnosił ją z ziemi, patrzył w kierunku pierwszej ławki. Za każdym razem mógł oglądać nagie krocze Grażynki. Oczy nauczyciela błyszczały, a jego całe wątłe ciało drżało w miłosnym uniesieniu. Grażynka trzymała długopis między ustami. Ruszała go i ssała jakby to był męski członek. Staruszek wszystko to widział i musiał być mocno napalony. Starał się prowadzić lekcję, ale ciężko mu było skupić się na fizyce. Ciałko Grażynki wywołało na nim wstrząsającą reakcję. Uczennica roznieciła w nim ognisko podniecenia. Wreszcie zadzwonił dzwonek, kończąc drugą godzinę. Wszyscy uczniowie radośnie rzucili się do wyjścia. Grażynka sprytnie wymanewrowała tak, że została sama w klasie z profesorem. Dziewczyna podeszła do drzwi i zamknęła je. Fizyk uzupełniał wpis w dzienniku. Dopiero po chwili zorientował się, że przebywa w klasie sam na sam z słodką kusicielką. Był zaskoczony i lekko zdenerwowany widząc Grażynkę: -?Twoje zachowanie było skandaliczne?. -wybuchnął staruszek. Mówił dalej podniesionym głosem: -?Nie masz za grosz szacunku i poważania dla starszego mężczyzny. Przecież jestem twoim profesorem, a nie jakimś rozpalonym adoratorem. Zachowywałaś się jak wulgarna prostytutka. Co na to twoi rodzice. Jestem zbulwersowany?. Profesor pomimo wielkiej pokusy stanowczo trzymał fason. -?Oporna i wytrzymała bestia? - pomyślała Grażynka. Dalej słodko i skromnie uśmiechała się do profesora. -?Nawet nie okazujesz skruchy. Jesteś jak suka w rui. Żądza zaćmiła ci umysł. To straszne? - mówił nauczyciel. Staruszek chwycił długi, drewniany liniał. -?Powinienem zbić cię na goły tyłek, abyś nabrała pokory i cnotliwości. Skromność to bardzo ważna i chlubna cecha charakteru moja pannico?. Grażynka słysząc uwagę o biciu, posłusznie chwyciła dolną krawędź sukienki i podciągnęła ją aż do pasa. Potem podeszła do biurka i pochyliła się. Dziewczyna od pasa w górę leżała na blacie mebla. Lekko rozchylonymi nogami opierała się o podłogę. Goła pupa była mocno wypięta, wyglądała jak księżyc w pełni. -?Proszę wymierzyć mi karę.? -powiedziała pokornie Grażynka. Profesor Biegacz zupełnie zmiękł widząc takie zachowanie. -?Proszę wstać i ubrać się moja droga. Ja tylko żartowałem? -powiedział wyraźnie zmieszany i onieśmielony nauczyciel. Jednak Grażynka nie ruszała się z miejsca. Sytuacja ta była bardzo podniecająca. Nastolatka przybrała pozę uległości, jednocześnie prowokując zmysły mężczyzny. Wyglądała jak niewolnica perwersyjnie oddająca się swemu właścicielowi. Jej zgrabne nogi, kształtny tyłeczek i małe, pulchne wargi sromowe spowodowały przypływ ogromnej żądzy u profesora. Drżące ręce spoczęły na jędrnych pośladeczkach nastolatki. Długie, chude palce profesora wbijały się w sprężyste mięsko półdupków uczennicy. Nauczyciel dłonią głaskał gładką skórę na wewnętrznej stronie apetycznych ud Grażynki. Dziewczyna głośno oddychała i kilka razy cichutko jęknęła. Staruszek próbował opanować się, jednak młode ciałko nastolatki działało na niego jak silny afrodyzjak. Resztki silnej woli stopniały, gdy jego palce zawędrowały między uda dziewczyny i dotknęły wilgotnej szpareczki. Grażynka mruczała jak kotka, którą drapie się za uchem. Dłoń mężczyzny pieściła czule jej kobiecą ?perłę?. Ciało nastolatki drżało pod wpływem dotyków nauczyciela. Staruszek głośno przełykał ślinę i chrapliwie, szybko oddychał. Grażynka czuła jak palce mężczyzny pieszczotliwie przesuwają się po jej cipce. Nagle profesor Biegacz opanował się i jak oparzony cofnął rękę. -?Proszę wybaczyć. Nie powinienem tego robić. Jak najszybciej uciekaj do domu moja miła?. -powiedział zmieszany nauczyciel. Zaskoczona Grażynka wyprostowała i obróciła się twarzą do staruszka. Stała w wyzywającej pozie z sukienką zadartą aż nad pępek. Fizyk próbował patrzyć na twarz uczennicy, ale jego wzrok osunął się na dół ciała panienki. Z niemym zachwytem spoglądał na podbrzusze Grażynki. Miękkie futerko porastało jej wzgórek łonowy. Był to cudowny widok. -?Ale ja chcę się kochać z panem profesorem?. -błagalnym, słodkim głosikiem prosiła nastolatka. Staruszek zaśmiał się nerwowo. -?Trafiłaś pod zły adres. Po pierwsze to nie wypada, a po drugie jestem impotentem. Wiek robi swoje. Mój kijek nie sztywnieje, jest miękki jak galaretka. Już nie pamiętam, co to wzwód. Niestety oczy chciałyby, ale prącie nie może. Trudno moja panno nie będzie żadnych figli-migli?. Grażynka nie ustępowała. -?Ależ ja jestem pilną uczennicą. Potrafię parę sztuczek. Mam bardzo sprawne uda i rączki. Zaraz zajmę się moim kochanym staruszkiem?. - powiedziała pieszczotliwie dziewczyna. Nim nauczyciel zdążył zaprotestować, Grażynka rozpięła rozporek jego spodni i włożyła rękę w majtki mężczyzny. uczennica drugą ręką głaskała swoje włosy łonowe. Szparka jak dojrzała brzoskwinia zaczynała puszczać sok jak przejrzały owoc, domagający się konsumpcji. Grażynka sprawnie zrzuciła z siebie sukienkę. Widok gołej uczennicy rozpalił do białości profesora. Chętnie obmacywał dziewczynę, która ściągała z niego ubranie. Grażynka dzielnie zabierała się do pieszczenia uśpionej męskości profesora. Staruszek wtulił twarz w biust dziewczyny. Ssał i całował miękkie wzgórza, kwiląc przy tym jak niemowlak. Goły staruszek niezdarnie wszedł na ławkę. Jego ciało było strasznie chude i kościste. Nauczyciel leżał nagi na ławce. Trochę rozśmieszył ją skurczony członek. Trąciła go końcem palca. Postanowiła obudzić tego ?śpiocha?. Przysiadła przy staruszku. Przegarniała palcami w obfitym owłosieniu na jego chudej piersi. Przylgnęła do jego ciała ustami, wodziła po nim mokrymi wargami, zaczęła pieścić genitalia. Ucieszyła się, gdy spostrzegła, że penis raptem ożył. Grubiał, podnosił się, stawał się coraz dorodniejszy. Przyjrzała się twarzy profesora, na której pojawił się czerwony rumieniec. Posapywał głośniej, a jego członek sterczał w górę lekko przechylony w lewo, ten przechył podniecił ją najsilniej. Nie potrafiła powstrzymać gwałtownie narastającej namiętności, ani odeprzeć pokusy. Usiadła raptem na jego biodrach, wsunęła fiuta mężczyzny w pochwę. Penis był jeszcze trochę miękki, ale po kilku sekundach zrobił się twardy. Zachichotała cicho, uznając ten wyczyn za swój tryumf. Narastająca rozkosz zmusiła ją do ruchów pupą w górę i w dół. Naciskała na biodra partnera coraz silniej, by jego fallus przeniknął ją całą, dosięgając kresu cukrowej słodyczy. Kościste palce staruszka niczym szpony drapieżnego ptaka wbiły się w falujący biust Grażynki poruszającej się rytmicznie. Miętosił, ściskał i macał te miękkie, kobiece kóle. Jego dłonie pieściły jej ciało, wspomagały członka, który we wnętrzu pochwy rozrósł się jeszcze bardziej. Młoda dziewczyna gwałciła starszego mężczyznę. Grażynce chciało się śmiać. Poczuła, że lędźwie partnera wyprężyły się, jakby chciał wsunąć fleta głębiej. To zmobilizowało ją do szybszych ruchów tyłkiem. Uderzenie wytrysku w głębi ciała dziewczyny powaliło ją na klatkę piersiową staruszka. To był nokaut i bezapelacyjne zwycięstwo Grażynki. Potem jeszcze kilka razy po lekcjach zamykali się razem w klasie. Nastolatka jak szamanka odprawiała czary nad prąciem profesora. Za każdym razem odnosiła sukces, członek staruszka sprawował się rewelacyjnie i pompował gorącą spermę. Grażynka prowadziła bardzo urozmaicone życie erotyczne. Nasolatka ?wycinała? różne szalone numerki. Imieniny mamy. Były trzy pary. Popili już dobrze. Mama zawsze była leniwa, a przy ludziach lubiła popisywać się tym, że Grażynka potrafi sama podać do stołu. Dziewczyna poszła do kuchni, żeby podgrzać flaki. Po chwili do pomieszczenia wszedł 40-letni Ryszard przyjaciel jej staruszków. Dosłownie o sześć kroków piątka gości, jego żona, jej rodzice. Mężczyzna ogarnął ją ramieniem i pocałował gorąco. Jak błysk, jak prąd poraził ich jakiś dreszcz. Zupełnie bezwiednie Grażynka dała mu się obrócić, rękami oparła się o zlew. Ryszard podniósł jej sukienkę, zsunął tylko majtki i rajstopy, już dotykał czymś sprężystym krocza dziewczyny. Odsunęła się nieco. Wyglądało to jakby sama nadziała się na jego długą pikę i poczuła ją gdzieś głęboko w brzuchu. Trwało to tylko kilka minut, gdy usłyszeli wołanie mamy Grażynki. Szybkie i stanowcze ruchy mężczyzny zakończyły sprawę. Razem wnieśli parujące i gorące flaki. Rodzice załatwili Grażynce korepetycje z matematyki. Uczył ją młody, nieśmiały student. Dziewczyna podejrzewała, że był jeszcze prawiczkiem. Sprowokowała go sama. W domu ubierała się w kusy szlafroczek. On zaglądał w jej rozchylone poły dziewczęcego ubrania. Grażynka wiedziała, że z luźnych majteczek wymknął się ten jego banan i jak swoją wygiętą jędrnością naciągnął cienkie spodnie chłopaka na udzie. Miał wytrysk, bo na spodniach wykwitła plama. Ujęła go za rękę i powiodła na kanapę. Nie dbała, że pasek szlafroka rozwiązał się i partner spod oka spogląda na wynegliżowane dziewczęce ciało. Bez słowa klęknęła przed nim rozsuwając mu kolana. Posłusznie uniósł się, gdy wyłuskiwała go z majtek. Ptaszek kulił się zwiędnięty zupełnie, ale to już był problem Grażynki. Niedługo trwało, a postawiła go znów i nie mogła nadziwić się jego bananowemu kształtowi. Wyrastał gdzieś z głębin krocza i piął się twardym trzpieniem ku górze, ale w połowie uginał się łukowato i dopiero na końcu wychylał się znów ku przodowi jakby ciekawy świata. Pierwszy raz widziała taką formę. Grażynka nie mogła poprzestać na podziwianiu. Podniosła chłopca. Z rozpięcia jego koszuli wychylał się ukośnie ku górze istny pysk węża. Nagięła go pod swój brzuch. Chłopak aż jęknął. Sama pokazała mu drogę ku radościom. Wszedł odważnie, jej grota pulsowała gorącymi skurczami. Nie było jednak najwygodniej. -?Czekaj? -szepnęła Grażynka - ?położę się na fotel?. Znowu radość wchodzenia i nieśmiałe próby ruchów. Student czuł się pewnie i atakował nerwowo. Głośno pojękiwał i drżał, gdy spuszczał się w jej pochwę. Nastolatka ?obsługiwała? dwóch swoich kuzynów i wujka Miecia, którego bardzo lubiła. Każdy z nich skwapliwie wykorzystywał okazję, aby pobaraszkować sobie z rodzinną ślicznotką. Grażynka była jak przepiękny kwiatuszek z słodkim klejnociekiem między nóżkami. Dziewczyna odwiedzała też dwóch emerytów w bloku obok. Staruszkowie byli bardzo sympatyczni i mili. Grażynka lubiła kochać się z nimi. Było to jak wspinaczka wysokogórska. Heroiczny bój o męskość ich kapryśnych kutasów. Jednym z ostatnich wyskoków Grażynki było zaspokojenie ekipy hydraulików ze spółdzielni mieszkaniowej, która przyszła wymienić zlew i podłączenie w kuchni. Była pracująca sobota, więc rodzice dziewczyny byli w pracy. Grażynka leżała jeszcze w łóżku, gdy zabrzęczał dzwonek u drzwi wejściowych. Rozleniwiona i senna wpuściła do mieszkania trzech fachowców, którzy mieli zająć się rurami. Mężczyźni poszli do kuchni. Grażynka przyjrzała się im, a w jej ślicznej główce błyskawicznie zalęgła grzeszna myśl. Oprócz kuchennych rur mogli przecież sprawdzić jej ?kanalizację? między nogami. Podejrzewała, że nie będzie to trudne. Grupą kierował starszy szpakowaty facet o smutnym wyglądzie. Dwaj pozostali tytuowali go ?majstrem?. On był szefem. Drugi z hydraulików był mężczyzną w średnim wieku. Na jego twarzy rysowała się brutalność i obłuda. Gdy mężczyźni wchodzili do mieszkania to on cicho syknął do pozostałych. -?Ale słodka dupcia?. Grażynka podświadomie wyczuwała, że mężczyzna ma na nią apetyt. Ostatnim z hydraulików był chudy, wysoki chłopak o twarzy pokrytej pryszczami. Wyglądał na rówieśnika dziewczyny. Mógł być starszy od Grażynki o rok, a może nawet mniej. Mężczyźni zaczęli pracować w kuchni. Grażynka tylko przez chwilę obserwowała ich poczynania. Potem pozornie straciła zainteresowanie hydraulikami. Wyszła z kuchni. Przez ścianę słyszała sprośne komentarze mężczyzn. Wymieniali między soba rubaszne uwagi na temat jej frywolnej piżamki i ponętnego ciałka. Grażynka cichutko zaśmiała się jak przebiegła lisica. Poszła do łazienki z zamiarem wykąpania się pod prysznicem. Świadomie nie domknęła drzwi, zostawiając je leciutko uchylone na korytarz. Goła weszła do wanny i puściła wodę. Stojąc pod prysznicem wystawiała się na strumień gorącej wody. Po około pięciu minutach kąpieli spojrzała między uchylone drzwi. W szparze zobaczyła ?średniego hydraulika?. Patrzył na nią swymi zimnymi oczami. Podglądał ją bez skrupułów. Zdemaskowany przez dziewczynę nie speszył się. Wręcz przeciwnie, otworzył szerzej drzwi i wszedł do łazienki. Obserwował dziewczyną jak rekin patrzący na swoją ofiarę. Był jak polujący drapieżnik. -?Ty mała dziwko swędzi cię między nogami? Nie martw się zaraz się tobą zajmę?. -powiedział mężczyzna. Grażynka zachowywała się odważnie, nie okazywał paniki i strachu przed utratą niewinności. Facet chwycił ją za rękę i wyciągnął panienkę z wanny. Naga Grażynka ociekała wodą, gdy silny hydraulik posadził ją na pralce. Błyskawicznie zsunął spodnie i majtki. W ręku trzymał twardego i grubego penisa. Wszedł w nią brutalnie i gwałtownie. Stał przy pralce i rytmicznie, mocno rzucał biodrami, połączony genitaliami z Grażynką. Mężczyzna zachowywał się jak rozjuszony byk atakowany przez natrętne muchy. Partner był brutalny i nie silił się na czułość czy też delikatność. Ich stosunek przebiegał gwałtownie, a mężczyzna swoim zachowaniem przypominał gwałciciela. Szorstkimi dłoniami silnie ściskał i miętosił ciałko Grażynki. Gryzł i mocno ssał brodawki na szczycie apetycznych piersi nastolatki. Wbijał palce w jej uda i piersi. Dziewczyna cichutko popiskiwała, drżąc za każdym pchnięciem lędźwi partnera. Jej nogi bezwładnie zwisały z pralki. Hydraulik był sprawnym kopulatorem. Grażynka w ekstazie nóżkami oplotła go w pasie. Teraz jego członek wchodził jeszcze głębiej aż do samego końca. Wreszcie mężczyzna eksplodował. Sperma uderzyła w ścianki pochwy Grażynki. Wytrysk był obfity jak górski potok na wiosnę. Grażynka przeżyła intensywny, omdlewający orgazm. Mężczyzna zmęczył się i dyszał ciężko. Wyciągnął mokrego fallusa z jej szpareczki. O dziwo penis nadal prężył się gotowy do kolejnego szturmu. -?Chcesz zabawić się z resztą chłopaków? -zapytał mężczyzna. Dziewczyna ochoczo pokiwała głową. Hydraulik zaśmiał się lubieżnie. -?Ale z ciebie puszczalska? - skwitował zachowanie Grażynki. Nastolatka czuła się obolała po tym akcie płciowym na twardej pralce, ale jej apetyt na seks bardzo się wzmógł. Mężczyzna wziął nagą dziewczynę na ręce i zaniósł ją do dużego pokoju. Troskliwie położył Grażynkę na kanapie. -?Grzechu gdzie ty się podziewasz. Przestań się obijać i przyjdź do kuchni? -zawołał męski głos z kuchni. Mężczyzna zaśmiał się i ?puścił oczko? do Grażynki. -?Panie majster, młody chodźcie do dużego pokoju, nasza młoda gospodyni zaprasza? - hydraulik zawołał kolegów. Po pokoju weszli majster i Młody. -?O kurwa!? -wyrwało się z gardła zaskoczonego młodzieńca. Chłopak stanął jak wryty i gapił się szeroko otwartymi, wytrzeszczonymi oczami. Dolna szczęka opadła i miał otwartą buzię. Nie wyglądał zbyt inteligentnie. Grażynka wygodnie leżała na kanapie z szeroko rozchylonymi nogami. Była goła jak niemowlak zaraz po narodzinach. Gdzieś w głębokiej podświadomości dziewczyny, kryło się instynktowne pragnienie zasłonienia swej najbardziej wstydliwej części ciała. Jednak nie zrobiła tego i odważnie prezentowała swój srom. Grażynka uśmiechała się zachęcająco. Trochę obawiała się tych trzech prostych robotników. Mężczyźni uważnie i dokładnie badali wzrokiem jej ciało, wyglądali jak konsylium lekarskie nad obłożnie chorym. -?Gospodyni zaprasza do zabawy panie majster? -podlizywał się Grzechu. Grażynka czuła wilgoć między nogami, włożyła tam swoje dłonie. Delikatnie palcami chwyciła płatki warg sromowych i powoli rozsunęła je na boki. W tym wyuzdanym geście pokazała im zaczerwienione wejście do pochwy. Młody był wstrząśnięty tą prowokacją. -?Grzesiu, Młody do kuchni. Zajmijcie się robotą.? -zarządził majster. Obaj posłusznie wyszli z pokoju. Majster zamknął drzwi. Było słychać jak Młody głośno przeżywa ciałko Grażynki: -?O kurwa, ale suka. Dobiorę się do jej pipci.? Majster powoli podszedł do kanapy. Mężczyzna dwa razy uśmiechnął się do nastolatki. Dziewczyna miała zadowoloną minę typu: -?Weź mnie i zerżnij. Jestem twoja.? Majster ze swoją smutną i poważną miną przywodził Grażynce na myśl poczciwego, zatroskanego jamnika. Mężczyzna rozpiął rozporek, guzik i zsunął w dół spodnie. Po paru sekundach duże, białe majtki zjechały ku podłodze odsłaniając męskie podbrzusze. Grażynka miała przed oczami jego genitalia. Członek pęczniał i mozolnie podnosił się, nabierając wigoru i twardości. Fallus był gruby i mocarnie zbudowany. Przypominał haubicę o dużym kalibrze. Pod sztywnym prąciem swobodnie wisiał worek mosznowy sporych rozmiarów, magazynujący dwie, duże i dorodne kule jąder. Genitalia majstra kojarzyły się Grażynce z owocami: dwie pomarańcze i banan. Dziewczyna była w radosnym i żartobliwym nastroju. Miała dziwną ochotę na chichoty i śmiechy. Majster był dużym i dosyć ciężkim mężczyzną. Powoli i delikatnie wszedł na kanapę i wolno ułożył się na Grażynce. Mebel i dziewczyna jęknęli pod naporem męskiego ciała. Grażynka czuła na sobie ten słodki, ale i znaczny ciężar. Jego spory brzuch rozpłaszczył się a biodra zanurkowały pomiędzy jej uda. Grażynka podciągnęła i uniosła nogi, oplatając nimi w pasie partnera. Była gotowa i wystawiona na cios męskiego narządu. Majster zachowując powagę chwycił swojego penisa i nakierował go na cipkę panienki. Grażynka niecierpliwie wierciła się ocierając się o tą twardą pałę. Mężczyzna stanowczym i płynnym ruchem wepchnął go w pochwę dziewczyny. Nurek zatopił się w tą słodką studnię. Cały kutas znalazł się w szparce Grażynki. Majster zaczął ruszać biodrami. W dużym pokoju na kanapie rodziców, mężczyzna rytmicznie i dystyngowanie posuwał Grażynkę. Majster nie śpieszył się. Był już dość mocno zaawansowany w wieku (raczej już po pięćdziesiątce). Cicho stękał i sapał jak parowóz. Pochwa Grażynki ciasno obejmowała ruszający się członek. Ruchy penisa były nobliwe, dostojne i głębokie, docierające do samego sklepienia jamki Grażynki. Dziewczyna podrygiwała, gdy kutas wnikał w jej pochwę. Panienka pojękiwała. Grażynka przyciskała stopy do jego spoconych pośladków. Kilka razy suwający się członek obtarł o jej łechtaczkę, powodując u dziewczyny omdlewające fale rozkoszy. Grażynka przeciągle zawyła czując słodycz i szczęście. O dziwo majster nie pokusił się, aby popieścić jej biust. Rżnął ją bez bawienia się w czułości. Wreszcie z jego grubego członka buchnęła gorąca struga białego i gęstego nasienia. Lepka sperma uderzała w ścianki pochwy dziewczyny. Grażynka poczuła oszałamiający orgazm. Mięśnie pochwy w krótkich skurczach zaciskały się na twardym prąciu. Biodra dziewczyny drżały w ekstazie. Majster spisał się na medal. Mężczyzna dostojnie podniósł się z panienki i wstał. Jego członek malał i kurczył się. Na jedwabistym czubeczku perliła się biała, błyszcząca kropla spermy. Mężczyzna wsunął majtki i jego dzielny wojownik zniknął z oczu panienki. Podczas całego stosunku nie zamienili ze sobą żadnego słowa. Nie rozmawiali. Majster po zaspokojeniu chuci był lekko zmieszany i zawstydzony. Wykorzystał seksualnie Grażynkę, która z powodzeniem mogła być jego wnuczką. Miał teraz skrupuły. Spiesznie ubrał się do końca i wyszedł z pokoju. Grażynka leżała rozleniwiona, czujac między nogami obfity wytrysk starszego mężczyzny. Pomimo swego wieku majster spisał się jak zuch. Jako kochanek był mało finezyjny i dbał tylko o siebie, ale mimo wszystko dziewczyna była zadowolona z tego zbliżenia. Minęła niecała minuta, gdy do pokoju wpadli Grzechu i Młody. Obaj byli jak ogary spuszczone ze smyczy. Chłopak drżał z przejęcia, a cała twarz była czerwona i rozpalona. Grzechu zachowywał się jak dopingujący kibic. -?Na co czekasz Młody. Ruszaj się żwawo do roboty. Panienka czeka. Szybciej, pokaż jej, jaki z ciebie jebaka.? Młody dodawał sobie animuszu, głośno przemawiając do czekającej Grażynki. -?Zaraz ciebie dopadnę. Wpakuję ci mój cały interes w twoją pipę. Zobaczysz, co to znaczy porządny fiut. Stary to fajtłapa i flegmatyk, jego mały nie może równac się z moim hujem. Pewnie majster był marny, ale ja jestem dobry w te klocki.? -?Przestań pieprzyć gębą, tylko zabierz się do prawdziwego ruchania.? -niecierpliwił Grzechu. Młody nerwowo szamotał się ze spodniami. Wreszcie drżącymi rękami zsunął spodnie i slipki na dół. Jego naprężony członek elastycznie wyskoczył z majtek. Fallus Młodego był długi i cienki. Instrument chłopaka w porównaniu z ?klejnotami? majstra był świeższy i zaróżowiony. Jednak brakowało mu tej mistrzowskiej dojrzałości penisa dorosłego faceta. Nie przeszkadzało to jednak Grażynce. Młody zachęcany przez starszego kolegę rzucił się na dziewczynę. Młodzieniec był strasznie napalony. Zachowywał się chaotycznie i nerwowo. Całował dziewczynę gdzie popadło. Niespokojnie wiercił się i po omacku ruszał biodrami próbują c nacelować swoję dzidę na cel. Grażynka podejrzewała, że chłopak robi to po raz pierwszy i nie chce wsypać się przed Grzechem. Kolega tym razem gorączkowo przemawiał do niego: -?No dalej rżnij ją. Ruszaj dupą. Pokaż, co potrafisz. Wyciśnij z niej soki. Niech sika i prosi o litość. Zepsuta mała kurewka.? Młody chciał żwawo zapakować prącie w jej srom, uniósł lędźwie i szybko spuścił je w dół. Był jak jastrząb pikujący na swoją ofiarę. Zdenerwowanie i niedoświadczenie spowodowały, że miękki czubeczek jego penisa zamiast wedrzeć się pomiędzy pulchne wałeczki warg sromowych osunął się o milimetry chybiając celu. Twardy kutas przesunął się po futerku na wzgórku łonowym Grażynki. Młody poczuł miłe łaskotanie miękkich włosków. Jego członek był tak napięty, że mógł w każdej chwili wytrysnąć. Chłopak błyskawicznie ponowił próbę sforsowania sromu Grażynki. Znowu bardzo mocno i silnie pchnął biodrami, wbijając usztywniony korzeń w mokrą norkę. Trafił bez pudła. Kutas wlazł do pochwy Grażynki. Młody czuł jak łakome ciałko dziewczyny zaciska się na jego sztywnym instrumencie. Chłopak zawył z rozkoszy. -?Ruszaj tą dupą? - Grzechu boleśnie walnął go w pośladki. Młody skoczył jak dziki rumak. Mocno z wielkim animuszem rzucał lędźwiami. Jego członek kąśliwie i gwałtownie ruszał się w pochwie Grażynki. Dziewczyna wiła się pod młodzieńcem. Swój brak doświadczenia Młody maskował junackim zapałem i entuzjazmem. Pieprzył ją bardzo brutalnie. Grzechu śmiał się lubieżnie spoglądając na kochających się. Młody w przeciwieństwie do majstra od razu rzuciał się na cycuszki Grażynki. Jak drapiezny wilk macał, gniótł i ściskał te miękkie wzgórza. Deformował ich piękny kształt. Palce wchodziły głęboko piersi, spłaszczając je i wypychając sutki do przodu. Chociaż pieszczoty Młodego były drastyczne, dziewczyna czuła dzikie podniecenie. Chłopak piszczał z radości zabawiając się jej cyckami. Tymczasem Grzechu podszedł do kanapy. Rozpiął rozporek i wyciągnął swojego członak. Kutas prężył się w erekcji. Mężczyzna schylił się tak, że prącie znalazło się przy głowie dziewczyny. -?Mała mam dla ciebie lizaka? -powiedział podniecony meszczyzna. Grażynka przechyliła głowę, a partner podsunął fallusa pod same usta. Dziewczyna chwyciła narząd między wargi i zaczęła go zawzięcie ssać. Zadowolony Grzechu mruczał pod nosem. Młody chaotycznie rzucał biodrami. Chłopak energicznie całował i lizał jaj piersi. Grażynka ruszała głową pieszcząc penisa Grzecha. Coraz mocniej zaciskała wargi i brała go coraz to głębiej do buzi. Pierwszy nie wytrzymał Młody. Krzyknął jak ranne zwierzę i wytrysnął sperma. Biodra chłopaka drżały konwulsyjnie i bezwładnie. Kwiczał i chrząkał spuszczając się w głąb pochwy Grażynki. Jego członek obficie i dostatnio pompował spermę. Grzechu też doszedł do spełnienia. Nawał nasienia uderzył ją w podniebienie. Grażynka posłusznie łykała słonawy, życiodajny płyn. W pewnym momencie prącie wyskoczyło z ust. Dziewczyny i dwie strugi spermy wylądowały na jej włosach. Jej fryzura przyozdobiona była błyszczącym i lepkim nasieniem. Grażynka jako ostatnia poczuła przypływ spełnienia. Jej ciało drżało i wiło się w takt omdlewającego spełnienia. Cała trójka była zdyszana od namiętnego zbliżenia ich ciała były mokre od potu. Grażynka czuła błogie uniesienie, które przyprawiało ją o zawrót głowy. Takie ostre numerki działały na nią jak dynamit. Lubiła bardzo ordynarne zabawy damsko-męskie. Młody powoli wycofał i podniósł się. Chłopak stał z fajfusem na wierzchu. Opuścił go animusz i rezon. Młody wyglądał nieporadnie i dosyć śmiesznie. Grzechu natomiast okazał się diabłem w ludzkiej skórze. Miał dalsze pomysły.-?Ruszcie się dzieciaki zabawimy się w kanapki?. -powiedział. -?Będziemy robić jedzenie??- głupio zapytał zaciekawiony młody. Grażynka z zainteresowaniem słuchała tej rozmowy. Była ciekawa, jaką zabawę wynalazł Grzechu. -?Ale z ciebie głupek? -wyśmiał kolegę. -?Dziewczyna zagra plasterek szyneczki między nami. Widziałem takie coś na filmie porno.? -ciągnął mężczyzna. Grażynka już wiedziała, co jest grane. Grzechu chciał, aby obaj mężczyźni wzięli ją jednocześnie w odbyt i pochwę. Zabawa w dwa kanały. Męcząca, ale jednocześnie bardzo perwersyjna gra. Grażynka poczuła niepokojące mrowienie. -?Młody kładź się na podłodze.? -zakomenderował Grzechu. Chłopak położył się na dywanie. Jego samczy ?pyton? znowu miał wzwód i sterczał w górę. -?Wygląda jak maszt żagłówki.? - stwierdził Grzechu i dodał: -?No mała wsiadaj na Młodego.? Grażynka pokornie wstała z kanapy. Jej ciało było obolałe przez zmagania z dwoma partnerami. Na wewnętrznych stronach ud miała ślady pozasychanego nasienia, które wyciekło z jej cipki. Panienka przeciągnęła się lubieżnie. Dziewczyna usiadła okrakiem na lędźwiach Młodego. Chłopak czując bliskość pipki zrobił się nerwowy. Grażynka położyła się na nim. Chwyciła członka i sprawnie zaczęła upychać go między swoje nogi. Zręcznie przesunęła i nadstawiła się całym ciałem, aż kutas znalazł się w jej pochwie. Leniwie ruszała podbrzuszem, a dziewczęca studnia przesuwała się po naprężonym i nieruchomym prąciu. Męski ptaszek Młodego był mocno odchylony od pionu, ułożony prawie poziomo, pod kątem penetrował jej kobiecą szczelinę. -?Kurwa, ale mi dobrze. Rób mi tak dalej.? -wysapał rozaielony Młody. Grażynka suwała się rytmicznie i niezbyt śpiesznie. Leżeli spleceni ze sobą. Grażynka czuła za sobą przygotowania drugiego z mężczyzn. Lekki dreszcz niepokoju przebiegł jej po karku. Dziewczyna podświadomie bała się i miała respekt wobec Grzegorza. Był silnym facetem, zdolnym do przemocy i brutalności. Grażynka poczuła, że partner klęka za nią i podbrzuszem przyciska się do jej pupy. Dziewczyna zwolniła swoje ruchy, aby mężczyźnie ułatwić atak. Grzechu mocno i nieubłaganie zaczął przeć na wypietą nastolatkę. Grażynka oddychała ciężko a jej serce waliło jak przestraszonemu królikowi. Młody jeszcze nie do końca wiedział, o co chodzi. -?Pracuj mała.? -popędzał a za chwilę zajęczał: -?Kurwa coś mnie gniecie na dole. Ale ciężko. Grzechu, co ty robisz do cholery. Ciężko mi. Zmiażdżycie mi klejnoty albo złamiecie mi ptaszka.? Narzekał i lamentował jak stara baba. -?Zamknij pysk Młody. Pakuję fujarę w jej śliczną dupę. Nie bądź leniwy tylko zabierz się do pracy.? -krzyknął rozłoszczony Grzechu. Mężczyzna rochylił Grażynki i silnie upychał kutasa w brązowo-różowy otwór odbytu. Dziewczyna czuła się rozpychana i rozsadzana od dołu. Dwie męskie parówki pchały i panoszyły się w jej ciele. -?Jeeeej, jeeejkuuu.? -zawyła czując, że oba członki głęboko zagościły w pochwie i odbycie. Cała trójka tworzyła na podłodze stertę ciał. Grażynka odgrywała rolę łącznika. Zgnieciona jak naleśnik otoczona od przodu i tyłu przez partnerów. Młody sapał, ale już nie narzekał. -?Ruchańsko ekstraklasa. Dobrze maleńka. Świetnie.? Grzechu miarowo ruszał biodrami. Jego kutas ciężko pracował w ciasnym odbycie. Młody też ruszał podbrzuszem. Ruchy jego były krótkie, ale szybkie. Oba członki pracowały a worki mosznowe drżały od penetracji i uderzeń w ciałko Grażynki. Dziewczyna leżała unieruchomiona między partnerami. Twarz dziewczyny była wykrzywiona w grymasie rozkosznego cierpienia. Mocno wyczuwała oba penisy, które rozpychały się i powodowały obopólnie, że pochwa i odbyt były bardzo ciasne. Dziewczyna dyszała i bardzo głośno jęczała. Taki stosunek był katorżniczy dla młodego ciała panienki. Penisy zawzięcie wierciły i wykonywały swoją robotę. Partnerzy sapali i stękali z wysiłku. Prawie jednocześnie oba kutasy eksplodowały spermą, zalewając Grażynkę w orgazmowej powodzi. Dalszych wybryków i ekscesów już nie było. Zadowolony Grzechu poszedł pracować do kuchni. Młody ubrał się i na pożegnanie obcałował pupę i krocze dziewczyny. Grażynka leżała naga na dywanie. Czuła, że całe uda lepią się od spermy. Hydrauliczy pracowali jeszcze godzinę a potem umknęli bez pożegnania. Może dręczyły ich wyrzuty sumienia? Robota wykonana przez robotników była pierwszorzędna. Postarali się na medal. Ojciec Grażynka chwalił się ich dziełem przed znajomymi jeszcze przez pół roku. Staruszek był zupełnie nieświadomy, w jaki sposób jego córeczka zachęciła hydraulików do wykonania tak solidnej pracy. Grażynka jak wytrawna graczka trzymała kij z marchewką przed trójką wygłodniałych osiołków. Drobnym szczególikiem było to, że marchewką była jej słodka cipka. Grażynka bawiła się wyśmienicie, prowadząc bardzo wyuzdane życie. Seks był wspaniałym wypełnieniem jej dorastania. Jednak w końcu Grażynkę dosięgnął pech. Wszystko się wydało. Rodzicie odkryli, że ich słodka niewinna córeczka ma diabelskie różki. Grażynka wpadła jak śliwka w kompot, gdy ojciec nakrył ją na baraszkowaniu w kuchni razem z listonoszem. Dziewczyna bardzo lubiła doręczyciela poczty i chętnie z nim figlowała. Lisotnosz był krzepkim meszczyzną z bujną czupryną czarnych, kręconych włosów. Miał też duże, sumiaste wąsy. Pocztowiec był wesoły i pogodny. Nie stronił od zabaw z słodką Grażynką. Gdy języczkiem ?strzelał? panience minetę, jego włosy łaskotały jej krocze. Dziewczyna chichotała radośnie. Listonosz sprawnie z dużą dozą jurności kochał się z Grażynką. Kopulowali bardzo często. Owego feralnego dnia dziewczyna wpuściła go do mieszkania. Mężczyzna był tak napalony, że w ekspresowym tempie chciał zakosztować wdzięków Grażynki. Przez kilka minut żartobliwie podroczyli się ze sobą. Listonosz był bardzo przystojny i mógł podobać się płci pięknej. Przypominał Włocha lub Węgra ze swoją ciemną karnacją i białymi zębami. Grażynka z dużą aprobatą patrzyła na pęczniejący kształt w jego spodniach. Mężczyzna rozpiął rozporek, jego obrzmiały członek dostojnie wysunął się na światło dzienne. Listonosz uśmiechając się szelmowsko namawiał Grażynkę aby wzięła go do buzi. Mężczyzna zacisnął dłoń na twardym trzonku ptaszka. Penis wyglądał jakby tulił się do jego ręki. Listonosz próbował złapać Grażynkę i zniewolić ją w lubieznym uścisku. Dziewczyna jednak miała ochotę na psoty i figle. Uciekała przed nim jak łania. Jednak wreszcie dała się złapać. Mężczyzna przydybał ją w kuchni. Grażynka zaparła się szafki a partner na stojąco wszedł w nią od tyłu. Zaczęli ostrą kopulację. Mężczyzna rzucał gwałtownie biodrami. Obnażył cycki Grażynki i pracowicie pieścił uległe ciało stojącej dziewczyny. Ręce listonosza zdawały się żyć własnym życiem, poruszając się powoli i bezwstydnie niczym wielkie ślimaki. Drżały lekko, gdy obejmowały cycki partnerki. Wzburzony oddech Grażynki zmieniał kształt ciężkich, krągłych piersi, sutki twardniały wolno ciemniejąc aż stały się tak napięte, że odczuwała przeszywający ból. Ciało dziewczyny prężyło się w ekstazie. Oboje wydawali głośne jęki i okrzyki tak, że nie usłyszeli, gdy ktoś wszedł do mieszkania. Ojciec Grażynki zwabiony nienaturalnymi odgłosami zakradł się po cichu do kuchni. Stanął jak wryty a w szoku i ze zaskoczenia opadła mu dolna szczęka. Zdumiony tato stał jak zamrożony sopel. Przed jego oczami rozgrywała się gorsząca scena z słodką córeczką w roli głównej. Spółkująca para stała przy szafkach. Wypięta Grażynka opierała się mocno o mebel. Jej pupa była naga. Białe majteczki leżały na podłodze zwinięte wkoło kostek a spódniczka zadarta była do góry. Za Grażynką stał listonosz pracujący rytmicznie lędźwiami. Gruba pała męskiego penisa wychylała się z rozporka i co rusz znikała pod pośladkami pomiędzy grubymi, jędrnymi udami dziewczyny. Grażynka stała pochylona z ciężko zwisającymi piersiami, pochłonięta stosunkiem. Twarz promieniała ekstazą, pełne wargi rozchylały się a ciemne oczy błyszczały jak u kapłanki jakiegoś mistycznego rytuału. Wreszcie ojciec dziewczyny otrząsnął się z zaskoczenia: -?Co się tu dzieje do cholery.? -ryknął grożnie. Oszołomieni kochankowie odskoczyli od siebie jakby ktoś oblał ich lodowatą wodą. Pośpiesznie zaczęli doprowadzać do ładu swoją garderobę. Ojciec Grażynki błyskawicznie wyciągnął wnioski, nie było wątpliwości, że jego córeczka już dawno nie była dziewicą. Tato doskoczył do listonosza i zaczął go obrzucać oblegami. Obaj mężczyźni szarpali się. Spłoszona Grażynka przemknęła do swojego pokoju. Ponieważ ojciec dziewczyny straszył listonosza policją i prokuratorem, pocztowiec bez skrupułów, dokładnie jak na spowiedzi opowiedział mu o wszystkich grzeszkach z nastolatką. Ojciec Grażynki był zdruzgotany. Jego śliczna, słodka córeczka okazała się diablicą z nienasyconą dziurą między nogami. Gniew i wściekłość rodzica została skierowana na latorośl. Listonosz zabierając swoją torbę umknął z ?podwiniętym ogonem?. Tato wpadł do pokoju Grażynki. Grożąc i wsciekając się zaczął przesłuchiwać córkę. Zbuntowana Grażynka postanowiła nie zatajać prawdy. Ochoczo z dziką pasją opowiadała mu o swoich ekscesach. Wzburzony ojciec uderzył ją w twarz. Wywołało to u Grażynki jeszcze większą determinację. Nastolatka zachowywała się wulgarnie pogłębiając frustrację ojca. Nie szczędziła mu swoich bogatych przeżyć. W sam środek awantury weszła matka, która dowiedziawszy się o przeszłości córki była bliska zawału. Kobieta płakała ubolewając nad swoim dzieckiem. Awantury i waśnie między rodzicami a Grażynką trwały kilka dni. Dziewczyna została osaczona i ubezwłasnowolniona. Nie mogła sama wychodzić z domu, do i ze szkoły zawoził ją ojciec. Miała areszt domowy. Ojciec wystawił drzwi od jej pokoju, aby Grażynka cały czas była pod ich czujnym okiem. W trybie awaryjnym przyjechała babcia, która jak więzienny klawisz opiekowała się wnuczką. Grażynka nie miała ani chwili prywatności. Stresowało to dziewczynę i pogłębiało zarazem jej determinację. Kłóciła się z ojcem, który chciał skłonić córkę od powrotu na drogę cnoty i pokory. Groził Grażynce, że odeśle ją do klasztoru. Dziewczyna przewrotnie odpowiadała, że razem z innymi zakonnicami będzie pieścić świeczkami pogłębiajac w sobie diabła seksu. Odpowiedzi takie zaogniały stosunki między córką a rodzicami. Nastolatka była uparta i nie chciała podporządkować się woli dorosłych. To była męcząca wojna nerwów. Akurat zbliżały się wakacje i wynikł kolejny problem. Przez dwa miesiące Grażynka nie musiała chodzić do szkoły, w której spędzała dużo czasu. Miała miec wolne i trudno było rodzicom znaleźć nadzór nad ?rogatą? nastolatką. Oczywiście żaden obóz czy kolonie nie wchodziły w grę. Staruszkowie próbowali ugłaskać córkę. Grażynka jednak denerwowała ich mówiąc, że po tak długim poście bardzo chętnie zabawi się z jakimś przygodnie poznanym penisem. Słysząc to ojciec czerwieniał z wściekłości a matka szlochała i lamentowała. Grażynka nie spuszczała z tonu, chociaż bardzo brakowało jej uciech cielesnych. Czasami późno w nocy, gdy wszyscy spali dziewczyna leżąć w łóżku fantazjowała i folgowała swoim potrzebom. Piesciła się dłonią rytmicznie rzucając biodrami w górę i w dół. Jej łóżko cichutko trzeszczało a jęk rozkoszy tłumiła wciskając twarz w poduszkę. Wreszcie na poczatku lipca ojciec oznajmił tryumfującym tonem: -?Spędzisz wakacje u czubków. Mam znajomego psychiatrę, który załatwił ci miejsce w szpitalu. Będziesz pod czujną i fachową opieką. Będą starali się wyleczyć cię z tej twojej fobi seksu i grzechu. Wróci do nas kochana i grzeczna córeczka. Jeszcze nas będziesz całować po rękach?. Grażynce było wszystko jedno. Chciała wyrwać się z domu w którym panował przygnębiający nastrój. Następnego dnia ojciec zawiózł ją do szpitala, gdzie miała spędzić całe wakacje.

Widoczne Dla: Każdego |
Zgłoś Naruszenie
Regulamin | Polityka Prywatności | Kontakt
© zbiornik.com 2002-2014
Polska Česká republika Ireland English