Moje dłonie oplatają opuszkami palców twoje uda...
kradnę noc by wyrzeźbić naszą rozkosz
Ręka za koronką pięknej bielizny.........
....wzgórek jest delikatny, mięciutki i śliski
Wybuch barw nagle zadziwia...
...bo tylko w edenie słońce się budzi każdego dnia...
...by z nadzieją umierać co noc i uspokoić wszystkie
nagłe ulewy naszych serc...
Tknięta Afrodyty zmysłem przynosisz mi eliksir nieba,
słone przypływy seksu i zapach zapomnienia.
Spijam miód, zapomnienie, moją erotyczną zachłanność
.... umieramy coraz bardziej dla utopii nie znajdując
własnego oddechu... umieramy ostatnią kroplą życia
spływającą po ustach moich,
Twoich....